Punkt Zero: Łaskawe. Z odwagą o Zagładzie (RECENZJA)

Andrzej Z. Kowalczyk
„Punkt Zero: Łaskawe“
„Punkt Zero: Łaskawe“ Anna Kurkiewicz
Pytanie: „Jak byście się zachowali na moim miejscu“ tkwi jak cierń.

Najnowsza realizacja Teatru Provisorium - „Punkt Zero: Łaskawe” w reżyserii Janusza Opryńskiego - należy do tego osobliwego gatunku spektakli, w przypadku których premiera jest dniem ważnym, ale chyba nie najważniejszym. Dla twórców istotniejszy wydaje się sam proces twórczy, dochodzenie do momentu prezentacji; dla widzów zaś to, jakie perspektywy spektakl przed nimi otwiera i dokąd może poprowadzić.

Teatr Provisorium: Trzeba mieć odwagę, by mówić o Zagładzie

Piątkowa premiera nie była pierwszym spotkaniem publiczności z tą realizacją; w programie ubiegłorocznych Konfrontacji Teatralnych znalazło się czytanie sceniczne „Punktu Zero…”. Nie miałem możliwości w nim uczestniczyć, ale miałem okazję porozmawiać z Januszem Opryńskim, który powiedział mi, że ów pierwszy kontakt z widzami, jest dlań ważniejszy niż oficjalna premiera. Osobiście zazwyczaj unikam wchodzenia w proces twórczy; nie wpraszam się na próby i raczej nie chadzam otwarte dla publiczności czytania. Tym razem jednak żałuję. Mam bowiem przeczucie - nie poparte wprawdzie konkretnymi dowodami, ale mocno ugruntowane na poziomie intuicyjnym - że być może były to różniące się między sobą prezentacje.

Ale nieznajomość wersji - nazwijmy to tak - roboczej nie przeszkadza oczywiście w odbiorze spektaklu. Powiem nawet więcej: w lepszej sytuacji są ci widzowie, którzy jej nie znają i nie czytali wcześniej powieści Jonathana Littella, która była główną podstawą scenariusza. Na nich bowiem spektakl działa z siłą o wiele większą aniżeli na tych, którzy znają literacki pierwowzór. Bardziej też chyba docenia się odwagę twórców. Bo istotnie trzeba było odwagi - nie mniejszej niż miał Littell, gdy pisał swoją książkę - by u nas, w Polsce opowiedzieć o Zagładzie słowami nie ofiar czy świadków, lecz czynnego jej uczestnika, kata, członka Einsatzgruppe. Który w dodatku nie cofa się przed prowokacją, zadając pytanie: „Czy jesteście przekonani, jak byście się zachowali na moim miejscu?”.

To pytanie jeszcze długo po spektaklu tkwi w świadomości jak cierń. Zwłaszcza, jeśli pamięta się to, co w „Nowoczesności i Zagładzie” napisał Zygmunt Bauman: „(…) Najbardziej przerażającą nowiną, jaką przyniosły nam Zagłada oraz to, czego dowiedzieliśmy się o jej sprawcach, nie była myśl o tym, że mogliśmy się znaleźć na miejscu ofiar, ale świadomość tego, iż mogliśmy się znaleźć na miejscu oprawców (…)”. Może rzeczywiście strefa ciemności tkwi nie tylko w Maksie Aue, naznaczonym doświadczeniami homoseksualnymi i kazirodczymi, lecz w każdym z nas. A nasze szczęście polega na tym, że nie mieliśmy okazji wydobyć jej na światło dzienne i uwolnić. Wskazanie takiej możliwości wydaje mi się tym, co jest najważniejsze w owej realizacji.

W ostatnich latach powstało w Polsce wiele spektakli poświęconych Zagładzie, wśród których nie brakowało realizacji ważnych, a czasami wybitnych. „Punkt Zero: Łaskawe” należy z pewnością zaliczyć do tych najważniejszych, bowiem jak mało który inny spektakl pokazuje, że Holokaust nie jest zagadnieniem historycznym, lecz jednym z najważniejszych punktów orientacyjnych w refleksji nad naszą współczesnością i przyszłością. Trzeba zobaczyć koniecznie.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beata

To ma być odwaga ?! Gdy ktoś (tak jak główny bohater tego spektaklu) robi to, co mu każą ?
Ten spektakl to bezsensowny hołd i rozgrzeszenie dla ludzi, którzy na to nie zasłużyli, którzy piszą i mówią co chcą, bo ich ofiary są zasypane w dołach śmierci. A do tych dołów dostać się trudno, bo tacy panowie - przyjaciele, jak Opryński, Michnik, Palikot robią, co mogą, aby tam nie zaglądać. Plują, niszczą każdego, kto próbuje je odsłonić i się pokłonić.

C
Człowiek

Bo tak samo jak ja i ty są ludźmi! Gorszymi ale jednak ludźmi...

tak samo ja, lublinianin, który stracił połowę rodziny na zamku wstydzę się za tych lublinian którzy ich na ten zamek odprowadzili i zakatowali. czego nie rozumiesz?

g
gość

Nie chodzi o Polaka tylko o człowieka. Trochę refleksji i na pewno uda Ci się odnieść ten spektakl do aktualnej sytuacji, bo wojen ani na tortur na świecie nie brakuje.

J
Janusz

Czy pan - autor:) -widział sztukę? Czy pan wie na czym polega recenzja? (Dobrze, że to słowo jest w nawiasie). Szkoda czasu na czytanie banału.

J
Janusz

Czy pan widział sztukę? Czy pan wie na czym polega recenzja? (Dobrze, że to słowo jest w nawiasie). Szkoda czasu na czytanie banału.

M
Michał Kwietniewski

Rozumiem, że widziałeś sztukę? Skoro mówisz o konkretnym przekazie... Przekaz jest prosty - niemiecki morderca i kat był człowiekiem takim samym jak Ty i ja, tyle tylko ze on ugiął się presji systemu, a Ty nie bo Cie wtedy na świecie nie było. Facet się tłumaczy ze tak naprawdę to nikt nie wie jak by się mógł zachować i że się powinien cieszyć ze żyje w czasach gdzie panuje spokój.

.,.,

za niemieckich zbrodniarzy i niemieckie obozy zagłady
za Żydów z NKWD mordujących polskich patriotów
nie musimy sie wstydzić.
A dlaczego mamy się wstydzić
za sprzedawczyków, kolaborantów wspólpracujących z wnukami nazistów
za szmalcowników , takze tego z Biłgoraja
?

L
Liberał

Sztuka jest wystawiona tu i teraz. Ma też konkretny przekaz, skierowany do Polaków.

d
dr Marco

"Łaskawe" Jonathan Littel. Część akcji dzieje się w Lublinie...

M
Michał Kwietniewski

Akcja nie toczy sie w Polsce tylko na Ukrainie - ksiazki trzeba czytac, a nie polityczne bzdury ;)

A w tej myśli nie chodzi o zakłamywanie historii tylko o to, że tamci mordercy tak samo jak my byli ludzmi. Dmowski mówił że wróg to człowiek tylko ze złą motywacją, musisz doczytac bo przynosisz wstyd i liberałom i RN!!

,

Pani dr Ewa Kurek wyjaśnia,że żydzi o innych krzyczą na cały świat! Zaś o swoich zbrodniach mówią tylko między sobą i to szeptem w święto Purim najpierw głośno krzyczą jaki to zły Hammman i Persowie a potem szepczą ,że.......sami zabili Hammana z rodziną i 60 tysiącami Persów.

P
Prawo Murphiego

to był!

L
Liberał

Zygmunt Bauman: „(…) Najbardziej przerażającą nowiną, jaką przyniosły nam Zagłada oraz to, czego dowiedzieliśmy się o jej sprawcach, nie była myśl o tym, że mogliśmy się znaleźć na miejscu ofiar, ale świadomość tego, iż mogliśmy się znaleźć na miejscu oprawców (…)” - powiedział agent Informacji Wojskowej i członek KBW! W ogóle wydawanie pieniędzy polskiego podatnika na spektakle, które mają Polakom udowodnić, że mogli zachować się lepiej, a być byli lub mogli być wśród oprawców jest skandaliczne.

Dodaj ogłoszenie