Rząd zapowiada: od 1 grudnia koniec pobłażania dla piratów drogowych!

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Na polskich drogach krew leje się szeroką strugą. Dlatego konieczne jest zaostrzenie kar dla sprawców najcięższych przestępstw drogowych
Na polskich drogach krew leje się szeroką strugą. Dlatego konieczne jest zaostrzenie kar dla sprawców najcięższych przestępstw drogowych Marcin Radzimowski
Przyjęty właśnie przez Radę Ministrów projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym zakłada bezwzględną walkę z piratami drogowymi i wsparcie dla najbliższych ofiar wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Nowe prawo może wejść w życie 1 grudnia tego roku.

Zobacz wideo: Kary dla pijanych kierowców

Projekt zakłada szereg zmian, które pozwolą na skuteczniejszą walkę z niebezpiecznymi zachowaniami na drodze, m.in. zaostrzenie kar dla sprawców przestępstw i wykroczeń drogowych. Nowością jest powiązanie wysokości stawek ubezpieczeń komunikacyjnych z liczbą punktów karnych i rodzajem popełnianych wykroczeń.

- Koniec z pobłażliwością dla piratów drogowych. Statystki drogowe nie kłamią, wciąż na naszych drogach ginie zbyt dużo osób, każdego dnia przybywa rannych. Wypadki drogowe to nie tylko trauma poszkodowanych i ich bliskich, lecz także koszty dla gospodarki. Straty dla budżetu państwa z tytułu zdarzeń drogowych są szacowane na ponad 56 mld zł rocznie. W 2018 roku koszty te stanowiły 2,7 proc. polskiego PKB – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

To też może Cię zainteresować

Zgodnie z policyjnymi danymi w 2020 roku zgłoszono 23 540 wypadków na drogach publicznych, w strefach zamieszkania lub strefach ruchu, w wyniku których 2 491 osób poniosło śmierć, a ranne zostały 26 463 osoby, w tym 8 805 ciężko. Co istotne, niemalże 90 proc. z nich wydarzyło się z winy kierujących. W 2020 roku z winy pijanych kierowców doszło do 1 656 wypadków, w których zginęło 216 osób, a rannych zostało 1 847 osób. W odniesieniu do ogólnej liczby wypadków spowodowanych przez kierujących, sprawcy pod działaniem alkoholu stanowili 7,9 proc.

Z badań postaw i opinii społeczeństwa względem bezpieczeństwa ruchu drogowego, przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2018 r. wynika, że aż 82 proc. badanych opowiada się za stosowaniem surowszych kar za przekraczanie prędkości. Z kolei aż 89 proc. osób opowiada się za stosowaniem surowszych kar za nieprawidłowe zachowania kierowców wobec pieszych.

Renta dla najbliższych ofiary wypadku drogowego

Projekt ma na celu usprawnienie i udrożnienie postępowania w sprawie renty przyznawanej osobom najbliższym, gdy ofiara przestępstwa poniosła śmierć w wyniku przestępstwa umyślnego.

Dotychczasowe przepisy nie zapewniały żadnej koordynacji pomiędzy postępowaniem karnym i cywilnym ws. renty po zmarłym, co stawiało w szczególnie niekorzystnej sytuacji osoby małoletnie albo z niepełnosprawnością, które straciły opiekuna. W projekcie zakłada się ścisłe powiązanie postępowania karnego i cywilnego, co ułatwi i usprawni otrzymanie renty za zmarłego.

Niższe stawki OC dla jeżdżących bezpiecznie

Standardem działań firm ubezpieczeniowych w takich krajach, jak USA, Wielka Brytania czy Irlandia jest włączanie do taryfy ubezpieczeń komunikacyjnych informacji o wykroczeniach popełnianych przez kierowcę. Dzięki temu firmy ubezpieczeniowe mogą zaoferować niższe składki kierowcom, którzy jeżdżą bezpiecznie.

Zgodnie z projektem ustawy umożliwi się udostępnienie podmiotom ubezpieczeniowym danych z CEPiK i dostosowanie stawek ubezpieczeń komunikacyjnych do historii wykroczeń kierowcy oraz otrzymanych przez niego punktów karnych. Po zakończeniu oceny ryzyka zakład ubezpieczeń będzie miał obowiązek niezwłocznie usunąć dane o punktach karnych kierowcy.

Grzywna może wynieść nawet 30 tys. zł

Projekt przewiduje zmianę w Kodeksie wykroczeń, zakładającą w przypadku wykroczeń drogowych podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny z 5 tys. zł do 30 tys. zł.

Zwiększona zostanie ponadto wysokość grzywny, którą nałożyć można w postępowaniu mandatowym - do 5 tys. zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń - do 6 tys. zł. Jeśli kierowca opłaci mandat podczas kontroli, to wtedy jego wysokość zostanie pomniejszona o 10 proc.

Nowym rozwiązaniem jest kara grzywny w wysokości nie mniejszej niż 1,5 tys. zł w przypadku uszkodzenia mienia przez sprawcę wykroczenia lub spowodowania naruszenia ciała poszkodowanego lub rozstroju zdrowia, których leczenie trwa nie dłużej niż 7 dni.

Zmianie ulegną także mandaty określone w taryfikatorze ujętym w rozporządzeniu w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń.

Punkty karne zerują się dopiero po 2 latach

Wprowadzony zostanie mechanizm uzależniający usunięcie punktów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego od uregulowania mandatu. Dodatkowo punkty będą kasowane dopiero po upływie 2 lat od dnia zapłaty grzywny. Powinno to zapewnić szybkie i skuteczne doprowadzenie do wykonania kary.

Po zmianach za naruszenie przepisów ruchu drogowego kierowca będzie mógł dostać nawet 15 punktów karnych (obecnie 10). Limit punktów karnych nie ulegnie zmianie.

Pieniądze z mandatów trafią na budowę dróg

Nowym rozwiązaniem będzie kierowanie środków pochodzących z grzywien na finansowanie zadań inwestycyjnych związanych z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego na drogach krajowych oraz budowy lub przebudowy dróg krajowych, co przyczyni się do dalszej poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

To też może Cię zainteresować

Zmiana w ustawie o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym ma na celu określenie wpływów do KFD z grzywien za wykroczenia określone niniejszym projektem ustawy.

Utrata prawa jazdy na 3 miesiące za fałszowanie wskazań tachografu

Projekt ustawy przewiduje odebranie prawa jazdy na okres do 3 miesięcy w przypadku ingerencji w system tachografów przez kierujących pojazdami w przewozach drogowych. Rozwiązanie to wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz zapewni przestrzeganie zasad uczciwej konkurencji wśród podmiotów wykonujących przewozy drogowe.

Łatwiejsze ściąganie należności z mandatów

Urząd Skarbowy będzie mógł zaliczyć zwrot podatku na poczet nieopłaconego mandatu karnego. Takie rozwiązanie ma na celu zwiększenie nieuchronności kary i egzekucji grzywien nakładanych za popełnione wykroczenia drogowe.

Zwiększenie ochrony pieszych

Minimalna grzywna za nieprawidłowe zachowanie względem pieszego (np. wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu) wyniesie

nie mniej niż 1,5 tys. zł

.

Jeśli w ciągu 2 lat sprawca ponownie popełni takie naruszenie, to grzywna wyniesie nie mniej niż 3 tys. zł. W przypadku realnego zagrożenia bezpieczeństwa dla życia i zdrowia pieszego, sąd będzie mógł dodatkowo orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Wyższe kary dla prowadzących po alkoholu

Prowadzenie pojazdu mechanicznego po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka będzie podlegało karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2,5 tys. zł.

W przypadku prowadzenia pojazdu innego niż mechaniczny sprawca będzie podlegał karze aresztu albo karze grzywny nie niższej niż 1 tys. zł.

Niestosowanie się do ograniczenia prędkości nie będzie się opłacało

Przekraczanie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h będzie skutkowało minimalnym mandatem w wysokości 1,5 tys. zł, niezależnie od faktu, czy naruszenie zostało stwierdzone w obszarze zabudowanym czy też poza tym obszarem. Jeśli sprawca ponownie popełni takie wykroczenie w ciągu 2 lat, to zostanie ukarany grzywną nie niższą niż 3 tys. zł.

Bezpieczniej na przejazdach kolejowych

Objeżdżanie, omijanie opuszczonych zapór lub półzapór, wjeżdżanie lub wchodzenie na przejazd kolejowy, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone oraz wjeżdżanie na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy to najczęstsze przyczyny tragicznych wypadków z udziałem pojazdów szynowych. Za takie wykroczenia będzie grozić minimalna grzywna w wysokości 2 tys. zł.

Większa kara za jazdę bez prawa jazdy

Prowadzenie pojazdu bez wymaganego uprawnienia będzie skutkowało karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny od 1 tys. zł. Jeśli sprawca ww. wykroczenia w ciągu 2 lat popełni takie wykroczenie ponownie, to kara grzywny wyniesie nie mniej niż 2 tys. zł.

Jak informuje nas Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury wejście w życie nowych rozwiązań zaplanowano na 1 grudnia 2021 roku.

Wideo

Materiał oryginalny: Rząd zapowiada: od 1 grudnia koniec pobłażania dla piratów drogowych! - Gazeta Pomorska

Komentarze 90

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 lipca, 17:48, samo dobro:

Łał... jaki ty mundry. Tak wszystko wiesz najlepiej, od dziś jesteś moim "hero". Według ciebie to nie szybkość zabija. Jeszcze raz łał. To według ciebie te auta zmasakrowane nie do poznania wyglądające jak sterta żelastwa po wypadku to rezultat powolnej przepisowej jazdy? Nie będę z tobą polemizował bo szkoda mojego czasu dla takiego oszołoma. Oczywiste jest że przyczyn wypadków jest wiele ale jest rzeczą bezdyskusyjną że w Polsce szybkość jest główną przyczyną tragedii. I kasa jest jedyną karą razem z innymi bardzo dotkliwymi która może tu coś zmienić. Jestem kierowcą z 40 letnim stażem i nie boję się kar i biorę te zmiany na klatę jak mężczyzna a nie płaczę jak dzieciak. Powtórzę jeszcze raz: wystarczy jeździć jak człowiek cywilizowany.

A ty geniusz. Zabija ignorant kierowca. Prędkość jest tylko pojęciem. Ślimak pędził z prędkością 10 cm na minutę, ile ślimaków zabił? I odpowiedz jeszcze na pytanie ile jest w Polsce dróg bez poboczy, gdzie mijanie się dwóch samochodów ciężarowych jest wyczynem o ile nie zahaczą gleby po bokach? Ilu jest kierowców, którzy zaparkują tyłem po łuku ale nie są w stanie prawidło skręcić w drogę o kilku pasach ruchu. Winę ponoszą również ci, którzy realizują swoje polityczne cele kosztem zdrowego rozsądku i życia innych.

G
Gość
Może zadać ludziom pytanie, czy są za tym aby pieszy był bezpieczny na przejściu i w jego okolicach. Przypuszczam, że wszyscy pytani odpowiedzieliby jednym słowem, tak. W kraju Pinokiów , Jacków i Placków, Antków policmajstrów i górali co za miedzę zagryźli zachowujemy się jak wańki-wstańki. Zamiast nauczyć poszanowania dla prawa zarówno na kursach jak i na drodze sięgamy coraz głębiej do czyichś kieszeni mając gdzieś rzeczywiste przyczyny wynikające z przyzwolenia na łamanie prawa, cwaniactwa i kolesiostwa.

Przecież polityk nie zapłaci, bo on nie jeździ swoim samochodem, a ten drobniejszy działacz nie poniesie odpowiedzialności, bo ma oddanych przyjaciół. A jeszcze inny, w ocenie sąsiadów jest niewinny bo jest taki dobry chłopak i jest nasz... I macie rezultat, nie zabił pijany bandyta tylko biedak co to musiał tym Audi szorować po kolejną flaszkę bo mu wypili, a to że inni bandyci pomagali wsiąść do auta to oni są niewinni, oni byli tylko niedopici.
s
samo dobro
29 lipca, 21:34, Taka prawda:

"Uzasadnieniem" dla tego kroku są "statystyki", rzekomo głoszące, iż "w Polsce główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość". Otóż przypomnijmy, że istnieją 3 stopnie kłamstwa:

1. Kłamstwa

2. Cholerne kłamstwa

3. Statystyki

Na czym polega kłamstwo szerzone przez statystyki w tym konkretnym wypadku? Otóż "niedostosowanie prędkości do warunków jazdy" to jest standardowa formułka, którą policja wpisuje w protokół w przypadku, gdy nie da się wyraźnie ustalić, jaka NAPRAWDĘ była przyczyna wypadku (np. nie przyłapano kierowcy na zabawie "komóreczką" w trakcie prowadzenia). No i potem cytuje nam się tak właśnie spreparowane statystyki, które "mówią wyraźnie, że...".

...a tak naprawdę chodzi o forsę, bo kasa państwowa pustkami świeci -- gospodarka zduszona "lockdownami", a kolejny już "majaczy na horyzoncie" -- zaś tępa tłuszcza się cieszy, że "komuś dokopią". Różne zawistne typki mają radochę. :]

Łał... jaki ty mundry. Tak wszystko wiesz najlepiej, od dziś jesteś moim "hero". Według ciebie to nie szybkość zabija. Jeszcze raz łał. To według ciebie te auta zmasakrowane nie do poznania wyglądające jak sterta żelastwa po wypadku to rezultat powolnej przepisowej jazdy? Nie będę z tobą polemizował bo szkoda mojego czasu dla takiego oszołoma. Oczywiste jest że przyczyn wypadków jest wiele ale jest rzeczą bezdyskusyjną że w Polsce szybkość jest główną przyczyną tragedii. I kasa jest jedyną karą razem z innymi bardzo dotkliwymi która może tu coś zmienić. Jestem kierowcą z 40 letnim stażem i nie boję się kar i biorę te zmiany na klatę jak mężczyzna a nie płaczę jak dzieciak. Powtórzę jeszcze raz: wystarczy jeździć jak człowiek cywilizowany.

s
samo dobro
Łał... jaki ty mundry. Tak wszystko wiesz najlepiej, od dziś jesteś moim "hero". Według ciebie to nie szybkość zabija. Jeszcze raz łał. To według ciebie te auta zmasakrowane nie do poznania wyglądające jak sterta żelastwa po wypadku to rezultat powolnej przepisowej jazdy? Nie będę z tobą polemizował bo szkoda mojego czasu dla takiego oszołoma. Oczywiste jest że przyczyn wypadków jest wiele ale jest rzeczą bezdyskusyjną że w Polsce szybkość jest główną przyczyną tragedii. I kasa jest jedyną karą razem z innymi bardzo dotkliwymi która może tu coś zmienić. Jestem kierowcą z 40 letnim stażem i nie boję się kar i biorę te zmiany na klatę jak mężczyzna a nie płaczę jak dzieciak. Powtórzę jeszcze raz: wystarczy jeździć jak człowiek cywilizowany.
l
laweciarz
29 lipca, 08:22, Gość:

Słucham wypowiedzi różnych znawco-ekspertów i rzygać mi się chce. Sami mądrzy, zorientowani, w brykach co to na liczniku pod 300 jeżdżą skromnie 85 na godzinę poza terenem zabudowanym a w terenie zabudowanym maksymalnie 40, bo pasy dla pieszych. I wierzyć mi się nie chce, skoro wszyscy tacy bogobojni, szkoleni z przepisów, trzeźwi a tyle śmiertelnych wypadków. Może podejście państwa prawa do kierowców jest w swych założeniach błędne. Może po przyłapaniu delikwenta z 50 na liczniku to nie wypisywać mu pokwitowania za prawko tylko zabrać kluczyki, niech z buta rzeźbi polski asfalt. Samochód odbierze z parkingu po opłaceniu mandatu.

Panie ile to lawet byłoby potrzebnych, zawaliłby się rynek ściągania samochodów z zachodu. A co z parkingami już teraz trudno znaleźć miejsce, żeby taki samochód zdać na odpowiedni parking.

t
trzeźwy jak świnia
29 lipca, 06:48, Janmor:

Jestem zwolennikiem fotoradarów mobilnych, ponieważ świadomość ich istnienia działa prewencyjnie. Na każdym wjeździe do miasta powinien też stać stacjonarny. Tak samo z odcinkowymi pomiarami prędkości: powinny być gęsto rozsiane. Uważam jednak, że nowe i tak wysokie, proponowane stawki kar są nieadekwatne do przeciętnych zarobków Polaków i głównym celem ich wprowadzenia jest zasilenie budżetu. Bardziej prewencyjna od wysokich grzywien jest świadomość nieuchronności kary, czyli częste kontrole, głównie trzeźwości i prędkości. Przejeżdżam ok. 30 tys. km rocznie, a na ostatnią kontrolę trzeźwości załapałem się kilka lat temu.

A ja mam prawo jazdy od 17 lat rocznie też 30-40k km i raz w życiu sprawdzali mi stan trzeźwości rok temu o 6 rano jak wyjeżdźałem w niedziele z osiedla :)

T
Taka prawda
"Uzasadnieniem" dla tego kroku są "statystyki", rzekomo głoszące, iż "w Polsce główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość". Otóż przypomnijmy, że istnieją 3 stopnie kłamstwa:

1. Kłamstwa

2. Cholerne kłamstwa

3. Statystyki

Na czym polega kłamstwo szerzone przez statystyki w tym konkretnym wypadku? Otóż "niedostosowanie prędkości do warunków jazdy" to jest standardowa formułka, którą policja wpisuje w protokół w przypadku, gdy nie da się wyraźnie ustalić, jaka NAPRAWDĘ była przyczyna wypadku (np. nie przyłapano kierowcy na zabawie "komóreczką" w trakcie prowadzenia). No i potem cytuje nam się tak właśnie spreparowane statystyki, które "mówią wyraźnie, że...".

...a tak naprawdę chodzi o forsę, bo kasa państwowa pustkami świeci -- gospodarka zduszona "lockdownami", a kolejny już "majaczy na horyzoncie" -- zaś tępa tłuszcza się cieszy, że "komuś dokopią". Różne zawistne typki mają radochę. :]
s
samo dobro
No i pięknie. Nigdy nie myślałem że kiedykolwiek pochwalę pis. Aż tu nagle nadszedł ten dzień i dziękuję pisiemu rządowi za to. Jest jednak łyżka dziegciu w tej beczce miodu... dlaczego dopiero od grudnia a nie wcześniej? Tu nie ma na co czekać bo do tego czasu drogowi debile pozabijają sporo niewinnych ludzi na drogach. Tym niezadowolonym powiem tylko tyle. Być może ta zmiana uratuje wam życie albo być może dzięki temu nikogo nie pozbawicie życia. A jeżeli nie podobają wam się te kary to powiem krótko: jeździjcie w sposób cywilizowany to nie stracicie ani złotówki i nie pójdziecie do pierdla. To takie proste.
G
Gość
E tam, do grudnia daleko. Do tego czasu pozabijają kilka setek pieszych, rowerzystów, kierowców i pasażerów....
G
Gość
29 lipca, 0:02, Strach wyjeżdżać:

Rząd kupił sporo fotoradarów mobilnych. Będą kosić w białych rękawiczkach. Na autostradzie A2 taki mobile-radar zrobi dziennie dwie rundy z Poznania do W-wy. Wyłapie wszystko. Przekroczenie prędkości, niezachowanie odstępu, parkowanie na poboczu, rozmowę kierowcy przez telefon. Komenda Główna Policji szacuje, że przy nowych stawkach mandatów jeden kurs da budżetowi kilkanaście milionów złotych i spowoduje zatrzymanie kilkuset praw jazdy. Armageddon.

bo to jest cały pis,"wystarczy nie kraść"

G
Gość
28 lipca, 23:20, Gość:

Pisie dzifki kasy szukają na socjal yebbanym nierobom - ich głównemu elektoratowi... To nie prędkość ( o 30 km h po za miastem) jest przyczyną wypadków. Pisie blafdzie - zróbcie tak aby po przekroczeniu prędkości o 1 km h było 1 tys mandatu, będzie hajs na nierobow i następne wybory wygrane

"Nowym rozwiązaniem będzie kierowanie środków pochodzących z grzywien na finansowanie zadań inwestycyjnych związanych z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego na drogach krajowych oraz budowy lub przebudowy dróg krajowych, co przyczyni się do dalszej poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym."

to za tą kasę chcą też budować drogi ,złodzieje, a wystarczy nie kraść !

G
Gość
Słucham wypowiedzi różnych znawco-ekspertów i rzygać mi się chce. Sami mądrzy, zorientowani, w brykach co to na liczniku pod 300 jeżdżą skromnie 85 na godzinę poza terenem zabudowanym a w terenie zabudowanym maksymalnie 40, bo pasy dla pieszych. I wierzyć mi się nie chce, skoro wszyscy tacy bogobojni, szkoleni z przepisów, trzeźwi a tyle śmiertelnych wypadków. Może podejście państwa prawa do kierowców jest w swych założeniach błędne. Może po przyłapaniu delikwenta z 50 na liczniku to nie wypisywać mu pokwitowania za prawko tylko zabrać kluczyki, niech z buta rzeźbi polski asfalt. Samochód odbierze z parkingu po opłaceniu mandatu.
G
Gość
28 lipca, 15:23, Gość:

SUPER! PIĘKNIE! NARESZCIE!

Tak długo Polacy czekali na podwyższenie taryfikatora mandatów, tak długo na zaostrzenie kar. To wspaniała wiadomość, szczególnie dla tych wszystkich którzy zostali poszkodowani w wypadkach drogowych lub stracili bliskich. Mam nadzieję tylko, że Policja będzie bardziej chętna do egzekwowania tego prawa! Szkoda, że tak późno wejdzie, szkoda że nie we wrześniu. Jednak jesteśmy bliżej niż dalej od zmian wyczekiwanych od 20 lat!

28 lipca, 19:57, Gość:

Nie pitol. Nikogo nie zmusi to do zdjęcia nogi z gazu ani nikogo nie zniechęci do nie wsiadania po pijaku. Tylko naiwny myśli że od razu zrobi się bezpieczniej czy że ofiary wypadków dostaną jakieś pieniądze. Jest to tylko kolejna okazja do złupienia Polaków za to że dostają 500 plus.

28 lipca, 23:13, Gość:

Prezes Banaś mówił coś o ponad dwustu miliardach, brakujących w kasie...

To ten co ukrywał majątek i kłamał premierowi o swojej rzekomej uczciwości i uczciwości swojego syna.

G
Gość
Przejedźcie się nowymi wrocławskimi ulicami gdzie autobus nie mieści się na swoim pasie, ciężarówka jedzie lewymi kołami po linii rozgraniczającej bo w przeciwnym razie światłami gabarytowymi będzie rzeźbić samochody na poboczu. Spróbujcie przejechać po wielu nowych rondach z krzaczkami pośrodku zza których nie widać co się dzieje na drodze. I teraz taki matoł mówi, że on będzie ścigać i karać. Bo jak on miał całe lata do tego by zająć się rzetelnie bezpieczeństwem na drodze to czekał aż jakiś kretyn zabije niewinnych ludzi. Co do wpływów z mandatów to wiadomo jak było z podatkiem drogowym i wciągnięciu go do ceny paliw. Pieniądze trafiały wszędzie, tylko nie na budowę i remonty dróg. Te pieniądze trafią do budżetu na dotacje dla posłusznych a nie na naprawę dróg.
G
Gość
29 lipca, 00:04, Gość:

Wszystkich krzykaczy zapraszam do Niemiec. Drakońskie mandaty za wszystko. U nas dziki meksyk nadal na drogach

Ale drogi mają normalne przynajmniej a nie tak jak u nas, jak już zbudują kawałek szybkiej drogi to zaraz remonty, poprawki, nic dziwnego że ludzie się wqrwiają

Dodaj ogłoszenie