Regionalny Puchar Polski. Tomasz Prasnal dzieli się swoim ogromnym doświadczeniem z piłkarzami Sokoła Konopnica

KKZaktualizowano 
Na zdjęciu Tomasz Prasnal fot. K. Kurzępa
Na swoim koncie ma grę w finale Pucharu Polski na szczeblu centralnym, a także ponad 130 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tomasz Prasnal od trzech lat trenuje zespół Sokoła Konopnica. Jego ogromne doświadczenie pomaga drużynie stale robić postępy.

Prasnal pochodzi ze Śląska. Przez dużą część swojej piłkarskiej kariery był związany z drużyną Górnika z rodzinnego Zabrza. W barwach zespołu czternastokrotnych mistrzów Polski zanotował łącznie 132 występy na poziomie ekstraklasy, a także mecze Pucharu Polski w latach 1998-2007. 41-latek grał także przez dwa sezony w Górniku Łęczna, choć bez większego powodzenia.

Od 2009 roku popularny “Mały” osiadł na Lubelszczyźnie, ponieważ z naszego regionu pochodzi jego żona. To właśnie na wschodzie Polski zabrzanin zawiesił ostatecznie buty na kołku, po czterech latach gry w KS Dąbrowica.

Trzy lata temu Prasnal skorzystał z oferty samodzielnego prowadzenia Sokoła Konopnica. Już w pierwszym sezonie swojej pracy awansował z drużyną czerwono-bialych z A klasy na poziom “okręgówki”, gdzie zespół utrzymuje się do dziś.

- Tomek jest w naszym klubie trzy lata i właśnie zaczął swój czwarty sezon. W tej chwili to najdłużej pracujący trener w lokalnej klasie okręgowej - mówi Sławomir Sarna, prezes, a w przeszłości były zawodnik Sokoła Konopnica. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego pracy. Ma pełne zaufanie władz klubu, zawodników i kibiców. To osoba, która w bardzo pozytywny sposób udziela się w życiu klubu - dodaje.

Piłkarze Sokoła zapisali pod wodzą trenera Prasnala także ciekawy rozdział w Regionalnym Pucharze Polski. - W poprzednim sezonie wygraliśmy w II rundzie u siebie 2:0 z czwartoligową Lublinianką. Później jednak wyeliminowały nas rezerwy Górnika Łęczna. W obecnych rozgrywkach również dotarliśmy do III rundy. Polegliśmy w niej 0:4 przed własną publicznością z Lewartem Lubartów, ale nawet przeciwnicy chwalili nas za grę, zwłaszcza w pierwszej połowie, którą przegraliśmy tylko jedną bramką. A trzeba brać pod uwagę, że w drużynie z Lubartowa gra wielu zawodowców i pół-zawodowców i ta ekipa ma się bić o awans do III ligi - podkreśla Sarna.

Trener Prasnal wie, jak smakuje występ w finale Pucharu Polski na szczeblu centralnym. W sezonie 2000/2001 wziął bowiem udział w finałowym dwumeczu pomiędzy Górnikiem Zabrze a Polonią Warszawa. Po zwycięstwo sięgnęli wówczas zawodnicy ze stolicy. Niemal dwie dekady później “Mały” realizuje się na zupełnie innym, futbolowym pułapie.

- Od zawsze chciałem pozostać przy piłce, bo wiadomo, że nie można być zawodnikiem w nieskończoność - uśmiecha się Prasnal. - Propozycję z Sokoła potraktowałem jako wyzwanie. Oczywiście, każdy, kto jest trenerem chciałby pracować jak najwyżej, z jak najlepszymi zawodnikami i w jak najlepszych klubach. Ja jednak nie narzekam i spełniam się w roli trenera w Konopnicy, a w klubie mamy swój plan na najbliższą przyszłość. Nie ukrywam, że praca w niższych klasach rozgrywkowych wcale nie jest łatwa. Trener musi być tutaj praktycznie alfą i omegą. Nie mam asystenta, czy wielkiego sztabu szkoleniowego i wszystko spoczywa na moich barkach. Taką jednak drogę wybrałem i nią podążam. W Sokole jest bardzo fajny klimat do pracy i bardzo duża grupa ludzi zaangażowana w działania klubu. Każdy każdemu pomaga i widać, że wszystkim zależy, by zespół grał jak najlepiej. Mamy też lokalną społeczność kibiców, która wspiera nas zarówno w meczach domowych, jak i wyjazdowych. Chcemy odwdzięczać się im dobrą grą. W szatni pomiędzy mną a zawodnikami też jest "mięta". Dobrze się rozumiemy i staramy się stale poprawiać naszą grę. Mieliśmy oczywiście swoje problemy, bo w poprzednim sezonie właściwie do końca walczyliśmy o utrzymanie, ale pozytywna atmosfera dodawała nam sił i ostatecznie sprostaliśmy wyzwaniu - dodaje.

Prasnal spełnia się także w szkoleniu młodzieży, pracując jako trener juniorów młodszych w Widoku Lublin. - Próbuje łączyć pracę szkoleniową w dwóch klubach i na razie jakoś to wychodzi. Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś wychowanka na boiskach wyższych klas rozgrywkowych. To będzie dla mnie duża satysfakcja - kończy trener, który rozpoczął nowy sezon w lidze okręgowej od domowego zwycięstwa 2:0 nad Mazowszem Stężyca.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Brawo Mały!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3