Prof. Andrzej Wysokiński z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: Serce jest tylko jedno

Artur BorkowskiZaktualizowano 
Prof. Andrzej Wysokiński z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: Serce jest tylko jedno
Prof. Andrzej Wysokiński z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie: Serce jest tylko jedno Jacek Babicz
Z prof. dr. hab. n. med. Andrzejem Wysokińskim, kierownikiem Katedry i Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie - Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4, o tym, jak dbać o własne serce, rozmawia Artur Borkowski.

Czy serce jest naszym najważniejszym organem?
Jest kilka równoważnych organów i układów. Byłbym bardzo zarozumiały, gdybym powiedział, że tylko serce i nic więcej. Jest to po prostu bardzo ważny organ. Oprócz tego, że kochamy sercem, to jeszcze dzięki niemu żyjemy i w zasadzie śmierć człowieka określa się jako zaprzestanie czynności serca. Zdrowe serce powoduje, że wszystkie nasze organy działają właściwie, są ukrwione, w tym oczywiście mózg, który jest naczelnym centrum dowodzenia, zawiadującym wszystkimi narządami. Bez serca nie ma życia.

Jak dbać o serce?
Najbardziej śmiercionośne choroby serca, takie jak choroba niedokrwienna, czy nadciśnienie tętnicze są ściśle powiązane z trybem życia, stresem, z tym, co jemy i jak się prowadzimy. Powinniśmy na co dzień zdecydowanie starać się przestrzegać zasad prozdrowego trybu życia.

Można skutecznie walczyć ze stresem?
Na Zachodzie modny jest osobisty psycholog, który skutecznie pomaga szczególnie ludziom niezwykle zabieganym, obciążonym codziennym dyrygowaniem, dowodzeniem, kierowaniem dużymi zespołami. Ci najbardziej aktywni coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, jak ważne dla ich zdrowia jest podejście do życia. Można sobie pomóc rozładować stres farmakologicznie, przy pomocy psychologa ale można też ćwicząc jogę próbować zapanować nad swoimi emocjami. Znamy więc różne metody zapobiegania chorobie niedokrwiennej, czy nadciśnieniu. A są to główne epidemie naszego wieku, które kładą do łóżka, czy wręcz do grobu, ludzi najbardziej aktywnych, najbardziej wartościowych, których filozofią życia jest osiąganie kolejnych, niezdobytych dotychczas celów, walczenie o lepsze jutro.

Zaczynają być coraz bardziej modne wyjazdy do spa. Nawet na kilka dni. Tam też jest psycholog i stosowane są różne metody wytłumienia, wyhamowania swoich emocji, regeneracji psychicznej i fizycznej organizmu.
Powinniśmy próbować układać swoje życie w taki sposób, żeby zmniejszać problemy związane ze stresem, zdenerwowaniem, nieustannym przeciążeniem organizmu.

A pracoholizm jest groźny dla serca?
Tak. Zastanówmy się i w miarę wcześnie zróbmy rachunek sumienia, jak przerwać ten bieg za pieniądzem, czy różnymi honorami, odłóżmy na bok sprawy ambicjonalne, które są często ponad nasze siły, bo to wszystko naprawdę nie służy naszemu zdrowiu. A tak się zwykle składa, że ten rachunek sumienia wykonują pacjenci za późno, dopiero wtedy, gdy leżą już u nas w klinice na łóżku zabiegowym lub reanimacyjnym na oddziale intensywnej opieki kardiologicznej, kiedy są już po zawale serca, gdy mają istotne dolegliwości, które uniemożliwiają im dalszą aktywność fizyczną, zawodową, rodzinną.
Porozmawiajmy ze sobą o własnym zdrowiu, nawiążmy dialog między swoim sumieniem, umysłem i sercem, bo to wszystko jest ściśle ze sobą powiązane, zanim zachorujemy na zawał serca.

A może warto już nasze dzieci uczyć, jak zdrowo żyć w myśl zasady, czym skorupka nasiąknie za młodu...?
Jednym z haseł Światowego Dnia Serca 2013, który w niedzielę będziemy obchodzili w Lublinie, jest rodzina, bo już od najmłodszych lat, właśnie głównie w rodzinie należy kształtować zdrowe nawyki. Matka, ojciec to są pierwsze osoby, które naprowadzają dziecko na właściwe tory zachowań, życiowych ambicji, ale też wdrażają sposób żywienia, profilują tryb życia, pokazują znaczenie wysiłku fizycznego. Gdy rodzice od małego prowadzą dziecko na spacerki w góry, jeśli jeżdżą z nim na rowerze, to później ich pociecha, która osiągnie już wiek młodzieńczy czy dorosły, będzie uprawiała sport z dużą przyjemnością, nawykowo. Chodzi o to, aby wybierając się na fitness, ćwiczenia czy pływalnię rodzina nie podjeżdżała samochodem pod same drzwi sali gimnastycznej, żeby... nie trzeba było daleko iść. Jeśli basen jest naprawdę niedaleko, to wybierzmy się tam piechotą albo wysiądźmy z autobusu przystanek wcześniej. Bo ruch to bezpłatny lek, który skutecznie obniża poziom cukru, cholesterolu, zmniejsza wszystkie prozakrzepowe reakcje, związane z chorobą niedokrwienną i zamykaniem się tętnic wieńcowych.

Widziałem małe dziecko zajadające się boczkiem, golonką.
Niestety, te boczki i golonki podaje się jeszcze w tradycyjnym polskim domu na obiad dość często. I znowu pojawia się kwestia nawyków, tym razem tych złych. Maluch uczy się spożywać pokarmy, które bardzo obciążają organizm, a przecież wystarczy sięgnąć po dietę śródziemnomorską, pełną owoców, warzyw i ryb, żeby rosnąć zdrowo. I nie tyć, bo serce jest jak silnik. Jeśli nałożymy dziesięć ton na samochód, który ma dopuszczalną ładowność trzech ton, to wiadomo, że on może pojedzie przez chwilę, ale dość szybko wysiądą resory, padnie zawieszenie i auto się rozleci.

60-80 kilogramów - tyle średnio powinien ważyć człowiek przeciętnego wzrostu. I do takiej wagi nasze serce jest dostosowane. No pewnie, że i 200 kg obsłuży, ale będziemy mieli mniejszą wydolność fizyczną, dojdzie do przeciążenia i w następstwie uszkodzenia kolejno wszystkich organów. Dlatego też, niestety, otyli ludzie dużo wcześniej umierają.

Serce nie przepada też za nikotyną i alkoholem.
Nikotyna i wszystkie smoły, które znajdują się w dymie papierosowym, uszkadzają komórki mięśnia serca, obniżają jego kurczliwość, zmniejszają wydolność. Zwiększa się ponadto ciśnienie krwi, które z czasem doprowadza do groźnej choroby nadciśnieniowej. Mało tego, u palaczy szybciej powstają zmiany miażdżycowe w tętnicach. Nikotyna przyspiesza akcję serca, a przyspieszone tętno to kolejny czynnik ryzyka chorób układu krążenia. Krótszy staje się wówczas czas życia serca. Im częściej używa się baterii, tym szybciej się ona niszczy, wyczerpuje.

Alkohol tak, jest zalecany, ale w małych dawkach w postaci czerwonego wina. Duże ilości mogą doprowadzić do uszkodzenia komórek mięśniowych, do powstania kardiomiopatii, czyli choroby mięśnia sercowego, związanej z uszkodzeniem jego włókien. Serce się powiększa i coraz gorzej kurczy. Jest to stan nieodwracalny, powodujący niewydolność serca, obrzęki, duszności i w konsekwencji kalectwo.

Warto często się badać?
Regularne badania to jedna z naczelnych zasad prozdrowotnego trybu życia, profilaktyki prozdrowotnej. Chodzi o to, aby w miarę wcześnie i szybko zareagować na stwierdzone u nas pewne "odstępstwa laboratoryjne". Na początku tylko samą dietą możemy wyregulować poziom cholesterolu, czy też obniżyć poziom cukru po prostu mniej słodząc. W ten sposób możemy zatrzymać czy też zwolnić rozwój miażdżycy. Nie ma potrzeby od razu ostro wkraczać z lekami, oczywiście, jeśli nie mamy podejrzeń co do stanu swojego zdrowia. Jeśli natomiast mamy jakiś problem zdrowotny do rozwiązania, to nie odkładajmy wówczas w nieskończoność wizyty u lekarza.

Osoby do czterdziestego roku życia, jeśli są zdrowe, powinny mierzyć ciśnienie przynajmniej raz w roku. Po 40. obowiązkowo co pół roku, cholesterol co 12 miesięcy. Bardzo ważnym parametrem naszej kondycji zdrowotnej jest też poziom cukru w surowicy krwi. Badajmy go przynajmniej raz w roku.

Trudne pytanie, jak się objawia zawał serca?
Nie u wszystkich chorych te objawy są charakterystyczne i czytelne. Najczęściej jednak po wysiłku, zdenerwowaniu, a czasem i bez przyczyny, jeśli zamknie się tętnica wieńcowa i dochodzi do zawału serca, pojawiają się bardzo silne bóle za mostkiem, promieniujące do żuchwy, pomiędzy łopatki lub do lewej ręki. To są książkowe objawy. Wówczas trzeba jak najszybciej dzwonić na pogotowie i jechać do specjalistycznego ośrodka kardiologii zabiegowej.

Przy zawałach, parafrazując powiedzenie: "czas to pieniądz", musimy pamiętać, że "czas to mięsień". Im wcześniej, a najlepiej w obrębie tzw. złotej godziny, dojedziemy do ośrodka, który potrafi udrożnić tętnicę wieńcową, tym większe mamy szanse, że nie będziemy kaleką, że nasze serce nie będzie uszkodzone, nie dojdzie do rozległej martwicy mięśnia, czy też zatrzymania krążenia. Na szczęście takich ośrodków kardiologii interwencyjnej, które udzielają przez całą dobę natychmiastowej pomocy chorym z ostrymi zespołami wieńcowymi, jest już w Polsce około 150.

Panie Profesorze, kogo zaprasza Pan w najbliższą niedzielę na plac Zamkowy w Lublinie?
Wszystkich, całe rodziny, osoby młode i tych, którzy mają jeszcze dużo do stracenia, a tym samym dzięki wdrożeniu zasad prozdrowotnego trybu życia także dużo do zyskania. Im wcześniej wprowadzą w życie zasady, o których rozmawialiśmy, tym lepiej dla ich dzieci, rodzin i dla nich samych, bo zdążą jeszcze wychować wnuki, godnie pocieszyć się życiem i dożyć późnej starości.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
eS

To nie prof Wysokiński miał przeszczep. To inny prof z tej kliniki a wpływu na kardiomiopatie nie ma bo to choroba genetyczna. Wiec godne ubolewania nieuctwo ten komentarz.

b
bartek

prof. Wysokiński - człowiek , który o ludzkiej przyzwoitości to nawet nie słyszał, a z psk 4 z kardiologii trzeba uciekac, kadra która obecnie się tam kształci i będzie się kształciła do elity nie należy, no może tylko towarzyskiej z kręgu pana ordynatora

l
lucyper

wszystko wie a sam miał przeszczep

z
zenon

Mam inne zdanie.W SPSK-4 kardiochirurgię mają dobrą,każdy to potwierdzi kto miał tam operację i oczywiście przeżył.

J
Jan

Ja miałem mniej szczęścia.Owszem na OIOK zajęto się mną wspaniale,to z kolei na plastyce naczyń, tak mi spieprzono ten zabieg,że po kilku dniach miałem kolejny zabieg i ledwie go przeżyłem. Tym razem nastąpiło uszkodzenie mięśnia sercowego i dopiero kardiochirurdzy z SPSK-4 przywrócili i uratowali mi życie.Lepiej nie chorować ale jak już się to zdarzy,to trzeba dużo kasy i trochę szczęścia. Pozdrawiam.

J
Janka

Bo widzisz, Wysokiński, to raczej urzędnik nie lekarz,a "red" Borkowski do pracoholików raczej nie należy.

o
ozi

Zabrakło najważniejszego pytania: co robić w przypadku objawów zawału???
O tym się powinno mówić a nie o bieganiu i diecie bo to każdy słyszał setki razy!

a
azdam

Wszystkie prawdziwe a boli najbardziej po zawale fakt, że o tym wszystkim wiedziałeś no, ale oczywiście myślałeś, że ciebie to nie dotyczy... Dbaj o siebie i rodzinę i stawiaj to na 1. miejscu!

B
Borys

Jak nie być pracoholikiem, gdy od twojej pensji zależy byt całej rodziny? Jak powiedzieć sobie dość, gdy dzieci w domu czekają na jedzenie? W lubelskich realiach nie chodzi o to, że ktoś ma chore, wygórowane ambicje. Tu chodzi o być albo nie być. Już dawno zrezygnowaliśmy z wszystkich przyjemności, jak nowa płyta, książka, czy wyjście z dziećmi do kina. Nie jadamy w restauracjach, nie jeździmy na wakacje. Martwimy się ciągle czy nam starczy do pierwszego... To właśnie jest najgorszy stres.

k
krótko i na temat

Zna się na sercu jak mało kto.

M
Mloda po 40-ce

U mnie "złota godzina" trwała na Jaczewskiego 6 godzin od momentu przywiezienia przez karetkę zanim zostałam przyjęta na oddział. Miałam bardzo typowe objawy i EKG było niejednoznaczne. Krew pobrano po 5 i pól godzinie/ lekarz kazał mi pójść/ Masakra. Dobrze ze jeszcze żyję.

n
niewinny84@interia.pl

Oczywiście nie mam na myśli zabieganych w sensie karierowiczów, którzy im mają więcej tym więcej chcą a pieniążek jest bożkiem, ale o normalnych ludziach, którzy na minimum muszą zapitalać.

n
niewinny84@interia.pl

Taa, zabiegany człowieku, podejrzewam, że jak wrócisz styrany to jeszcze będzie ci się chciało pójść pobiegać. Co do jedzenia ? Co jeść skoro wszystko jest praktycznie nafaszerowane antybiotykami
a rzekomo zdrowa żywność tak droga, że większości ludzi na nią nie stać, już nie mówiąc jak jest to rodzina kilkuosobowa. Przykładów można mnożyć.

V
Vivaldi

Dbaj o serce ...bo do kardiologa trzeba czekać nawet kilka miesięcy. I tu właśnie sprawdza się to stwierdzenie, iż lepiej zapobiegać niż leczyć.Trudniej jednak zadbać o stosowanie diety śródziemnomorskiej w naszym klimacie non-stop. Pół biedy jeśli dotyczy to okresu letniego, gorzej kiedy to słupek rtęci wskazuje niekiedy -20 stopni, a na obiad zaserwować sobie dodatkowo chłodnik ...brrr. Organizm sam domaga się wtedy tłustego boczku, golonki i kapuśniaku na świńskim ryju.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3