Projekt Nowa Droga: Młodzi więźniowie będą wędrować, a potem...

    Projekt Nowa Droga: Młodzi więźniowie będą wędrować, a potem pójdą do pracy

    Ewa Pajuro

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Miesięczna wędrówka. Tylko młodociany więzień i jego opiekun. Takie doświadczenie ma zmienić zagubionego człowieka i na zawsze zniechęcić do recydywy. Udało się we Francji, teraz ma się udać w Lublinie.
    Bernard Ollivier, francuski pisarz i podróżnik, autor oryginalnej metody resocjalizacji dla młodocianych więźniów

    Bernard Ollivier, francuski pisarz i podróżnik, autor oryginalnej metody resocjalizacji dla młodocianych więźniów ©Małgorzata Genca

    - Więzienie niczego nie rozwiązuje. Młody człowiek wychodzi z niego i po roku wraca znowu - mówił w czwartek, w lubelskim ratuszu Bernard Ollivier, francuski pisarz i podróżnik, autor oryginalnej metody resocjalizacji dla młodocianych więźniów. Jego program, funkcjonujący pod nazwą "Próg" opiera się na pracy z przestępcą w czasie 3-miesięcznej, pieszej wędrówki po górach. Ollivier przekonuje, że 85 proc. osób objętych projektem, nie wraca na drogę przestępczości.

    Podobny program od kilku dni wdraża w Lublinie Stowarzyszenie POSTIS. Projekt "Nowa Droga" będzie realizowany przez dwa lata. - W pierwszej kolejności musimy wyłonić 10 osób, które wezmą w nim udział - mówi Barbara Bojko-Kulpa, prezes stowarzyszenia.
    Już wiadomo, że będą to mężczyźni poniżej 24 roku życia osadzeni w Areszcie Śledczym w Lublinie przy ul. Południowej. - Kryterium wieku spełnia w tej chwili 241 osób. Decydująca będzie ich gotowość do udziału w projekcie - podkreśla mjr Jan Szymanek, dyrektor aresztu.

    Wybranych więźniów czeka 5 miesięcy pracy z psychologami. Potem zostanie skierowany wniosek o ich zwolnienie warunkowe. Optymistyczny scenariusz zakłada, że już wtedy będą współpracować ze swoim przyszłym pracodawcą. Nim rozpoczną szkolenie zawodowe, miesiąc spędzą w górach. - Będą wędrować po Bieszczadach. Noclegu udzielą im tamtejsze parafie - mówi ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy lubelskiej kurii. Po powrocie, będą się uczyć zawodu, by na zakończenie podpisać umowę o pracę. Na początek, na rok.

    Stowarzyszenie POSTIS liczy, że opracowany model postępowania z młodymi więźniami zostanie upowszechniony i wykorzystany przez resort sprawiedliwości.

    Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej.



    Nasze serwisy:
    Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
    Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
    Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
    Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
    Nasze filmy - Puls Polski




    Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
    Zapisz się do newslettera!



    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Smutne że nie potrafią żyć inaczej ale..

    Skorupczak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 19

    Jak nie potrafią się nauczyć to profilaktyczna kula w potylice a nie wycieczki.
    Spokojny człowiek będzie harował jak bury osioł, i jeszcze sponsorował im wycieczki. Spróbuj wziąć 3 miesiące...rozwiń całość

    Jak nie potrafią się nauczyć to profilaktyczna kula w potylice a nie wycieczki.
    Spokojny człowiek będzie harował jak bury osioł, i jeszcze sponsorował im wycieczki. Spróbuj wziąć 3 miesiące wolnego żeby sobie po górach pochodzić. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kto wie?

    Gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 16

    to może być niezły sposób... bardzo wielu z tych młodych ludzi po prostu NIE ZNA innego sposobu spędzania czasu, jak właśnie kolesie, piwko, rozróba... mają okazję poznać, dowiedzieć się - nie...rozwiń całość

    to może być niezły sposób... bardzo wielu z tych młodych ludzi po prostu NIE ZNA innego sposobu spędzania czasu, jak właśnie kolesie, piwko, rozróba... mają okazję poznać, dowiedzieć się - nie tylko z pustego gadania - że MOŻNA inaczej...
    nie wiem, być może dlatego tak myślę, bo sam bardzo lubię góry? Takie wędrówki po górach jednak mają coś w sobie - bardzo trudno to wyjaśnić komuś, kto nie połknął bakcyla. To po prostu trzeba poznać samemu, słowami nie przekaże.
    Ale Bieszczady - tak, na początek, owszem. Ale potem trzeba się zmierzyć z wysokimi górami - tam dopiero wyjdzie z człowieka, co on wart...
    Nie jestem zwolennikiem kamieniołomów dla każdego, kto zadarł z prawem... wielu, bardzo wielu po prostu nie potrafi inaczej, bo - NIE WIE, że inaczej MOŻNA, nikt im tego nie pokazał (słowami? śmieszne...), i z jednego bagna (środowisko, kolesie, bieda, brzydkie i ponure otoczenie, przemoc, samotność i beznadzieja na wyrwanie się) trafia od razu w podobne, albo i gorsze: kraty, patologia, więzienna brutalność i "nie daj się", bunt... skąd, jak maja się nauczyć żyć inaczej?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    xyz

    ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 19

    Do kamieniołomów a nie na wycieczki po górach ;/
    Ciekawe kto tego przewodnika opłaci....

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gość

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 50 / 19

    Wydaje mi się, że nie uzbiera się 10 dresiarzy, którzy będą chcieli z tego skorzystać.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gość

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 40

    Wydaje mi się, że to rewelacyjny sposób na resocjalizację.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo