R jak redystrybucja

Mariusz Świetlicki
archiwum
Udostępnij:
Najprościej mówiąc, to zabrać jednym, aby rozdać innym, zgodnie z określonymi zasadami. Encyklopedycznie rzecz ujmując, jest to ponowny transfer dochodów lub majątku od jednych podmiotów do innych, realizowany w majestacie prawa. A więc jeśli zabieram od kogoś portfel i korzystam z pieniędzy, które się w nim znajdują, to jest to kradzież. Jeśli jednak te same pieniądze zbierze mi Państwo zgodnie z ustawami i wyda je na zakupy urzędnik, który dostanie od tego Państwa zapłatę za zbieranie podatków, to jest to już redystrybucja. Proste? Proste.

Czemu służy redystrybucja? Encyklopedycznie - niwelowaniu nierówności społecznych, wyrównywaniu szans, pomocy słabszym. W praktyce - realizowaniu celów politycznych przez rządzących. Trzeba tylko zachować pewne zasady, aby społeczeństwo się nie burzyło, a Ci co trzeba byli zadowoleni. Jakie to zasady?

Po pierwsze, od kogo zabieramy i w jaki sposób. I tu są dwie zasadnicze metody. Pierwsza kusząca, ale bardziej ryzykowna - znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego, którego większość nie lubi i pod hasłami sprawiedliwości go oskubać. Może to być Żyd, bankier, niemiecki kapitalista, sklepikarz lub inny krwiopijca. Metoda jest niebezpieczna, gdyż uderza w konkretne osoby i grupy społeczne, które będą mocno krzyczeć i buntować się, a poza tym jak je za mocno oskubiemy, to kto będzie na redystrybucję zarabiał? Druga, to zabrać wszystkim po trochu. Nie za dużo, abyśmy zbyt mocno tego nie odczuli i jeszcze w taki sposób, abyśmy najlepiej tego nie zauważyli. Jakaś akcyza, podatek obrotowy, opłata bankowa. Podatki pośrednie to idealne narzędzie do takiego działania. Jak nam wprost zabierają z tego, co zarobiliśmy, to czujemy ból, ale jak idziemy do sklepu i przy okazji zakupów zabierają nam trzy razy więcej, to się cieszymy, że takie dobre rzeczy kupiliśmy.

Druga sprawa, to jak te pieniądze rozdać i komu. Przede wszystkim tym, od których zależy nasza władza. Im węższa grupa, tym lepiej - mniej osób do podziału to kwoty wyższe. Nie wolno jednak przesadzić, bo lud również oczekuje chleba i igrzysk. Aby spokojnie rządzić, trzeba więc też być dobrym panem i rozdać trochę emerytom, matkom, dzieciom, sportowcom, artystom. To zawsze się dobrze sprzedaje.

Gdy o tym myślę, to zawsze mnie dziwi, dlaczego tak powszechnie naiwnie wierzymy, że dobry Pan więcej nam da niż nam zabierze? I w czasach, gdy możemy tego Pana wybierać ,wybieramy takiego, który złupi nas jeszcze bardziej…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aniołek
Ludzie są z natury dobrzy i chcą wieżyć, że to co im obiecano to dostaną. A rządzący od wieków wykorzystują naszą ufność. Jeszcze nie wiedzą, że dobroć się opłaca.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie