Radio-Kurier z wizytą w Nadleśnictwie Włodawa (ZDJĘCIA)

IL
"Halo, halo! Tu Straż Leśna Nadleśnictwa Włodawa. Jak mnie słyszycie?". Tak oto w czwartkowy poranek budził słuchaczy Włodzimierz Kostek, strażnik leśny. Wczoraj razem z Magdaleną Lipiec z Radia Lublin i Jarosławem Kowalczykiem z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, gościliśmy w leśnictwie Dobropol. Ciekawi was może skąd wywodzi się jego nazwa? - Wcześniej sądziłem, że oznacza ona dobre pole. Po przestudiowaniu zapisków historycznych, doszedłem jednak do wniosku, że "Dobropol" to po prostu pole porośnięte dębami - wyjaśnia nadleśniczy Andrzej Kozak.

Co roku włodawskie lasy odwiedzają tysiące turystów. Gości przyciąga w te rejony nie tylko pobliskie Jezioro Białe, ale również malownicze dukty leśne i ścieżki edukacyjne. O bezpieczeństwo turystów dba monitoring, który z powodzeniem działa w tamtejszych lasach już od dwóch lat.

- Naszym celem nie jest oczywiście śledzenie ludzi. Kamery zainstalowane na drzewach pomagają w wykrywaniu przestępstw, np. wyrzucaniu śmieci do lasu, czy jeździe kładem po uprawach leśnych, która jest dla nas ostatnio prawdziwą zmorą - dodaje Andrzej Kozak.

Budynek w którym przyjęli nas leśnicy spełnia aż trzy funkcje: to miejsce edukacji młodzieży, kancelaria leśnictwa i punkt meteorologiczny.

- To dzięki niemu możemy sprawdzać codziennie jaka jest temperatura, prędkość wiatru a także badać wilgotność ściółki. A to jest szczególnie pomocne latem, przy określaniu stopnia zagrożenia pożarowego - przyznaje Leszek Bubeła, podleśniczy leśnictwa Dobropol.

O urokach leśnych wędrówek, opowiadała nam Teresa Kubik, sekretarz nadleśnictwa. Na co dzień pani Teresa z pasją jeździ z turystami na rowerze, pokazując im cztery ścieżki edukacyjne, biegnące wśród drzew. Właśnie, a kto wie ile drzew jest w lesie? Albo czy leśniczy ma żonę? A czy komuś się udało policzyć wszystkie mrówki w mrowisku? Na te i wiele innych pytań uczniów Gimnazjum nr 2 we Włodawie, cierpliwie odpowiada pani Joanna Kozak, nauczycielka. Dzieci z tej szkoły angażują się w mnóstwo akcji ekologicznych, a co najważniejsze, od początku powstania gimnazjum pomagają w sadzeniu drzew, których w lesie zabraknąć nie może.

A wiecie co robią leśnicy w wolnym czasie? Folgują swoim pasjom! Marek Lech z leśnictwa Adampol prowadzi pokaźną hodowlę ponad tysiąca kaktusów, Tadeusz Bendziuk z leśnictwa Romanów poluje na dziką zwierzynę a Grzegorz Krzaczek z leśnictwa Marynki, opiekuje się pająkami. W jego kolekcji znajdują się przeróżne gatunki, m.in. duże i włochate ptaszniki. Choć na spotkanie z nami pan Grzegorz przyniósł tylko siedem pająków, w domu ma ich znacznie więcej. Choć u niektórych mogą one budzić strach, pan Grzegorz zapewnia, że są niegroźne. - Są bardzo łagodne. Żaden mnie jeszcze nie ugryzł - śmieje się pan Grzegorz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie