reklama

Prywatno-publiczny apel do ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego

Bogdan Rymanowski
Szanowny Panie Ministrze! Nie wiem jak Pan, ale ja z nostalgią wspominam czasy, kiedy wszystko było takie proste. Kiedy ani Pan, ani ja nie mieliśmy żadnych wątpliwości, co tutaj jest grane, i po czyjej stanąć stronie.

Kiedy nocą wychodziło się na miasto, z puszką białej farby i pędzlem, aby ozdabiać szare mury kotwicą czy nieśmiertelnym - choć przyznaję, strasznie mało oryginalnym - "precz z komuną". Pan w Zgierzu, ja w Krakowie.

Nie wiem jak Pan, ale podejrzewam, że podobnie jak to było w moim przypadku, wkuwał Pan na blachę instrukcję z "Małego konspiratora" o tym, jak nie dać plamy na przesłuchaniu przez bezpiekę, gdyby - nie daj Boże - milicyjna suka okazała się szybsza podczas ucieczki z miejsca przestępstwa. Zasady były bardzo proste. Kiedy pytają "skąd masz te ulotki ?", odpowiadać, że "znalazłem je na ulicy". Reguły gry też były jasne. "My" chcieliśmy wolną prasę kolportować, "oni" chcieli ją skonfiskować.

Dlatego nie wiem jak Pan, lecz ja oniemiałem z wrażenia, kiedy dowiedziałem się, że przedstawiciele wolnych mediów (o które przecież razem w Federacji Młodzieży Walczącej walczyliśmy) Krzysztof Skórzyński i Mariusz Gierszewski zostaną wkrótce podejrzanymi. I to za sprawą prokuratora, którego to Pan nadal jest szefem. Artykuł 241 kodeksu karnego, z którego mają odpowiadać, brzmi bardzo groźnie i mówi, że "kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości ze śledztwa", może pójść siedzieć nawet na dwa lata.

Nie wiem jak Pan, lecz ja nie widzę, w tym, co zrobił ten dziennikarski duet, ani niczego złego, ani nawet niestosownego. Po prostu zrobili to, co do nich należało. Poinformowali ludzi, jak wygląda śledztwo w sprawie słynnego przecieku o akcji CBA w zarządzanym przez Leppera Ministerstwie Rolnictwa. Ujawnili, że według prokurator Beaty Marczak "materiał dowodowy nie wystarczał nawet na proces poszlakowy przeciwko Januszowi Kaczmarkowi". Aż tyle i tylko tyle.

Nie wiem również, czy miał Pan okazję zapoznać się ze szczegółami całej sprawy. Jak dla mnie, jest ona tak błaha, że aż dęta. Niestety, to, co zrobiła Prokuratura Okręgowa w Krakowie, błahe już nie jest. To niebezpieczny precedens, bo do tej pory nikt nie próbował za pomocą tegoż paragrafu zamykać usta dziennikarzom. To również groteska, bo śledztwo, z którego był przeciek, już ponoć umorzono!

Nie mam pojęcia, jaki jest Pański stosunek do przecieków. Zapewne jako minister sprawiedliwości musi Pan zachować w swych sądach daleko idącą powściągliwość. Moim skromnym zdaniem przecieki jeszcze żadnej demokracji nie zaszkodziły. Media zaś są po to, aby obywatele wiedzieli, co dzieje się w ich kraju. To jest interes publiczny.

Nie jest nim stanie na straży interesów rządu czy opozycji (choć, rzecz jasna, każdy przeciek kogoś cieszy, a kogoś innego martwi). Parafrazując słynną, acz krzywdzącą aktorów, którzy bojkotowali telewizję, wypowiedź reżysera Kazimierza Dejmka, tak jak "d … jest od sra…, tak dziennikarz jest od ujawniania".

Nie wiem, czy mam prawo wywierać presję na ministra, aby coś z tą zawstydzającą historią zrobił, póki jeszcze cokolwiek zrobić może. Wiem na pewno, że 31 marca będzie już za późno, bo wtedy to prokurator sam sobie będzie panem. Także ten z Krakowa.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Prywatno-publiczny apel do ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
klassa

Jesli koledzy po fachu sa niwinni,to sad ich uniewinni, tu nie jest potrzebna interwencja min. KWIATKOWSKIEGO, IV RP,juz sie skonczyla, zyjemy w Polsce prawa. Dziennikarz moze pisac wszystko,ale prawde i nie szkodzic jej wyjasnieniu.

w
west

>>>Artykuł 241 kodeksu karnego, z którego mają odpowiadać, brzmi bardzo groźnie i mówi, że "kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości ze śledztwa", może pójść siedzieć nawet na dwa lata.

I slusznie!!!A kimze to jest zurnalista, zeby mogl lamac prawo? W tym przepisie nie ma nic takiego co upowaznialoby jakiegokolwiek pismaka do lamania tego przepisu. To jest proste jak budowa cepa, ze NIE WOLNO. Nikomu.
Rymanowskiemu tez. I jego kumplom po fachu.
Jesli natomiast zlamali przepis prawa wyraznie zakazujacy takiego postepowania, to POWINNI poniesc tego konsekwencje z wyroku sadowego.
I tyle.

>>>>Nie wiem jak Pan, lecz ja nie widzę, w tym, co zrobił ten dziennikarski duet, ani niczego złego, ani nawet niestosownego. Po prostu zrobili to, co do nich należało

- Cale szczescie, ze to nie Rymanowski bedzie ocenial czy koledzy ZLAMALI prawo czy nie. Od tego sa SADY.
Mnie -obywatela RP- w niewielkim stopniu interesuje zdanie Rymanowskiego w tej sprawie. Mnie interesuje wyrok sadowy.
Wprawdzie du.a jest od sra..a, a dziennikarz od ujawaniania, ale jesli ujawnia to czego nie powinien, to prokurator jest od tego, zeby mu wyprostowac rozum, a sad ocenic czy owo ujawnianie bylo zgodne z PRAWEM obowiazujacym w RP WSZYSTKICH obywateli.
Nauczyliscie sie ob. redaktory robic za swiete i bezkarne krowy.
I zapominac, ze WAS tez obowiazuje prawo.
To dobrze, ze od czasu do czasu jakis prokurator wam o tym przypomina.
Najwyzej chlopaki napisza reportaz z celi. Tez moze byc rownie ciekawy jak ujawnione materialy ze sledztwa:)

g
glos obywatela

Oczywiście i na szczęście są dziennikarze - mam nadzieję, że jest ich wielu - dla których zasady są najważniejsze.

g
głos obywatela

Zawsze jak czytam tego rodzaju tekst a jest ich niemało, mam dylemat czy jest on pisany w obronie zasad czy w celu ochrony swych kolegów dziennikarzy. Moje wątpliwości wynikają z tego, że nie spotkałem się dotychczas z tekstem, zwłaszcaw tak znanych autorów do jakich niewatpliwie należy Pan Rymanowski, w którym piętnowanoby dziennikarzy, którzy w sposób nierzetelny a wręcz stronniczy i klamliwy pisali na temat zachowania danej osoby, powodując niepowetowane dla niej szkody a wręcz niszcząc jej życie prywatne i zawodowe. Pogoń za "sprzedaniem" tematu poprzez jego ubarwienie czy też jednostronne przedstawienie albo przemilczenie zdania osoby zainteresowanej a nierzadko zapewne pisanie na zamówienie określonej i wpływowej zwłaszca w realiach mniejszych ośrodków i społeczności grupy powoduje, iż trudno w ogóle mówić o tym, iż dziennikarze kierują się jakimikolwiek zasadami etycznymi.

s
sęp

cieszę się,że staje pan w obronie kolegów dziennikarzy.Mam tylko pytanie dlaczego w TVN nic nie słyszałem na temat rożpierduchy w CRB.Wielu urzędników na znak protestu odwołania ich szefa porzuciło pracę.Wiem,że nie wolno wam za mocno krytykować rząd,bo taka jest tzw linia stacji TVN.Jak słyszę linia redakcji to szag mnie trafia.Chcemy po prostu rzetelnej informacji.Mam nadzieje że jak pan wróci do pracy to temat ten zostanie podjęty.

r
rjk

chcial sie pan ujawnic,ze czytal 'malego konspiratora"?a w domu nie uczyli jak sie zachowac?

G
GAMA

Obawiam się, że cały rządzący układ sterowany jest przez ludzi z WSI, podobnie jak TVN i POLSAT.
Dlatego Pańskie dywagacje uważam za hipokryzję.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3