reklama

Recepta była prosta i piekielnie skuteczna. Podsumowanie pierwszej rundy AZS UMCS Lublin

Tomasz Biaduń
20 lutego startuje drugi etap sezonu dla AZS UMCS Lublin. Ekipy walczące o ekstraklasę zaczęły już grę w miniony weekend, drużyny bijące się o utrzymanie odpoczywają jednak o tydzień dłużej. To dobry czas na analizę plusów i minusów z dotychczasowych gier.

Powód, dla którego lublinianki znalazły się w strefie zespołów walczących o utrzymanie jest prosty - problemy kadrowe. Gdy AZS UMCS grał w miarę w pełnym składzie (czyli choćby z Małgorzatą Jurkowską), było nieźle, a czasem nawet bardzo dobrze. Co prawda na początku był falstart i pogrom w Pabianicach, ale później mieliśmy więcej powodów do optymizmu.

To głównie dzięki efektownemu zwycięstwu nad Wisłą II Kraków, na które nikt nie stawiał. Potem przyszły jeszcze porażki, m.in. w Rzeszowie oraz z wysoko notowanym AZS AWF Katowice, ale lublinianki prowadziły w tych spotkaniach i wydawało się, że kwestią czasu jest, aby nauczyły się "wykańczać" rywalki.

Niestety, nagle pojawiły się chroniczne problemy zdrowotne i nasze zawodniczki masowo odwiedzały gabinety lekarskie.

Najbardziej widoczny był brak Małgorzaty Jurkowskiej, bez której kompletnie nie istniał środek. AZS UMCS był wyjątkowo łatwy do rozpracowania - wystarczyło grać przeciw niemu wysokimi. Recepta prosta i piekielnie skuteczna. Wobec niej na nic zdawały się czasem wręcz heroiczne wysiłki Magdaleny Koperwas czy Darii Cybulak.

Lublinianki więcej przegrywały niż wygrywały, choć czasem potrafiły pozytywnie zaskoczyć. Tak było choćby w starciu z Koroną Kraków u siebie (71:65) czy Drometem Częstochowa na wyjeździe (87:71).

W końcówce rundy zabrakło jednak sił i doświadczenia. Lublinianki albo naciskane szybko traciły dystans do rywalek, którego potem nie potrafiły nadrobić, albo nie wytrzymywały i "pękały" w końcówkach.

Siódme miejsce i zaliczenie spotkań z sąsiadami z tabeli nie jest jednak złą pozycją wyjściową. W grupie D, jak została nazwana grupa "spadkowa", lublinianki są na drugiej pozycji z dziesięcioma punktami. Przed nimi jest tylko AZS II Gorzów Wielkopolski z oczkiem więcej. Pierwszy mecz podopieczne trenera Cezarego Nowaka grają z Uniwersytetem Gdańskim, który okupuje czwartą pozycję z dziewięcioma punktami na koncie.

Spotkanie odbędzie się jak zwykle w hali MOSiR przy Al. Zygmuntowskich 4. Początek w sobotę o godz. 15.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
szperacz

Trudno było moim skromnym zdaniem wymagać więcej od zespołu. Młodziutki zespół został "zapisany" do tzw. I ligi by później wystartować trochę wyżej. Mimo że nasza I liga jest słaba, to jednak trzeba już tam grać na pewnym poziomie i z dłuższą ławką.
Pewnie utrzymanie dziewczyny wywalczą gdyż konkurencja nie jest silna, czego pozazdrościć mogą np. siatkarki które w walce o awans nawet do II ligi muszą pokonać przynajmniej kilkanaście zespołów.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3