Rywal grał kosmiczny mecz, ale siatkarze LUK Politechniki Lublin dali radę i są bliscy awansu do PlusLigi

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Siatkarze LUK Politechniki w drugim meczu finału Tauron 1. ligi przegrywali w Bielsku-Białej w setach już 0-2, a w ekipie gospodarzy niesamowite zawody rozgrywał prawie bezbłędny Oleg Krikun. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza potrafili jednak odwrócić losy meczu i w tie-breaku rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść.

- Takiego meczu nie widziałem, żeby zawodnik w spotkaniu naprawdę o stawkę, zdobył 44 punkty i atakował ze skutecznością ponad 70-procent – przyznaje Dariusz Daszkiewicz. Trener LUK Politechniki nawiązuje do świetnego występu lidera BBTS, Olga Krikuna, który właściwie w pojedynkę toczył bój z lubelskim zespołem.

- Zagrał kosmiczny mecz. A my musieliśmy to przyjąć, bo w wielu sytuacjach byliśmy bezradni. Robiliśmy wszystko dobrze, był ustawiony blok, ustawiona obrona, natomiast on jechał górą. I nie mogliśmy nic poradzić. Musieliśmy wykazać się dużą cierpliwością, ale wiedzieliśmy, że oni zaczną w końcu popełniać błędy – dodaje trener.

W pierwszym secie lublinianie prowadzili 15:9, ale potem na zagrywkę wszedł Krikun i kilkoma asami serwisowymi poderwał kolegów do walki. Ostatecznie tę część Politechnika przegrała 22:25. Drugi set zakończył się natomiast porażką 28:30.

- W drugim secie zagraliśmy już znacznie lepiej – uważa Jakub Ziobrowski, wybrany MVP meczu. - Jestem ogromnie szczęśliwy, że wygraliśmy, bo po dwóch setach nie zapowiadało się dobrze. Końcówka tie-breaka też była zacięta, ale teraz przenosimy rywalizację do naszej twierdzy i mam nadzieję, że zostanie ona obroniona i w czwartek przypieczętujemy awans – dodaje Ziobrowski, o grze którego dużo dobrego mówi szkoleniowiec.

- Zagrał rewelacyjny mecz. Może, jakby wszedł wcześniej, to jego zdobycz punktowa byłaby porównywalna z Krikunem. Co istotne, dostawał wiele trudnych piłek. W ważnych momentach kończył na podwójnym lub potrójnym bloku – podkreśla Dariusz Daszkiewicz.

W finale granym do trzech zwycięstw siatkarze LUK Politechniki prowadzą zatem 2-0. - Jesteśmy mega szczęśliwi, ale i mega zmęczeni – przyznaje trener. Rywalizacja wraca teraz do Lublina. Trzecie spotkanie w czwartek, 6 maja o godz. 20.30 w hali MOSiR. Mecz pokaże Polsat Sport News. Jeżeli akademicy wygrają, będą świętować awans do PlusLigi. Jeżeli tym razem lepszy okażą się BBTS, wówczas czwarte spotkanie rozegrane zostanie w Bielsku-Białej (9 maja).

Joanna Wołosz nago! Takie zdjęcie zrobiła nie pierwszy raz [GALERIA]

LUK Politechnika Lublin lepsza od BBTS Bielsko-Biała w pierw...

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie