Rowerzyści pojadą bez strachu. Nowa ścieżka dla jednośladów przy drodze prowadzącej do Nałęczowa. Zobacz zdjęcia

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Do połowy maja ma być gotowa ścieżka rowerowa wzdłuż trasy Lublin – Nałęczów. Chodzi o prawie 2 kilometrowej długości odcinek w Sadurkach. Cykliści skorzystają z niej później niż planowano, bo prace przedłużyły się ze względu na mroźną zimę.

- Powód? Poprawa bezpieczeństwa rowerzystów, którzy chętnie korzystają z przejazdów na trasie Lublin – Nałęczów – Kazimierz Dolny. Droga 830 jest jedną z najbardziej ruchliwych w naszej gminie, dlatego wydzielenie wspólnego ciągu dla pieszych i rowerów stało się jednym z priorytetowych zadań – tłumaczy Wiesław Pardyka, burmistrz Nałęczowa.

Ścieżka pieszo-rowerowa będzie miała 1,6 km długości. Powstaje po południowej stronie drogi wojewódzkiej 830 (prowadzącej z Lublina do Nałęczowa) na odcinku od rejonu granicy powiatów lubelskiego i puławskiego do skrzyżowaniu z drogą wojewódzką nr 827, która wiedzie do Bełżyc.

Prace przy budowie trasy ruszyły jesienią 2020. Inwestycja miała być skończona jeszcze w ubiegłym roku. Ale tak się nie stało. – Ze względu na trudne warunki atmosferyczne towarzyszące ostatniej zimie. Termin zakończenia inwestycji został przedłużony do połowy maja. I wydaje się on niezagrożony – mówi Pardyka.

Ścieżka ma mieć trzy metry szerokości. Będą na niej oddzielne pasy dla pieszych i cyklistów. Nawierzchnia trasy zostanie wykonana z asfaltu. Zaplanowano też nowe przejście dla pieszych. Wzdłuż ścieżki zostanie ustawianych 42 latarnie.
Budowa drogi pieszo – rowerowej pochłonie 1,58 mln zł. Inwestycja otrzymała dofinansowanie w ramach unijnego projektu „Mobilny LOF”. Z tego samego źródła pochodziły pieniądze na m.in. przebudowę terenu po dworcu autobusowym w Nałęczowie.

Zmiany mają też objąć nawierzchnie drogi 830. Jej stan pozostawia wiele do życzenia. Do inwestycji przymierza się Zarząd Dróg Wojewódzkich.

- 19 kilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej nr 830, który został wytypowany do remontu zaczyna się na granicy miasta Lublin i biegnie w kierunku Nałęczowa – informuje Kamil Jakubowski, rzecznik ZDW w Lublinie.

Trasa znalazła się w „pakiecie remontowym” obejmującym prace na 13 drogach wojewódzkich, o łącznej długości 168 km. Wartość robót oszacowano na 70 mln zł. I o takie dofinansowanie wystąpił ZDW z trzeciej transzy Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Zarząd dostał jednak znacznie mniej pieniędzy niż oczekiwał.

- W związku z przyznaniem części wnioskowanych środków, czyli 10 milionów złotych, to, które drogi zostaną poddane naprawom, zdecyduje przegląd dróg, jaki zostanie wykonany w najbliższym czasie – zapowiada Jakubowski.

Nie wiadomo, które trasy trafią ostatecznie do poprawy. - Na drogach, które po „wizji lokalnej” zostaną wytypowane do naprawy, zostanie wykonana tzw. nakładka, która polega na wykonaniu naprawy nawierzchni istniejącej na całej jej długości i szerokości danego odcinka. W tym celu wykonane będzie frezowanie korekcyjne nawierzchni, wykonanie odpowiednich warstw bitumicznych jezdni – warstwy podbudowy, warstwy wiążącej oraz warstwy ścieralnej – wskazuje Jakubowski.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej Moroz

Wczoraj bylem świadkiem dość niebezpiecznego zdarzenia. Wzdłuż tej budowy stoją szpalerem białoczerwone ostrzegawcze tablice oraz zestawy uniemożliwiające wjazd w wybrane miejsca. Przy silniejszym podmuchu wiatru jedna z takich "zapór" postawiona na krawędzi jezdni upadła tuż przed nadjeżdżające od strony Nałęczowa auto. Gdyby nie szybka reakcja kierowcy, auto by bardzo ucierpiało. Na szczęście nic nie jechało od strony Lublina, bo z kolei wtedy doszło by do czołówki. Po prostu wielkość tych białoczerwonych blach jest zbyt duza do obciążników, które je mają stabilizować. Albo więc należy zwiększyć obciążenie stojaków, w co raczej nie wierzę, albo ustawiać te tablice/blachy w dalszej odległości od krawędzi jezdni. Zawalidroga , ktora upadła na asfalt zajęła połowę pasa w kierunku Lublina. Usunąłem ją, widząc, jak kolejne dwa auta omal nie wjechały w to żelastwo, które rzekomo ma dawać bezpieczeństwo, kiedy w rzeczywistości stwarza tam zagrożenie. Drogowcy, pomyślcie, zanim te tablice ustawicie!

Dodaj ogłoszenie