MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Producenci gier wychodzą z podziemia

Piotr Nowak
Na zdjęciu od prawej: Kamil Pręciuk, Grzegorz Olifirowicz i Szczepan Kania ze studia Mutated Byte
Na zdjęciu od prawej: Kamil Pręciuk, Grzegorz Olifirowicz i Szczepan Kania ze studia Mutated Byte Anna Kurkiewicz
Obroty na globalnym rynku gier sięgają miliardów euro. Swój kawałek tortu chcą też sobie wyciąć programiści z Lublina. Ich praca przynosi coraz ciekawsze efekty.

Globalna sprzedaż gier komputerowych przekracza 40 miliardów euro. W 2015 roku ta wartość ma wzrosnąć o 40 procent. Zmienia się też postrzeganie gracza. Do lamusa odchodzi wizerunek nastolatka, który zarywa noce przed komputerem. Prawie połowa graczy w Europie ma 35 lat lub więcej. Czterdziestolatkowie to najczęściej osoby, które stać na więcej, więc producentom zależy, żeby dobrać się do ich kieszeni.

W efekcie rynek gier wideo jest najszybciej rosnącym sektorem przemysłu rozrywkowego na świecie. Świadczą o tym kwoty, które deweloperzy wydają na stworzenie kolejnych tytułów. Produkcja najdroższej gry w historii, czyli piątej część serii "GTA", włącznie z działaniami marketingowymi, pochłonęła 265 milionów dolarów.

W tym towarzystwie skromnie wygląda największe osiągnięcie polskiej branży gier, czyli "Wiedźmin 3" studia CD Project. Produkcja zamknęła się kwotą 200 milionów złotych. Cały rynek gier nad Wisłą jest oceniany na około 320 milionów euro. Lublin na tym tle prezentuje się mizernie, ale widać pierwsze sygnały, które świadczą o zbliżającej się zmianie.

Strzelamy do kosmitów

"Angry John" to "top-down shooter z elementami roguelike", a mówiąc po polsku strzelanka z bohaterem widzianym od góry. Nasz protagonista, tytułowy Angry John, będzie przemierzał urozmaicone plansze, zbierał bonusy i arsenał, który posłuży mu do eksterminacji rozmaitych przeciwników i bossów.

Produkcja jest pisana od zera i prace nad nią potrwają jeszcze kilka miesięcy. Za grę odpowiada lubelskie studio deweloperskie Low Poly Wolf. W jego skład wchodzą Łukasz Żmudziak, programista po Politechnice Lubelskiej, Grzegorz Pamuła, grafik i game designer oraz Dawid W. Mika, odpowiedzialny za muzykę i efekty dźwiękowe.

To nie pierwszy projekt programisty. Wcześniej wymyślił i wykonał Wunderpong. Gra łączy w sobie cechy klasycznego Ponga i gry muzycznej. Niestety powstała tylko wersja demonstracyjna tego ambitnego przedsięwzięcia. Łukasz Żmudziak brał też udział w Global Game Jam, czyli 48-godzinnym maratonie tworzenia gier, zorganizowanym przez Business Link Lublin. Jego zespół zrealizował "Survive another day", w której gracz, podejmując różne decyzje, musiał starać się przetrwać na bezludnej, ale niepozbawionej niebezpieczeństw wyspie. Programiście nie brakuje pomysłów, ale teraz woli skupić się na "Angry John".'

- Gra ukaże się na komputery osobiste i Android TV, czyli nową platformę firmy Google na telewizory. To produkt, który dopiero wchodzi na rynek, ale chcemy go przetestować - przyznaje twórca.

Wycieczka do lochów

Na premierę czeka Shadow Assassin, gra studia Mutated Byte. Demo gry ukazało się w kwietniu na platformy mobilne. Przygoda rozgrywa się piętnastowiecznej Polsce. Kontrolowany przez gracza skrytobójca przedziera się przez mroczne lochy pełne strażników. Można stanąć z nimi do walki lub odwrócić ich uwagę i uniknąć utraty cennego życia. Po drodze naszego bohatera czeka sporo myślenia taktycznego, puzzli i elementów zręcznościowych.

Za pomysł odpowiada trzech kolegów z Lublina: Kamil Pręciuk - programista, Szczepan Kania - odpowiedzialny za projekt gry i zaangażowany w promocję Grzegorz Olifirowicz. Niewyklu- czone, że zespół powiększy się o dwóch grafików. Gra jest gotowa w 33 proc. i właśnie oczekuje na patcha. Jednocześnie twórcy kontynuują akcję zbierania funduszy na portalu wspieram.to. Chcą zebrać 35 tys. zł.

- Staramy się o dofinansowanie i jednocześnie zabiegamy o większy rozgłos. W wersję demonstracyjną zagrało już 700 osób, a średnia ocen to 4,9/5. Pozytywne opinie użytkowników są dla nas bardzo ważne - nie kryje Grzegorz Olifirowicz.

Mutated Byte to przykład startupu z szansą na osiągnięcie sukcesu biznesowego. Studio stara się o wejście kapitałowe w ramach konkursu organizowanego przez Lubelski Park Naukowo--Technologiczny. Korzysta z pomiesz- czeń i szkoleń z zakładania i prowadzenia biznesu oferowanych przez instytucję. Jako jeden z 30 startupów w Polsce zakwalifikowało się do konkursu InfoShare i zaprezentują swój pomysł podczas targów technologii w Gdańsku. Twórcy gry rozmawiają o współpracy z Urzędem Miasta Lublin i Centrum Badań Gier Wideo na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej.

Kamil Pręciuk przyznaje, że mógł teraz pracować w Warszawie, ale wolał wrócić do rodzinnego miasta. Do stolicy trafił po studiach, bo w Lublinie nie miał szansy poznać tajników produkcji gier.

Przez pół roku był zatrudniony w firmie zajmującej się tworzeniem gier edukacyjnych. Wrócił do Lublina, bo wolał pracować we własnym mieście. Doświadczenie zdobyte w stolicy pozwoliło mu rozpocząć pracę nad swoją pierwszą grą. Dzięki takim jak on branża gier w Lublinie zaczyna się rozwijać.

Gry zamiast korporacji

O karierze w branży gier myśli także Łukasz Żmudziak. Ma już za sobą dwie produkcje, które jest dostępna za darmo na telefony komórkowe. Najpopularniejsza miała 15 tysięcy ściągnięć.

- Zdecydowałem się, że nie pójdę do korporacji, ale spróbuję sił jako niezależny deweloper. Planuję założyć własną firmę - zapowiada Żmudziak. O grach z Lublina marzy nie tylko on. Także reszta jego kolegów z Lublin GameDev.

Kim są? Grupą zapaleńców, około 20 osób, która tworzy lubelskie środowisko gier.

- Kiedy dwa lata temu zakładałem grupę, to w branży nic się nie działo. Teraz organizujemy cykliczne spotkania i poznajemy nowych ludzi, którzy zaczynają się interesować tą tematyką - przypomina Patryk Gałach, lider Lublin GameDev. Programista studiuje w Lublinie, ale zatrudniony jest w warszawskiej firmie. W swojej karierze otarł się m.in. o współpracę z CD Project.
- W skład grupy wchodzą nie tylko programiści, ale też graficy i dźwiękowcy. Tworzenie gier to dziedzina interdyscyplinarna. Nie można się skupić na jednym aspekcie i zapomnieć, na przykład o animacji i grafice - tłumaczy. Grupa, poza pracami Łukasza Żmu- dziaka, może się pochwalić m.in. projektem platformówki dla trzech graczy - RGB Squad i strategią WhatCity, która powstała podczas maratonu pisania gier.

Skąd inicjatywa utworzenia grupy? Gałach skarży się, że branża gier rozwija się szybciej niż oferta uczelni.

- Producenci ciągle dążą do wykorzystania najnowszych rozwiązań. Lubelskie uczelnie nie zawsze potrafią być na bieżąco, ale zaczynają się tym interesować - przyznaje.

Zanim to się wydarzy, fani gier kształcą się nawzajem. - Organizujemy spotkania i warsztaty. Chcemy pomagać osobom, które stawiają pierwsze kroki w tej branży - mówi lider Lublin Game Dev.

- Najfajniejsze jest to, że środowisko raczkuje i można patrzeć, jak się rozwija - dodaje Gałach.

Twórców gier będzie można spotkać w piątek podczas targów Creative ICT.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski