Przybywa bankrutów. Ekspert: - To efekt pandemii w biznesie

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Dziewięciu dłużników z województwa lubelskiego ogłosiło upadłość w ostatnim półroczu - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Bankruci mają do spłaty blisko 300 zobowiązań na ponad 1,1 mln zł. Firm z problemami finansowymi przybywa.

W pierwszej połowie roku polskie sądy ogłosiły upadłość wobec 286 przedsiębiorstw. Większość, bo prawie 74 proc. z nich w chwili ogłoszenia wyroku była notowana w bazie KRD. Upadłe firmy miały w sumie ponad 50 mln zł długów wobec 547 wierzycieli. W ciągu roku liczba bankrutów zwiększyła się dwukrotnie, a wysokość niezapłaconych faktur – blisko trzykrotnie.

- Zdecydowanie to efekt pandemii w biznesie. Dekoniunktura jest oczywista - przyznaje Dariusz Jodłowski, prezes Pracodawców Lubelszczyzny „Lewiatan”.

Jak na tle pandemii wygląda województwo lubelskie? Pod względem łącznego zadłużenia i liczby dłużników nasz region zajmuje 12. miejsce na liście KRD. Wkrótce bankrutów może być więcej, bo do końca czerwca sądy w województwie lubelskim rozpoczęły sześć kolejnych postępowań upadłościowych.

W skali ogólnopolskiej, najwięcej postępowań dotyczyło podmiotów, które prowadziły działalność produkcyjną. Łączne zadłużenie takich firm wynosiło prawie 18 mln zł. Drugie pod względem zadłużenia są firmy z branży handlowej (4,7 mln zł), a podium zamykają firmy z branży budowlanej (1,04 mln zł).

- Po części możemy tu mówić o skutkach epidemii. W marcu nastąpiło całkowite zamrożenie gospodarki. Wiele firm, zwłaszcza produkcyjnych, zmuszonych było zawiesić działalność. Przedsiębiorstwa stanęły. Nie było mowy o eksporcie towarów. Zamówień na różnego rodzaju produkty z Polski było zdecydowanie mniej - mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Problemy firm to efekt gwałtownego spadku produkcji przemysłowej w marcu, kwietniu i maju. Wśród firm z województwa lubelskiego najboleśniej skutki pandemii odczuli hotelarze. Echa kryzysu docierają także do polskich firm z branży motoryzacyjnej, które ściśle współpracują z niemieckimi producentami samochodów. Przez pewien czas zamknięta była większość sklepów i galerii handlowych, co odbiło się na stratach branży tekstylnej. Te problemy mogą się jeszcze pogłębić, bo wiele osób zrezygnowało z tradycyjnych sklepów na rzecz zakupów przez internet.

- Nie ma takiego przedsiębiorcy, który by nie ratował swojej firmy. Pomoc rządu polskiego i UE sprawiły, że widmo upadłości części przedsiębiorstw się odsuwa. Jednak obawiam się, że w drugim półroczu sytuacja będzie niestety gorsza - mówi Dariusz Jodłowski.

Przybyło bezrobotnych
Kłopoty przedsiębiorców przekładają się na problemy pracowników. Według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy, na koniec lipca w województwie lubelskim zarejestrowanych było 75 654 bezrobotnych. Z tego niespełna 3000 osób pozostawało bez pracy z powodu tzw. zwolnień grupowych w ich dotychczasowych miejscach zatrudnienia. Od końca czerwca w pośredniakach ubyło 79 osób bez angażu, jednak w porównaniu z analogicznym miesiącem 2019 r. jest ich więcej o 8386.

W regionie nadal są firmy, które zatrudniają. W ubiegłym miesiącu przedsiębiorcy i instytucje publiczne zgłosiły do urzędów 3823 wolne miejsca pracy i aktywizacji zawodowej. Najwięcej w Lublinie, powiecie lubelskim i bialskim.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie