Prof. Modzelewski: Przełóżmy VAT o jeden miesiąc, bo inaczej grozi nam katastrofa

Redakcja
Prof. Witold Modzelewski
Prof. Witold Modzelewski ARCHIWUM ISP
- Operacja zmian stawek i podwyżek podatku od towarów i usług z początkiem przyszłego roku może skończyć się kompromitacją, w dodatku dość kosztowną dla budżetu - mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, szef Instytutu Studiów Podatkowych w rozmowie z Joanną Pieńczykowską.

Coraz więcej pojawia się obaw, że handlowcy i inni przedsiębiorcy nie zdążą na czas z przygotowaniami do zmian stawek VAT? Czy rzeczywiście po 1 stycznia zastaniemy zamknięte drzwi sklepów, nie otrzymamy na czas faktur za zakupione towary albo usługi, sprzedawcy nie będą wydawać paragonów?
Operacja zmian stawek i podwyżek podatku od towarów i usług z początkiem przyszłego roku może skończyć się kompromitacją, w dodatku dość kosztowną dla budżetu. Nie mamy nie tylko ustaw regulujących tę operację, lecz przede wszystkim przemyślanej koncepcji jej przeprowadzenia.

Dlaczego? W Wielkiej Brytanii, kiedy pod koniec 2008 r. obniżano stawkę VAT, czasu też było niewiele, zaledwie kilka tygodni, a zdążono na czas?

1 stycznia czeka nas nie tylko podwyżka stawek VAT. To będzie "reinkarnacja" podatku

Mówimy tutaj o operacji o zupełnie innym stopniu złożoności. Mało się mówi o tym, że w przypadku Polski mamy do czynienia nie z prostym podniesieniem stawek VAT, ale właściwie z całkowitą "reinkarnacją" tego podatku. Na dobrą sprawę burzymy wszystko, co było do tej pory, i budujemy od nowa. Zmianie ulega nie tylko wysokość podatku: zlikwidowane będą stawki 3, 7 i 22 proc. i pojawią się nowe 5,8 i 23 proc. Połączone to będzie z jednoczesną zmianą sposobu klasyfikowania wszystkich towarów i usług. A to dlatego, że od 1 stycznia 2011 r. podatnicy zobowiązani będą stosować nową klasyfikację PKWiU, która zastąpi tę z 1997 r. W praktyce oznacza to np., że w przypadku wielu towarów zmienią się nawet ich nazwy i przynależność do grup. Nowa statystyka może przysporzyć podatnikom kłopotów, mogą mieć kłopoty z właściwym określeniem wysokości stawki VAT.

A na dodatek podwyżka stawek zbiega się też z generalną zmianą sposobu definiowania zakresu zastosowania stawek obniżonych. Nowe załączniki do ustawy na ten temat (których jeszcze nie opublikowano) inaczej niż dotychczas definiują towary i usługi objęte stawkami obniżonymi.

Słyszymy z drugiej strony uspokajające informacje: ustawa nowelizująca VAT w ostatnich dniach października przeszła przez Sejm. A więc jeśli wkrótce będzie podpisana przez prezydenta i opublikowana, to przedsiębiorcy będą mieli co najmniej kilka tygodni na zapoznanie się z nią?
Trzeba jednak pamiętać, że to tylko jedna ustawa. A zanim zostanie opublikowana, minie nawet kilka tygodni. Na uchwalenie czekają kolejne akty prawne, a na dodatek potrzebne będą jeszcze przepisy wykonawcze. A przedsiębiorcy muszą się z tymi zmianami zapoznać i do nich się przygotować. Postępując w sposób racjonalny, każdy podatnik będzie musiał dokładnie sprawdzić, czy towary i usługi, które oferuje od Nowego Roku, mają niższą czy wyższą stawkę podatku, a także to, jakimi określeniami posługuje się ustawodawca. I to pod groźbą odpowiedzialności karnej.

* Lepiej z pracą, gorzej z pensją
* ZUS emerytom wciska konto
Co to oznacza w praktyce?
Obrazowo mówiąc: każdy przedsiębiorca będzie musiał osobno każdą sprzedawaną pozycję towarową dokładnie zweryfikować, wprowadzić do systemu fakturowego, kas rejestrujących, ofert, cenników, umów, oznaczeń towarów itp. Na to trzeba mieć czas, którego jest coraz mniej, np. zmian w kasach mogą dokonywać specjalistyczne firmy. Niemały problem będą mieli ci wszyscy usługodawcy, którzy świadczą usługi zwolnione, tu będziemy mieli do czynienia z czymś, co sobie nawet trudno wyobrazić: do tej pory nikt nawet nie spróbował zdefiniować, choćby ogólnie, co kryje się pod nazwami usług zwolnionych od stycznia 2011 r. od tego podatku. Wszystko, co na ten temat wiemy od lat, będzie już całkowicie nieaktualne, bo uchyla się statystyczną identyfikację tych usług. To typowy skok do basenu o nieznanej głębokości, w dodatku bez rozeznania, czy został napełniony wodą!

Ale poważną rewolucję w zasadach VAT przechodziliśmy już w 2004 r., kiedy wchodziliśmy do Unii?
Tylko że gdy 1 maja 2004 r. wprowadzano zmiany w podatku VAT, podatnicy mieli sześć miesięcy na przygotowania. Tym razem tego czasu podatnicy nie mają. Wydaje się, że tym razem zabrakło wszystkim wyobraźni: została podjęta decyzja, a zabrakło planowania sztabowego.

Co w tej sytuacji radzi Pan rządowi?
Odłóżmy podwyżkę VAT o jeden miesiąc. Dzień 1 lutego 2011 r. jest wciąż realną datą, do której można to lepiej przygotować. Dajmy sobie szansę. Potencjalne straty w przypadku niepowodzenia tej operacji z początkiem przyszłego roku będą niewspółmiernie wyższe w porównaniu ze stratami obniżenia wpływów z tytułu podwyżki przesuniętej o jeden miesiąc. To można nawet dość dokładnie policzyć.

Jakie będą straty?
Podwyżka podatku VAT zaowocuje zwiększonymi przychodami budżetu - według moich obliczeń dodatkowo wpłynie nie 5 mld zł, jak twierdzi rząd, ale nawet 7 mld zł. Biorąc pod uwagę fakt, że w styczniu zwykle wpływy z podatku VAT są niższe, dochody budżetu państwa będą niższe najwyżej o ok. 0,5 mld zł. Ale większe będą straty, jeśli firmy nie zdążą się przygotować: będzie nie tylko ogromny bałagan, ale wielu przedsiębiorców nie wprowadzi nowego prawa. Wydaje się, że nie stać nas na tak wielką kompromitację.

I nikt nie będzie w stanie ich skontrolować?
Mamy ok. 1,5 mln płatników podatku VAT. Urzędy skarbowe są w stanie skontrolować zaledwie ok. 10 proc. Warto przypomnieć, że w przyszłym roku są wybory parlamentarne, na które będzie mieć wpływ to, co się zdarzy w związku ze zmianą VAT. Mówiąc po prostu, jeżeli klasa polityczna nie chce dostać czerwonej kartki, to powinna uznać tę operację za najważniejsze zadanie najbliższego roku.

Rozmawiała Joanna Pieńczykowska

* Lepiej z pracą, gorzej z pensją
* ZUS emerytom wciska konto

Podatek cukrowy. Podreperuje budżet czy zdrowie Polaków?

Wideo

Materiał oryginalny: Prof. Modzelewski: Przełóżmy VAT o jeden miesiąc, bo inaczej grozi nam katastrofa - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zyzio

Panie Profesorze przypominam, że podwyżka vatu to pomysł pana Tuska tego samego który w expose obiecywał "Obniżenie podatków i “danin publicznych” Lepiej mówić czyj to pomysł a nie używać pojęć "klasa polityczna". W Oświęcimiu też ludzi mordowali nie Niemcy tylko "naziści"! Prawda jakie to proste wszystko rozmydlić a odpowiedzialnością sie podzielić z innymi!

a
awkzim

Panie Profesorze, klasa polityczna ( o ile przyjmiemy że jest inna niż zerowa) chce koniecznie dostać kolejną czerwoną kartkę. Wychodzi z założenia, iż zapewniła sobie bezkarność wobec społeczeństwa.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3