Rozmowa z Renatą Gumulą, tenisistką stołową KTS Sygnału Lublin

PUKUS

Z jakimi nadziejami jechała Pani do Wieliczki na Indywidualne Mistrzostwa Polski w Tenisie Stołowym? Celem było zajęcie jak najwyższego miejsca, czy jednak po cichu liczyła Pani na medal?

- Moim marzeniem było oczywiście zdobycie medalu, ale realnie myśląc, chciałam znaleźć się w czołowej ósemce w grze pojedynczej. W grze podwójnej wspólnie z Martą Smętek liczyłyśmy po cichu na miejsce na podium. I udało się. Rozmawiałam z panem na ten temat we wrześniu i stawiałam przed sobą właśnie takie cele. A więc zadanie zostało wykonane (śmiech).

Z Martą Smętek (niestowarzyszona) zostałyście wicemistrzyniami kraju. Jednak chyba można się było spodziewać medalu, ponieważ wcześniej właśnie z Martą wywalczyłyście już medal w MP?

- Może i tak, aczkolwiek to jest sport i na wszystko trzeba ciężko zapracować. Z Martą grałyśmy na dwóch poprzednich czempionatach i wracałyśmy do domów bez medali. Pojawiły się wątpliwości. Wspólnie zastanawiałyśmy się, co jest nie tak, co źle robimy. W tym roku zawzięłyśmy się i powiedziałyśmy sobie, że medal znów musi być.

I jest. Czyli po prostu wyciągnęłyście wnioski z poprzednich startów. Co poprawiłyście, że znów możecie cieszyć się z takiego sukcesu?

- Bardziej się sprężyłyśmy. Była walka o każdą piłkę. Jednak w meczu o awans do półfinału myślałam, że wracają koszmary i czeka nas powtórka z rozrywki. Przegrywałyśmy z Magdaleną Sikorską i Darią Łuczakowską 0:2 w setach. W kolejnych partiach dobrze współpracowałyśmy i pokazałyśmy wielki charakter. Wygrałyśmy to spotkanie w ostatnim secie na przewagi. To był dla nas najtrudniejszy mecz.

W finale czekało Was starcie z reprezentantkami Polski - Natalią Partyką i Katarzyną Grzybowską. Po zażartym boju przegrałyście 1:3. Była szansa na złoto, czy jednak to jeszcze były dla Was za wysokie progi?

- Była szansa na końcowy triumf, ale musiałybyśmy grać na jeszcze wyższym poziomie. Szczerze przyznam, że styl gry Partyki i Grzybowskiej nam nie leży. Po prostu, obecnie nie odpowiadają nam te przeciwniczki, co nie oznacza, że nie można z nimi powalczyć. Musimy jeszcze popracować, żeby nauczyć się z nimi grać i w końcu wygrać. Oczywiście jest to możliwe do zrobienia i będziemy do tego dążyć. Zapewniam, że się nie poddamy i może niedługo się im zrewanżujemy.

Jest Pani zadowolona także z indywidualnego występu, ale tu też można było chyba ugrać znacznie więcej?

- Tak. Mecz o wejście do pierwszej czwórki przegrałam z Moniką Pietkiewicz 3:4. Do tej pory nie mogę tego emocjonalnie przeboleć. Jeszcze nigdy nie byłam tak blisko zdobycia medalu. Bardzo żałuję, że ten mecz tak się potoczył. Ale wierzę, że w kolejnych latach będą miała szansę na skuteczną walkę o podium. Z drugiej strony, awans do czołowej ósemki był moim celem i go zrealizowałam. Można powiedzieć, że odniosłam podwójny sukces, ponieważ do ćwierćfinału awansowałam po zwycięstwie nad Agatą Pastor. A z tą ostatnią wiele razy przegrywałam.

Ale i tak przeszła Pani do historii, zdobywając pierwszy medal dla Lublina w MP od prawie 30 lat.

- Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że jeszcze dorzucę kilka krążków. Motywacji mi na pewno nie zabraknie.

Powoli zbliża się finisz drugiej ligi. Pani wraz z koleżankami z KTS Sygnał, walczycie o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Będzie dobrze?

- Musi być. 5 i 12 maja czekają nas mecze barażowe o awans do pierwszej ligi. Jeszcze nie znamy przeciwnika, prawdopodobnie będzie nim Spójnia Warszawa. Zrobimy wszystko, żebyśmy awansowały, a następnie chciałabym zagrać z koleżankami w ekstraklasie.

W KTS Sygnał dalej jest świetna atmosfera i wszystko dopięte na ostatni guzik?

- Oczywiście. Możemy skupić się tylko na grze. Mamy w klubie zapewnioną stabilizację, a dziewczyny są zmobilizowane. Czeka je udział w mistrzostwach Polski, m.in. kadetek. Widzę, że z dnia na dzień robią postępy, więc może pójdą moim śladem.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie