Przedsiębiorcy niezadowoleni z konkursu LAWP. O nieprawidłowościach zawiadamiają prokuraturę

Piotr Nowak
Piotr Nowak
W poniedziałek adw. Karol Peret złożył zawiadomienie do prokuratury
W poniedziałek adw. Karol Peret złożył zawiadomienie do prokuratury Pn
Unieważnienia naboru, zmiany kryteriów i rozpisania nowego konkursu domaga się część przedsiębiorców, którzy starali się o unijne pieniądze na walkę ze skutkami koronawirusa. Skarżą się na nieprawidłowości przy naborze i zawiadamiają prokuraturę. - Mam niezbite dowody na to, że mamy do czynienia najprawdopodobniej z możliwością popełnienia przestępstwa - przekonuje adwokat Karol Peret.

W poniedziałek adwokat Karol Peret złożył w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów naboru na dotacje unijne dla mikro i małych przedsiębiorstw. Konkurs o środki z RPO prowadzi Lubelska Agencja Wspierania Przedsiębiorczości.

Pierwszy nabór w LAWP odbył się 16 lipca. Część przedsiębiorców skarżyła się na problem z zalogowaniem się do systemu i dodzwonieniem do agencji. Informatycy wykryli tysiące robotów, które tworzyły sztuczny ruch na serwerach i blokowały dostęp wnioskodawców. Urząd Marszałkowski zdecydował o unieważnieniu pierwszej kwalifikacji. Drugi nabór odbył się 30 lipca.

- Posiadamy dowody na to, że pierwszy nabór został anulowany niesłusznie, zaś drugi nabór został otwarty przed oficjalną godzina jego rozpoczęcia - mówi mec. Karol Peret, pełnomocnik przedsiębiorców pokrzywdzonych w wyniku naboru.

Protest przedsiębiorców w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie...

System przyjmujący wnioski miał zostać otwarty 30 lipca o godz. 10. Jednak część przedsiębiorców twierdzi, że mają potwierdzenie złożenia dokumentu o godz. 9.59.

- Zgodnie z solennymi obietnicami organizatorów mieliśmy wszyscy wystartować w jednym czasie. Pojawia się fundamentalne pytanie: jak to się stało, że niektórzy przedsiębiorcy byli w stanie złożyć aplikacje jeszcze przed oficjalną godziną rozpoczęcia naboru i kto im to umożliwił? O której należało kliknąć, żeby się znaleźć w czołówce listy? - pyta mec. Karol Peret.

Podczas jednej z konferencji prasowych pracownicy urzędu wyjaśniali, że różnice w czasie wynikają z rozbieżności w pracy serwerów i nie miały wpływu na przebieg konkursu. To nie rozwiewa wątpliwości przedsiębiorców, którzy złożyli wnioski w pierwszym naborze. Chcą rozpisania kolejnego konkursu na innych zasadach i rezygnacji z kryterium „kto pierwszy, ten lepszy”.

Odpis zawiadomienia został przesłany do Najwyższej Izby Kontroli, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Ministerstwa Sprawiedliwości. O komentarz zwróciliśmy się do Urzędu Marszałkowskiego.

- Członkowie Zarządu Województwa Lubelskiego zapoznali się z tokiem prowadzonego w drugim terminie naboru wniosków, w tym w szczególności z funkcjonowaniem systemu informatycznego za pośrednictwem, którego odbywał się nabór i nie znaleźli podstaw do jego anulowania. Nie znamy treści złożonego zawiadomienia, dlatego nie możemy odnieść się do przedstawionego tam stanowiska – informuje Remigiusz Małecki, rzecznik prasowy marszałka województwa.

„Sytuacja jest co najmniej dziwna”
Razem z adwokatem przed budynkiem prokuratury stawili się także przedsiębiorcy, którzy są niezadowoleni z przebiegu naborów. Wśród nich pan Radosław, który prowadzi firmę z branży turystyczno-reklamowej. Po wybuchu epidemii przedsiębiorstwo odnotowało spadek obrotów rzędu 93 procent.

Podczas pierwszego i drugiego naboru w LAWP pan Radosław wnioskował o ok. 20 tys. zł wsparcia. Za pierwszym razem udało mu się zarejestrować, ale nabór został unieważniony. Za drugim razem od znalezienia się na liście firm, które mogą liczyć na dofinansowanie dzieliły go sekundy.

- Sytuacja jest co najmniej dziwna. Dlatego, że mam inny czas na potwierdzeniu złożenia, a inny czas na liście z wynikami. To coś niewyobrażalnego, żeby dokumenty urzędowe się nie zgadzały ze sobą. To dyskwalifikuje całość - skarży się.

- Jeden z moich klientów wysłał wnioski w pierwszym i drugim naborze i na żadnej liście go nie ma – twierdzi Zuzanna Pawluk z biura rachunkowego „Dewiza”. Jej firma rozlicza głównie biura turystyczne, które przez kilka miesięcy w ogóle nie zarabiały.

Problemy jej klientów dotknęły również ją. W jednym miesiącu obroty jej biura spadły o prawie 40 proc. Próbowała wysłać wniosek o wsparcie, ale system zawiesił się na pół minuty. W tym czasie wyczerpał się budżet konkursu. - Drugim naborem tylko bardziej zirytowali ludzi - mówi pani Zuzanna.

Dialog społeczny
Na najbliższy czwartek marszałek Jarosław Stawiarski zwołał Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego. Podczas posiedzenia przedstawiciele pracodawców i pracowników mają dyskutować o drugim naborze o pomoc dla firm na walkę ze skutkami koronawirusa. Część przedsiębiorców domaga się unieważnienia naboru i rozpisania nowego konkursu na innych zasadach.

- Będziemy szukali rozsądnego wyjścia z tej sytuacji. Mamy nadzieję, że po stronie marszałka znajdziemy partnera – powiedział w ubiegłym tygodniu Dariusz Jodłowski, szef Pracodawców Lubelszczyzny „Lewiatan”.

Ostatni nabór o 74 mln zł wsparcia dla lubelskich firm odbył się 30 lipca. Budżet projektu wyczerpał się w cztery sekundy po rozpoczęciu naboru. O wsparcie wstępnie zakwalifikowały się 2272 podmioty. Z redakcją Kuriera kontaktują się osoby, które nie mogą się doczekać wypłaty środków.

- Z powodu epidemii przychody spadły mi o 85 proc. Każda pomoc się przyda – mówi jeden z przedsiębiorców.

Podpisanie pierwszych umów o dofinansowanie planowane jest na przełomie sierpnia i września.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ani ja ani wielu aplikujących o wsparcie przedsiębiorców nie mamy możliwości być wysłuchani, nikt nas tez nie reprezentuje. Rzekoma reprezentacja przedsiębiorców w Radzie Dialogu powinna sobie dodać w nazwie przymiotnik „wybranych” bo o takich interesy walczy.
G
Gość

Pan mecenas równiez aplikował, ale bez sukcesu. Powtórzenie to kolejna szansa

G
Gość

To żałosne. Zainteresowanych dotacją było blisko 20 tys. firm, natomiast środków wystarczyło zaledwie dla ok 2 tys. Przed pierwszym naborem nie było protestów o kryteria. Ci, którzy składali wnioski, czyli uznali warunki naboru, a nie znaleźli się na liście zakwalifikowanych protestują, bo unieważnienie i kolejna kwalifikacja stwarza im szansą. Wiadomo jednak , że w kwestii szans na uzyskanie dotacji nic się nie zmieni i znowu zadowolonych będzie wielokrotnie mniej niż rozczarowanych. Środków nie wystarczy dla wszystkich, a po nagłośnieniu naboru zainteresowanych będzie jeszcze więcej. Ci, który teraz nie znaleźli się na liście zakwalifikowanych utrudniają podział dotacji, bo tradycyjnie każdy widzi czubek własnego nosa i najlepiej żeby kryteria były ustawione pod niego.

Dodaj ogłoszenie