Przed meczem z wicemistrzem Polski nie będzie rewolucji w zespole Azotów Puławy

Krzysztof Nowacki
Szymon Starnawski/Polska Press/archiwum
Udostępnij:
W środę (godz. 18) w Puławach rozegrany zostanie mecz na szczycie PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych. Trzecie w tabeli Azoty podejmą wicelidera Orlen Wisłę Płock.

Po dwóch porażkach w Pucharze EHF ze szwajcarskim zespołem Pfadi Winterthur pojawiły się pytania, czy to tylko chwilowa niedyspozycja, czy większy kryzys drużyny Azotów. W środę do Puław przyjedzie wicemistrz Polski Orlen Wisła Płock, który na pewno dokładnie zweryfikuje aktualną formę podopiecznych trenera Ryszarda Skutnika.

– Mówiłem już kilka razy i po raz kolejny powtórzę to samo, trudno mówić o kryzysie, gdy przegrywa się tylko jeden dwumecz – twierdzi Adam Skrabania. – Przegraliśmy z dobrym zespołem. Z zawodnikami grającymi w tym dniu lepiej od nas. Nie powiem, że byli zdecydowanie lepsi, jeśli chodzi o klasę całego zespołu. Ale szczególnie w rewanżu grali lepszą piłkę ręczną – podkreśla skrzydłowy Azotów.

Adam Skrabania uważa, że porażki ze Szwajcarami nie spowodują w drużynie „trzęsienia ziemi”. – Nie ma powodu, żeby wszystko wywracać do góry nogami i robić rewolucję. Do końca roku pozostały nam trzy mecze i wykonywanie teraz nerwowych ruchów byłoby niepotrzebne. Zwłaszcza że do tej pory nasza gra funkcjonowała nieźle, mamy dużo punktów, a przegraliśmy tylko z potentatami ligi – zwraca uwagę.

Jeden z tych potentatów, Orlen Wisła, będzie w środę przeciwnikiem Azotów. W pierwszej rundzie mecz w Płocku dostarczył olbrzymich emocji. Wygrali gospodarze, ale tylko 35:33, a spotkanie zakończyło się w nerwowej atmosferze po kontrowersyjnych decyzjach pary sędziowskiej. Tamten mecz wciąż jest w pamięci puławskich zawodników, którzy mają dużą ochotę zrewanżować się „nafciarzom” we własnej hali.

– Jest ogromna szansa, żeby zakończyć rok na drugim miejscu w tabeli (Orlen Wisła ma obecnie dwa punkty więcej od Azotów – red.). Nie stoimy na straconej pozycji i możemy pokusić się o niespodziankę, bo z roku na rok różnica między nami a Wisłą jest coraz mniejsza. Faworytem meczu pozostają jednak płocczanie, którzy od kilku lat grają w Europie na bardzo wysokim poziomie – twierdzi Skrabania.

Płoccy zawodnicy rzucają średnio ponad 32 bramki w meczu, ale w pierwszej dziesiątce najskuteczniejszych strzelców superligi nie ma ani jednego piłkarza Wisły. To świadczy o sile drużyny, w której zdobywanie bramek rozkłada się na wszystkich graczy. – I dlatego każdy z nas musi wspiąć się na wyżyny swoich możliwości – uważa Skrabania. Skrzydłowy Azotów jest pewien, że dużym wsparciem dla zespołu okażą się puławscy kibice.

Czterech w kadrze
Michael Biegler, selekcjoner reprezentacji Polski w piłce ręcznej, powołał 22 zawodników na cykl akcji szkoleniowych przygotowujących biało-czerwonych do styczniowych mistrzostw Europy. W tym gronie znalazło się czterech szczypiornistów Azotów Puławy: Robert Orzechowski, Przemysław Krajewski, Piotr Masłowski i Rafał Przybylski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

D
Daro7270
Naczelniku Kuriera,
zapanuj wreszcie nad swoimi pismakami:
- zdjęcie mocno nieaktualne;
- płocczanie przyjechali do Puław we wtorek, a nie przyjadą w środę.
Dodaj ogłoszenie