Redukcja szkód czy End Game – co pomoże palaczom?

Materiał informacyjny XXXI Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Udostępnij:

Szacuje się, że aż 1/4 Polaków pali papierosy, z czego 21 procent – nałogowo. Spora część palaczy chce wyjść z nałogu. Jak to zrobić? O tzw. polityce redukcji szkód zdrowotnych dyskutowano podczas XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

“Polityka redukcji szkód zdrowotnych w świetle wyzwań współczesnego świata” - to tytuł panelu, w którym udział wzięli: prof. Halina Car z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku; Agnieszka Plencler, prezes Forum Konsumentów; prof. Andrzej Sobczak ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Jakub Adamski z Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Do tego, że palenie papierosów szkodzi nikogo nie trzeba przekonywać. Mimo to, jak wynika z danych CBOS, ponad 24 procent Polaków to palacze. Badania zlecone przez Unię Europejską mówią nawet o32 procentach palaczy. Palimy i chorujemy.

- Palenie tytoniu to znaczący czynnik ryzyka wielu chorób odtytoniowych. Przede wszystkim są to choroby układu oddechowego, na czele z rakiem płuca. Palenie to w 95 procentach czynnik generujący ten nowotwór. Na liście jest też przewlekła obturacyjna choroba płuc i astma oskrzelowa. Te choroby są powoli wyprzedzane przez schorzenia układu sercowo-naczyniowego, o czym alarmują nie tylko kardiolodzy w Polsce, ale i na całym świecie. Chodzi o chorobę wieńcową i udary mózgu - wylicza prof. Halina Car. I dodaje, że palą również kobiety w ciąży, skazując tym samym często swoje dzieci na wcześniactwo czy nagłą śmierć łóżeczkową.

W 2021 roku prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej opowiedziało się za strategią redukcji szkód zdrowotnych spowodowanych paleniem. To "kontra” do tzw. polityki End Game (koniec epidemii palenia tytoniu). O End Game mówi się wówczas, gdy rozpowszechnienie palenia spadnie poniżej 5 procent. Jak to wygląda w Polsce i w Europie?

- Według danych Eurobarometru, w 2021 roku w Polsce paliło 26 procent dorosłych osób. Średnia europejska to 23 procent, a dla Wielkiej Brytanii – 12 procent. W tym samym czasie rozpowszechnienie papierosów elektronicznych w Polsce wynosiło 1 proc., średnia europejska to 2 procent, w Wielkiej Brytanii – 4 procent. Jednocześnie 12 proc. palaczy w Polsce deklarowało chęć zerwania z nałogiem. To jest o 6 punktów procentowych mniej niż w poprzedniej edycji. W tym kontekście znaleźliśmy się w trójce ostatnich trzech państw Unii Europejskiej, obok Węgier i Rumunii - tłumaczy prof. Andrzej Sobczak.

Czy strategia redukcji szkód może zmienić te dane?

- Redukcja szkód polega na wprowadzeniu tzw. terapii substytucyjnej. Wprowadzamy do organizmu pacjenta preparat, który jest mniej szkodliwy od tego produktu, który chcemy zwalczyć. Na największą skalę redukcja szkód stosowana jest obecnie w Wielkiej Brytanii. Daje rezultaty, co potwierdzają badania – dodaje prof. Sobczak.

Skoro tak, może warto redukcję szkód dodać do listy programów profilaktycznych?

- Jako Biuro Rzecznika Praw Pacjenta przykładamy szczególną wagę do edukacji i budowania postaw prozdrowotnych, które są bardzo potrzebne w społeczeństwie. Palenie tytoniu jest jednym z behawioralnych czynników ryzyka, krótko mówiąc: nasze działania mają wpływ na rozwój choroby — mówi Jakub Adamczyk. I dodaje: - W przypadku palenia mamy do czynienia z dwoma grupami pacjentów, którymi trzeba się zaopiekować. To młodzież, osoby, które z paleniem nie miały jeszcze do czynienia i nałogowi palacze. W jaki sposób pomóc tej drugiej grupie? Zakładam, że tutaj dyskusja o programach profilaktyki, która trwa przecież od lat, jest istotna.

Choć dużo mówi się o szkodliwości palenia, każdy wie, że palenie szkodzi, ludzie palili, palą i zapewne będą palić.

- Błędem jest zakładać, że konsument czy pacjent wszystko wie. On nie wie wszystkiego, żyje w gigantycznym szumie informacyjnym, co więcej — traci zaufanie do informacji. A informacji dotyczącej tego, co jest dostępne na rynku i jakie to może mieć konsekwencje dla naszego zdrowia, jest bardzo dużo. I tu się pojawia kolejny problem. To, w jaki sposób i decydenci i często również biznes mówi do konsumenta, szczególnie w kontekście palenia, ma charakter grożący. Ten strach jest jednak trochę abstrakcyjny, odległy, przynajmniej dopóki problem nie dotknie nas bezpośrednio. Trzeba wypracować taki język z konsumentem, żeby on nie bał się informacji, umiał z nich skorzystać i je przyswoić. Druga rzecz, to wspomniana już profilaktyka. Jak wygląda? Gdzie są poradnie antynikotynowe? Nie zostawiajmy palaczy samym sobie, nie zakładajmy, że mogą rzucić palenie z dnia na dzień. Nie straszmy, a pokazujmy, co mogą zyskać zrywając z nałogiem — argumentowała Agnieszka Plencler, prezes Forum Konsumentów. - Nakazy i zakazy to model, który powoli się wyczerpuje, nie jest skuteczny. Pokazujmy benefity – przekonywała.

Pewne standardy postępowania z pacjentem wypracowały światowe gremia. W ostatnich rekomendacjach leczenia nikotynizmu pojawia się propozycja, w jaki sposób rozmawiać z osobą, która pali. Wychodząc od pytania: czy palisz i dlaczego palisz? Chodzi o indywidualizację terapii. Do każdego palacza trzeba podchodzić indywidualnie i zaproponować indywidualne rozwiązania.

- Uzależnienie od nikotyny to choroba, która ma swój numer statystyczny. Potrzebna jest fachowa pomoc uzależnionym. Osoby, które same z siebie lub po farmakoterapii lub stosowaniu nikotynowej terapii zastępczej nie są w stanie zerwać z nałogiem palenia (ponad 50 procent), powinny mieć szansę na produkty alternatywne, które pozwalają wyeliminować produkty spalania czyli substancje smoliste, w ten sposób redukując szkody zdrowotne. Jeżeli palacz nie jest w stanie przestać palić, może przejść na wspomniane produkty alternatywne, jak woreczki nikotynowe, podgrzewacze tytoniu czy e-papierosy. Uzależnionym od nikotyny można zaproponować najpierw produkty redukujące szkody, a dopiero potem dalszą terapię wyprowadzającą z uzależnienia od nikotyny. Rzetelna wiedza na temat możliwości redukcji szkód związanych z paleniem tytoniu jest niezbędna - uważa prof. Halina Car.

Takiego zdania jest również prof. Andrzej Sobczak. - Podstawą sukcesu jest rozszerzenie obszaru profilaktyki i edukacji o redukcję szkód. To działa, dowodem jest przykład Wielkiej Brytanii, gdzie w ciągu dwóch, trzech lat, na pewno zmniejszy się procent osób palących. Pamiętajmy, że już teraz, na co mamy potwierdzenia na poziomie Unii Europejskiej, raportu Komisji Specjalnej ds. Zwalczania Raka, istnieją dowody na to, że elektroniczne papierosy pozwalają stopniowo rzucić palenie. I to zostało przyznane w raporcie, który praktycznie jednogłośnie został w lutym bieżącego roku przyjęty przez Parlament Europejski - tłumaczył profesor. I dodał, że nie można porównywać alternatywnych form dostarczania nikotyny do czystego powietrza, takiego jak mamy w Karpaczu. Porównujmy to do efektów zdrowotnych, które na organizm człowieka wywiera zwykłe palenie tytoniu. A tu nie ma żadnych wątpliwości. Redukcja szkód może przynieść pożądane efekty w kwestii zmniejszenia liczby palaczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Redukcja szkód czy End Game – co pomoże palaczom? - Dziennik Bałtycki

Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie