Sąd w Lublinie nie znalazł dowodów winy Roberta G. Wyrok za przemyt, którego nie było

Piotr Nowak
Proces Roberta G. zakończył się w środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wyrok jest nieprawomocny
Proces Roberta G. zakończył się w środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wyrok jest nieprawomocny PN
Robertowi G. prokuratura zarzucała rozprowadzanie sfałszowanych banknotów studolarowych, przemyt narkotyków i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd nie znalazł dowodów jego winy.

Problemy Roberta G. zaczęły się dziewięć lat temu, kiedy to mężczyzna został zatrzymany przez CBŚP pod zarzutem rozprowadzania dwóch sfałszowanych studolarowych banknotów. Tak zeznali pracownicy karczmy w Kraśniku, którzy mieli przyjąć do niego podrobione pieniądze.

Mężczyzna trafił do aresztu. Podczas przesłuchań przyznał się śledczym do przemytu 88 kg kokainy. Później miał się wycofać się z tych wyjaśnień, co nie przeszkodziło prokuraturze w postawieniu mu zarzutów. Ostatecznie, Robert G. usłyszał ich pięć, z których najcięższe dotyczyły puszczenia w obieg sfałszowanej gotówki, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przemytu narkotyków. W sprawie zgromadzono 49 tomów akt. W środę Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił go od zarzucanych mu czynów.

- Brak jest dowodów wskazujących na to, że to właśnie oskarżony wprowadził do obiegu sfałszowane banknoty - przyznała sędzia Aleksandra Machel-Dzik.

W toku procesu wyszły na jaw rozbieżności między zeznaniami świadków, a wyjaśnieniami oskarżonego. Pracująca w karczmie kelnerka nie potrafiła jednoznacznie wskazać dnia, w którym miała otrzymać od Roberta G. sfałszowane pieniądze. Płacenie dewizami w lokalu było normalną praktyką, co dodatkowo utrudniło znalezienie winnego. Biegli stwierdzili, że podrobione banknoty były wysokiej jakości i mocno zużyte. Oznacza to, że w obiegu krążyły od dłuższego czasu.

Na korzyść oskarżonego przemawiały także wyniki przeszukania w jego mieszkaniu. Funkcjonariusze znaleźli u niego 57 banknotów, z których żaden nie był sfałszowany. Skąd mężczyzna miał pieniądze? Robert G. od 2000 r. mieszkał w Chicago, gdzie założył firmę transportową.

To podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych miał poznać ludzi, którzy wciągnęli go w przemyt narkotyków. Taką przynajmniej wersję opowiedział śledczym podczas pobytu w areszcie. Zdaniem sądu, ta historia jest nieprawdopodobna.

Według słów Roberta G. szlak przemytniczy miał prowadzić z Meksyku przez Chicago do portu w Gdańsku. W procederze mieli uczestniczyć m.in. gangsterzy z Jamajki, Las Vegas i pewien Litwin mieszkający w Dubaju.

- Jedynymi dowodami w tej sprawie były wyjaśnienia oskarżonego. Organy śledcze podjęły zakrojone na szeroką skalę działania wyjaśniające, jednak przeprowadzone czynności nie dały jakichkolwiek rezultatów - powiedziała sędzia Aleksandra Machel-Dzik. Dodała, że w trakcie śledztwa nie pojawił się żaden dowód potwierdzający słowa Roberta G. - W ocenie sądu te wyjaśnienia nie są miarodajne - usłyszeli zgromadzeni na sali sądowej. Jeszcze na etapie śledztwa Robert G. wycofał się z tych wyjaśnień. Badający go biegli stwierdzili, że ma on skłonności do mitomanii. Narkotyków nigdy nie znaleziono.

Prokuratura zarzucała też oskarżonemu wyłudzenie telefonów komórkowych oraz kredytów na zakup ciągników siodłowych w USA. W pierwszym przypadku sąd orzekł, że mężczyzna nie był w stanie zapłacić za telefony, bo przebywał w areszcie. W przypadku ciężarówek zarzuty umorzono ze względu na ich przedawnienie.

Obecnie Robert G. ma 42 lata. Mieszka i prowadzi firmę w USA. Planuje walczyć o pełne uniewinnienie. - Z naszego punktu widzenia wyrok jest korzystny - przyznaje mecenas Ewa Jończyk z kancelarii adwokata Grzegorza Gozdóra, która reprezentowała oskarżonego w sądzie. Na ogłoszeniu wyroku nie pojawił się natomiast prokurator.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obywatel
I po raz kolejny nie sprawdziła się zasada rosyjskich czekistów, ,,Dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf,,. Ciekawe czy prokuratorzy odpowiedzą finansowo za narażanie na straty budżetu państwa przez tyle lat.
Dodaj ogłoszenie