Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin traktuje porażkę ze Ślęzą Wrocław jak zimny prysznic. Zobacz zdjęcia

KK
Fot. Sebastian Stankiewicz
Udostępnij:
W przedostatnim spotkaniu rundy zasadniczej trwającego sezonu Energa Basket Ligi, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin przegrała na wyjeździe z 1KS Ślęzą Wrocław 68:81. Dużego rozczarowania postawą swojego zespołu w tym meczu nie ukrywał szkoleniowiec akademiczek, Krzysztof Szewczyk.

- Myślę, że przyda nam się taki zimny prysznic przed samymi play-offami, bo do tej pory od trzech miesięcy graliśmy frywolną koszykówkę, ale wygrywaliśmy. Teraz Ślęza sprowadziła nas do parteru - mówił po końcowej syrenie trener Pszczółki. - Wrocławianki pokazały, jak powinno się grać, z jakim zaangażowaniem podejść do meczu, z jaką mądrością. To zdecydowało. Musimy sobie porozmawiać z dziewczynami i zastanowić się, czy granie o czwórkę nas interesuje, czy chcemy 29 marca skończyć sezon i się rozstać. Mnie to nie interesuje i musimy sobie wytłumaczyć pewne rzeczy. Albo się zbierzemy i zaczniemy bronić, albo nic z tego nie będzie - dodał.

Już w najbliższą sobotę lubelskie akademiczki zagrają przed własną publicznością z zespołem Enea AZS Poznań w ostatniej serii gier przed rozpoczęciem fazy play-off. By utrzymać czwarte miejsce w tabeli, podopieczne trenera Szewczyka muszą najbliższą rywalizację wygrać. - Musimy zacząć przede wszystkim od obrony, bo tu tkwi nasz największy problem, potem atak poniesie nas do przodu - uważa Zuzanna Sklepowicz, rozgrywająca Pszczółki. Wszystkie potyczki nadchodzącej kolejki zaplanowano na godzinę 18:10.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No to chyba niestety pozostałe mecze Pszczółek w tym sezonie odbędą się bez udziału publiczności...

L
Leon

Faktycznie - z porażką we Wrocławiu można się było liczyć, ale w meczach z zespołami z dołu tabeli Pszczółki traciły jednak zbyt dużo punktów. W mojej opinii, akademiczki mają kłopot, gdy muszą stosować obronę 1 na 1 - przeciwniczki dostają za dużo otwartych pozycji zarówno na dystansie, jak i na półdystansie. Pszczółki za wolno mijają zasłony rywalek, a czasami bywa tak, że nawet nie reagują wyciągnięciem ręki do góry, gdy przeciwniczka składa się do rzutu. Szwankuje też zastawianie własnej deski, przez co rywalki mają dość często szanse na ponowienie akcji. Rozumiem, że takie błędy mogą się przytrafiać w 3 czy 4 kwarcie, gdy przychodzi zmęczenie, ale na początku meczu to się nie powinno zdarzać. Trzeba brać niestety pod uwagę to, że Polkowice raczej nie zagrają słabiej niż ostatnio Ślęza, a tak doświadczone zawodniczki jak Robinson, Stallworth, Conde, Spanou czy Gajda będą bezlitośnie wykorzystywać każdy błąd w defensywie Pszczółek. Może warto byłoby też pomyśleć nad tym, jak spróbować zaskoczyć Polkowice jakimś wariantem obrony. Mam tu na myśli choćby zonę press, której akademiczki w zasadzie nie stosowały w tym sezonie i tego sztab trenerski CCC może się akurat nie spodziewać w wykonaniu lubelskiego zespołu. Owszem - taka obrona wymagałaby wielu sił u naszych zawodniczek, ale z drugiej strony nie można zapominać, że podstawowe koszykarki z Polkowic są jednak bardziej zmęczone obecnym sezonem, bo musiały łączyć ligę z pucharami.

Dodaj ogłoszenie