Ściółka trzeszczy pod stopami. Susza w woj. lubelskim wszystkim daje się we znaki

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Sucho w lasach, na polach i na łąkach. Brak opadów grozi pożarami
Sucho w lasach, na polach i na łąkach. Brak opadów grozi pożarami unsplash.com/zdjęcie ilustracyjne
Sucho w lasach, na polach i na łąkach. Brak opadów grozi pożarami. Rolnicy już teraz zapowiadają niższe plony.

Dramatyczne wieści docierają znad Biebrzy. W parku narodowym będącym siedliskiem 298 gatunków ptaków płonęły tysiące hektarów bagien i lasów. Ekolodzy alarmują: - Miną lata, zanim ekosystem wróci do stanu sprzed pożaru.

Podobny scenariusz może się powtórzyć w naszym regionie. Najwyższe zagrożenie pożarowe utrzymuje się w lasach na terenie całego województwa lubelskiego.

- Obawiamy się, że tragedia z Podlasia mogłaby zdarzyć się także u nas - mówi Ewa Piasecka, zastępca dyrektora Poleskiego Parku Narodowego. Bezpieczeństwa obszarów chronionych pilnują patrole przeciwpożarowe. We wczesnym wykrywaniu zagrożeń pomagają także kamery zainstalowane w lasach państwowych. W walce z suszą pomocne są bobry, które budują tamy zatrzymujące wodę. Do tej pory na terenie parku nie odnotowano pożaru, ale w jego otulinie ogień pojawia się regularnie. Przyczyna? Wypalanie traw i śmieci. - Dlatego apelujemy do rolników o odpowiedzialność - podkreśla Ewa Piasecka.

- Sytuacja jest wyjątkowa. W ciągu miesiąca odnotowaliśmy 40 pożarów na 150 hektarach - przyznaje Ewa Pożarowszczyk, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.

Tylko niedzielę tydzień temu odnotowano trzy pożary. Płonęły drzewa w nadleśnictwach Świdnik i Rozwadów. Z powodu łagodnej zimy, braku opadów i niskiej wilgotności ściółki ogień nawet przy niewielkim zarzewiu, rozprzestrzenia się szybko. Susza daje się we znaki także rolnikom.

- Na wierzchu ziemia jest bardzo sucha. Kto nie nawadniania pola to czarno widzę zbiory – żali się Małgorzata z Urzędowa, która prowadzi 24-hektarową plantację malin.

- Sytuacja z roku na rok się powtarza - przyznaje Janusz z Wilkołaza. Ma 22 hektary, na których uprawia m.in. rzepak, buraki cukrowe i ziemniaki. - Plon rzepaku będzie kiepski. Roślina właśnie wchodzi w okres kwitnienia. Powinna dostać dużo wody, a jej nie ma. Ostatni deszcz był w poniedziałek wielkanocny. Wtedy spadło 3,5 litra na metr kwadratowy. Problemem jest nie tylko niedobór wody, ale też ostatnie przymrozki - wyjaśnia rolnik.

- Sytuacja jest bardzo zła. Najstarsi gospodarze nie pamiętają takiej suszy - zastrzega Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. Skutki braku wody za parę miesięcy odczują ziemniaki, które w tej chwili mają czas sadzenia. Na usychające drzewa owocowe skarżą się sadownicy. Zbliża się też okres kwitnienia truskawek i malin. Bez nawadniania rośliny nie wydadzą owoców, a te, które obrodzą mogą zostać zniszczone przez nawałnice i burze, które coraz częściej przetaczają się przez region na przełomie maja i czerwca. Prezes izby rolniczej zastrzega, że problemy rolników odbiją się na wszystkich. - Będzie mniej żywności. Na tym straci rolnik i konsument. Zyska pośrednik, czyli sieci handlowe i hurtownie - twierdzi Gustaw Jędrejek.

Jedyny ratunek dla lasów, łąk i pól to deszcz. I tu pojawia się światełko nadziei, bo w tym tygodniu meteorolodzy zapowiadają opady.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie