Rafał Fedaczyński z AZS UMCS Lublin uzyskał minimum na mistrzostwa Europy, ale PZLA do Berlina wysyła innego chodziarza

Krzysztof Szuptarski
Rafał Fedaczyński (AZS UMCS Lublin), trzykrotny mistrz Polski seniorów w chodzie sportowym na 50 km oraz ósmy zawodnik igrzysk olimpijskich w Pekinie na tym dystansie, znalazł się poza składem reprezentacji Polski na ME seniorów w Berlinie.

38-letni wychowanek Unii Hrubieszów, reprezentujący od 2016 roku barwy lubelskiego AZS UMCS, pomimo uzyskania minimum na mistrzostwa Europy, nie znalazł się w kadrze Biało-Czerwonych na tę prestiżową imprezę.

– Oficjalnie dowiedziałem się o tym, że nie pojadę do Berlina w miniony poniedziałek, kiedy Polski Związek Lekkiej Atletyki podał zatwierdzony skład na te zawody. A przecież mam wypełnione minimum. Tak zastanawiam się, po co są te wszystkie kryteria, jeżeli i tak nie mają potem znaczenia – mówi Rafał Fedaczyński, trzykrotny olimpijczyk z Pekinu, Londynu i Rio de Janeiro.

Fedaczyński został skreślony przez działaczy PZLA, choć tak naprawdę spełnił wszystkie warunki, aby wystąpić na ME. Związek w regulaminie podał, że w chodzie na 50 km minima można zdobywać w terminie od 4 sierpnia 2017 roku do 5 maja 2018 roku na zawodach wyznaczonych przez IAAF. Minimum PZLA w tej konkurencji wynosiło 3:53.00. Fedaczyński 13 sierpnia 2017 roku na MŚ seniorów w Londynie uzyskał czas 3:52.11.

– Tak naprawdę to już od ponad dwóch miesięcy byłem w ciągłym stresie, dowiadując się pocztą pantoflową, że nie zostanę uwzględniony w składzie na ME. Do końca jednak myślałem, że to tylko straszenie i taka gra psychologiczna. Okazało się niestety inaczej – podkreśla Fedaczyński.

– Zaczęło się od tego, że zakończyłem w kwietniu współpracę z Krzysztofem Augustynem, który jest także koordynatorem kadry. Potem miałem problemy zdrowotne i nie pojechałem na zawody drużynowego Pucharu Świata do chińskiego Taicang. Po imprezie w Azji Krzysztof Augustyn wystąpił z pismem do zarządu, że by to inny kolega pojechał do Berlina, mimo, że nie ma uzyskanego minimum PZLA – dodaje.

W miejsce Fedaczyńskiego do składu kadry powołano Adriana Błockiego (AZS-AWF Katowice), który w Chinach uzyskał 3:54.31, czyli ponad półtorej minuty gorzej od minimum do Berlina. Chodziarz AZS UMCS legitymuje się poza tym znacznie lepszym rekordem życiowym na tym dystansie (3:46.05). Życiówka Błockiego jest bowiem ponad minutę gorsza (3:47.16). – Dochodziły do mnie też głosy, że jestem za stary. To dyskryminacja oraz brak szacunku wobec mnie i moich osiągnięć – kończy Fedaczyński.
Seniorski czempionat Starego Kontynentu rozpocznie się w stolicy Niemiec 6 sierpnia i potrwa siedem dni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie