reklama

Radwańska zwycięska, Domachowska poległa w starciu z nową Szarapową

Hubert Zdankiewicz, BydgoszczZaktualizowano 
Yanina Wickmayer Adam Szumski/biuro prasowe FedCup
Marta Domachowska dzielnie walczyła, ale przegrała po prawie dwóch godzinach zaciętej walki 6:4, 1:6, 3:6 z Belgijką Yaniną Wickmayer.

Po pierwszym dniu meczu Fed Cup (dawniej Puchar Federacji) Polska remisuje z Belgią 1:1 bo Agnieszka Radwańska wygrała drugi sobotni mecz singlowy, pokonując 6:2, 7:6 (7-5) Kirsten Flipkens.

Przegrać, grając tak dobrze, to tylko Marta potrafi - rzucił chwilę po meczu opuszczający trybuny bydgoskiej hali Łuczniczki jeden z kibiców. Opinia nieco krzywdząca. Nie da się jednak ukryć, że pojedynek Domachowskiej z Wickmayer pozostawił u wszystkich uczucie niedosytu. Miała być krótka egzekucja naszej byłej rakiety nr jeden. Porównywana przez niektórych do słynnej Marii Szarapowej Belgijka musiała jednak dać z siebie wszystko, by złamać opór znacznie niżej sklasyfikowanej od siebie rywalki (jest 15. w rankingu WTA, a Domachowska 135.).

- Ranking jest w przypadku Marty mylący. Nigdy z nią nie grałam, ale dobrze wiem co potrafi. Pamiętam, że dwa lata temu dotarła do 1/8 finału Australian Open i ma na koncie zwycięstwa z wieloma dobrymi zawodniczkami - komplementowała naszą tenisistkę Wickmayer.

Miała za co. W pierwszym secie niektórzy kibice niemal przecierali oczy ze zdumienia patrząc na grę Domachowskiej. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo znów zobaczyliśmy dawną Martę, te z przywołanych przez Belgijkę czasów. Mocno i celnie serwującą, atakującą z głębi kortu, płaskimi i szybkimi piłkami. Belgijka gra w niemal identycznym stylu, więc rozgrywany na bardzo szybkiej nawierzchni (wykładzina Taraflex) mecz przypominał chwilami pojedynek rewolwerowców.
Początkowo górą była w nim Polka. Po jej uderzeniach piłka latała szybciej i niżej nad siatką i lądowała jeszcze bliżej linii końcowej. Belgijka wyraźnie nie wytrzymywała jej bombardowania. Próbowała zmieniać rytm, podnosić piłkę do góry.

Zaczęło to jednak przynosić efekty dopiero w drugim secie. Trochę pomogła jej niestety Domachowska, która wyraźnie straciła impet i precyzję. Jakby przestraszyła się tego, że może wygrać. Odzyskała jedno i drugie dopiero w decydującej partii, którą rozpoczęła od wygrania do zera swojego gema serwisowego. Niestety, chwilę później, znów do zera, przegrała swoje podanie i musiała gonić rywalkę. Kilka razy omal jej się nie udało. - Ale Wickmayer za każdym razem serwowała wtedy asa, albo podanie, które ustawiało całą wymianę - tłumaczyła po meczu Domachowska. - Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dałam dziś z siebie wszystko. Przykro mi, że się nie udało, bo było blisko - dodała.

Na pytanie, kto będzie faworytką w niedzielnym meczu Radwańskiej z Wickmayer, tylko się uśmiechnęła. - Wierzę w Agnieszkę, mam nadzieję, że trochę podmęczyłam jej Yaninę - mówiła Polka, którą czeka teraz spotkanie z Kirsten Flipkens (81. WTA). - To moja rówieśniczka, więc dobrze znam ją z czasów juniorskich. Gra zupełnie inaczej, niż moja dzisiejsza rywalka. Bardziej po męsku - dużo slajsów z bekhendu i topspinów z forhendu. Potrafi iść do siatki i zakończyć akcję wolejem - wyliczała.

- W pierwszym secie Marta grała bardzo dobrze, wywierała na mnie presję. Ja zaczęłam trochę nerwowo, stałam zbyt daleko za linią końcową - podsumowała pojedynek Belgijka. - W drugim secie starałam się grać bardziej agresywniej, weszłam w kort. W trzecim było blisko, ona miała kilka szans, by mnie dogonić. Na szczęście to ja wygrywałam decydujące piłki - dodała.
Trochę zaskakujący przebieg miał drugi mecz. Po pierwszym secie tylko najwięksi pesymiści mogli zakładać, że Flipkens będzie w stanie wygrać z Radwańską czy choćby nawiązać z nią walkę. Widać było wyraźnie, że zestresowana Belgijka po prostu nie "czuje" kortu. W drugim udało jej się jednak uspokoić. Przestała psuć, zaczęła lepiej serwować i zmieniać rytm. Przyspieszała i zwalniała, szukając okazji, by iść do siatki i okazało się, że potrafi postawić się Polce. Ta z kolei jakby nie była do końca sobą.

Kto wie jak by się to wszystko zakończyło, gdyby w kończącym partię tie breaku Flipkens nie poślizgnęła się i nie upadła. Po interwencji fizjoterapeuty udało jej się dokończyć spotkanie, ale widać było, że ma problem z poruszaniem się. Zdołała jeszcze obronić trzy piłki meczowe (dwie świetnymi returnami). Przy czwartej Radwańska zagrała jednak fantastyczny skrót z bekhendu.

- W pierwszej chwili myślałam, że wszystko sobie połamałam - kolano, biodro, no dosłownie wszystko. Teraz bolą mnie już tylko plecy i kolano - tłumaczyła po meczu Flipkens. - Nie wiem czy zagram w niedzielę. Jeśli tak, to czeka mnie trudne zadanie, bo Marta prezentuję się bardzo dobrze. Wiem dobrze na co ją stać, choć to odległe i raczej niezbyt miłe wspomnienia. Jakieś dziesięć lat temu przegrałam z nią mecz, prowadząc 5:2 w decydującym secie - dodała.

Radwańską pytano za to głównie o pojedynek z Wickmayer - Jak z nią wygrać? Znacie mnie, więc chyba nie spodziewacie się, że pójdę z nią na wymianę ciosów. Coś tam wykombinuję - stwierdziła z uśmiechem Polka

Po singlistkach (Radwańska zagra pierwsza - początek o 12) zobaczymy w niedzielę również spotkanie deblowe. Klaudia Jans i Alicja Rosolska zmierzą się w nim z Sofie Oyen i An-Sophie Mestach.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Radwańska zwycięska, Domachowska poległa w starciu z nową Szarapową - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kośba

Powinna wystąpić w stringach-byłoby na co popatrzeć ...a tak klapa

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3