Robert Chmura (trener Motoru Lublin): Zaczynamy grać dopiero, jak dostaniemy "strzała"

KK
fot. Łukasz Kaczanowski
W sobotni wieczór trzecioligowy Motor Lublin zremisował przed własną publicznością z Wisłą Sandomierz 1:1. Co ciekawe, po zakończeniu spotkania, trenerzy obu drużyn mówili o niedosycie.

Dariusz Pietrasiak (trener Wisły Sandomierz):
Po pierwsze chciałbym pogratulować moim zawodnikom ogromnego wysiłku, jaki włożyli w ten mecz. W środę graliśmy przecież w Pucharze Polski z Koroną Kielce. I to na pewno w drugiej połowie delikatnie się na nas odbiło. Większość piłkarzy w tamtym spotkaniu zagrała, a to miało znacznie po przerwie, bo trochę zabrakło nam sił. Pierwsza połowa zdecydowanie przebiegła pod nasze dyktando. Przy stanie 1:0 mieliśmy świetną sytuację, ale jej nie wykorzystaliśmy. Motor nie miał już nic do stracenia, postawił wszystko na jedną kartę i też miał swoje okazje. My jednak w 90. minucie mogliśmy zdobyć drugiego gola. Wiktor Putin był sam na sam z bramkarzem rywali. Niestety, nie strzelił. Ale z przebiegu całego spotkania trzeba przyznać, że gospodarze też mogli strzelić więcej niż jednej bramkę. Mieli słupek, czy strzał z pięciu metrów. Pierwsza połowa nie była aż tak widowiskowa, ale druga pewnie mogła zadowolić kibiców. Przed pierwszym gwizdkiem remis wzięlibyśmy w ciemno, ale na koniec jest delikatny niedosyt. Ten wynik trzeba jednak szanować. Motorowi, życzę, żeby w niedalekiej przyszłości wywalczył awans.

Robert Chmura (trener Motoru Lublin):
Jeżeli chodzi o pierwszą połowę, to uważam, że wyszliśmy jacyś ospali i w ogóle nie reagowaliśmy na to, co dzieje się na boisku. Naszym zadaniem grając u siebie jest atakowanie. Nie dawaliśmy sobie z tym rady. Cechy wolicjonalne pozostawiały dużo do życzenia. Zaczęliśmy stwarzać zagrożenie dopiero po strzelonym golu przez przeciwników. Nie zawsze można jednak wygrywać w 90. minucie. Myślę, że w pierwszej połowie graliśmy słabiej od Wisły Sandomierz. W drugiej wszystko się zmieniło. Cały czas dążyliśmy do tego, żeby strzelić bramkę. Mieliśmy swoje sytuacje, ale rywale też mogli przechylić szalę na swoją stronę. Ta drużyna cały czas idzie jednak do przodu. To nie ważne, czy ja będę trenerem, czy ktoś inny. Myślę, że trochę mamy problem z głowami. Zaczynamy grać dopiero, jak dostaniemy "strzała". Wtedy jest otrzeźwienie i gonimy. Tym razem zabrakło nam czasu, żeby wygrać ten mecz. Myślę, że zmiany wniosły bardzo dużo ożywienia. Nie wiem, czy to wynikało z tego, że rywal grał w środę mecz w Pucharze Polski, czy po prostu my w drugiej połowie wyglądaliśmy dużo lepiej. Szkoda sytuacji Grześka Bonina. Po przerwie to był właśnie Grzesiek, którego chcielibyśmy oglądać. Skończyło się wynikiem 1:1 i jest mi przykro, że nie wygraliśmy.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rozczarowany

RG?kto to taki?pewnie kasę wydrze i nic nie zmieni...

w
wiem

Motor ma już nowego trenera.RG.

a
as

Rozumiem, że Świerczewski też rozsiewał plotki?

O
Ooo

Niestety cześć ludzi dało się wciągnąć w wersje sawy jak gumka w majtki

A
Ariel

Wlasnie o to chodzi,zeby wyciagnac pieniadze z miasta i do podzialu.

Z
Zatroskany

W tym klubie chyba nikt nie panuje nad sytuacją. Klubem rządzą amatorzy, a piłkarze to trampkarze, którym nie zależy na żadnym awansie. Umiejętnościami czysto piłkarskimi i ambicją nie dorastają, aby reprezentować Lublin. Ten kto ich zatrudnił powinien ponieść surową karę. Drużyna składająca się z "odpadów" z innych zespołów nie zapewni awansu.

K
KAJ

Czarne Chmury nadciągnęły na Motor. Jak nie zajmie się tym klubem kto ma jaja i nie boi się potrząsnąć zawodnikami a przede wszystkim zarządem który jest strasznie słaby a Pan Bartnicki to niestety się nie nadaje to takie ciepłe kluchy nic więcej.

M
Misiu

Chmura to pasuje na plaster do psity a nie na trenera.

o
on

Sponsorzy chcą ustalać skład drużyny na mecz. Sawa dostawał przed meczami telefon z poleceniem kto ma grać w meczu, a kto nie. Sawa to słaby trener, ale zwolnienie go za to, że nie wykonał poleceń sponsora w kwestii składu na mecz to PATOLOGIA!
Klub w 2017 roku przyniósł 2,5 mln. zł. strat. Prezes jako pomysł na pokrycie tych strat przedstawia, że "starty zostaną pokryte z zysku lat następnych". Klub, który co roku notuje straty chce pokrywać te straty z zysku lat następnych. Rozumiecie ten absurd?
Żuk powinien natychmiast zażądać audytu w spółce! No, chyba, że Motor to maszynka do wyprowadzania pieniędzy z ratusza?

Dodaj ogłoszenie