Sekuła: Ta afera to granat wrzucony do szamba. I wielu się w nim ubrudzi

RedakcjaZaktualizowano 
Sekuła: Tuska nie widuję, Schetynę rzadko. Mam swój rozum
Sekuła: Tuska nie widuję, Schetynę rzadko. Mam swój rozum Fot. Marcin Obara
O odwołaniu posłów PiS z komisji hazardowej oraz o tym, co jest w dokumentach, które otrzymali posłowie z Mirosławem Sekułą, członkiem PO, przewodniczącym komisji hazardowej, rozmawia Dorota Kowalska.

Nie wstyd Panu za to, co stało się w piątek na komisji?
W Polsce jest bardzo duże zapotrzebowanie na afery, a mizerne na prawdę. To, co się stało na posiedzeniu komisji, jest bardzo przykrą i smutną koniecznością.

Rzeczywiście, smutną. Ale to Pan zarządził głosowanie nad wnioskiem o odwołanie posłów PiS pod nieobecność Franciszka Stefaniuka z PSL.

W zeszłym tygodniu był już wniosek o powołaniu pani Kempy i pana Wassermanna na świadków komisji. Wniosek został wycofany ze względu na wątpliwości, jaka powinna być kolejność: czy wpierw powołać ich na świadków, czy odwołać z komisji. Zlecona ekspertyza jednoznacznie stwierdza, że najpierw trzeba ich wykluczyć z komisji, a potem powołać na świadków.

Ale ja pytam, dlaczego zarządził Pan to głosowanie pod nieobecność członka komisji, który mógł zagłosować przeciwko wnioskowi?
Obawiam się, że jeśli będą jakieś ważne głosowania, to przedstawiciela PSL może na nich nie być. Wcale nie ma gwarancji, że w momencie, gdybyśmy wniosek rozpatrywali w przyszłym tygodniu, pan Stefaniuk byłby na posiedzeniu. Wiedział o tym, że musimy powołać na świadków pana Was-sermanna i panią Kempę, że będziemy stawiać wniosek o ich wykluczenie. Widocznie marszałek Stefaniuk miał inne, niecierpiące zwłoki sprawy do załatwienia.

PSL nie chce komisji, bo sprawdzimy, dlaczego wyścigi konne obłożono tylko 2-proc. podatkiem

Skąd obawy, że poseł Stefaniuk będzie uciekał z komisji?
Poseł Kłopotek głośno mówi, że nie chce tej komisji. Może dlatego, że byłoby niewygodne dochodzenie, czemu wyścigi konne, o które zdecydowanie zabiega PSL, są opodatkowane tylko 2 -procentowym podatkiem, a wszelkie inne rodzaje hazardu znacznie wyższym. Przyjmuję też deklaracje ze strony PSL, który podnosi, że to nie jest ich wojna. No, niestety w trudnych sprawach będziemy sami.

Śmieszne rzeczy Pan opowiada. To może ogłosi Pan bombę i obwieści jeszcze, że politycy PSL też są zamieszani w aferę hazardową?
Nie pojawiają się w dokumentach, które otrzymała komisja.

Pana też nie ma w tych dokumentach, ale mimo wszystko miał Pan z ustawą do czynienia. Nie głupio Panu, że posłowie Kempa i Wassermann wylatują z komisji, a Pan nie?
Jeżeli chodzi pani o 2000 r., to jedno, do czego wówczas doprowadziłem, to do przecięcia tamtej afery, czyli do bardzo szybkiego uchwalenia ustawy hazardowej, która była wtedy przez bardzo długi czas blokowana.

A teczki pieniędzy wtedy u Pana na biurku nie było?
Nie na biurku, a w torbie, która została postawiona na krześle.

I co się z tą torbą stało?
Człowiek, który torbę przyniósł i postawił, po skończonej rozmowie wziął ją i wyszedł. Dziwię się, że sprawa, o której wielokrotnie mówiłem na wykładach dotyczących korupcji, stała się sensacją.

Zgłosił Pan wtedy na policji próbę przekupstwa?
Nie zgłosiłem.

A dlaczego?
W pomieszczeniu byłem tylko ja i ten człowiek. On żadnej propozycji formalnie mi nie złożył. Gdybym poszedł na policję i powiedział, że przyszedł do mnie mężczyzna i postawił na krześle torbę z pieniędzmi, policjant by pomyślał, że jestem mitomanem. Nie było najmniejszych szans, aby tę historię uwiarygodnić. W związku z tym stwierdziłem, że to nie ma sensu.

I uważa Pan, że z takiego ludzkiego, etycznego punktu widzenia nie powinien Pan, jak posłowie Kempa i Wassermann, z tej komisji odejść?
Z etycznego, na pewno nie. A ludzkiego? Powtarzam: ja się do tej komisji nie pchałem. Kiedyś przyrównałem całą tę aferę do granatu wrzuconego do szamba. Wszyscy, którzy się tą sprawą będą zajmować, mogą być narażeni na nieuchronne straty moralne i polityczne. Mam tego świadomość.
A ma Pan świadomość, że Pana też to szambo ubrudziło?
Mam. Powiedziałem to wtedy, wiem o tym teraz. Dlatego do komisji śledczej się nie pchałem.

Jest Pan politykiem. Nie boi się Pan, że stracił twarz po tym wszystkim, co się stało w piątek? Nawet ludzie przychylni Platformie stwierdzili, że tym razem poszliście za daleko.
Gdy pracowałem w NIK, straciłem dużą część przyjaciół. I teraz, pracując w komisji "Przyjazne Państwo", tracę ich cały czas, a zyskuję możnych wrogów. Ceny za wyjaśnianie afer, za dochodzenia do prawdy są wysokie.

Pytam, czy rano może Pan spojrzeć na siebie w lustro?
Mam sobie do zarzucenia wiele rzeczy, np. to, że nie mam wystarczającego zmysłu politycznego. Ale niczego pod względem etycznym i moralnym. Jeżeli pani pozwoli mi powiedzieć o hipotezach pojawiających się po przeczytaniu materiału, który wpłynął do komisji, to myślę, że pani też inaczej spojrzy na to, co się dzieje.

Więc jakie są Pana hipotezy?
Najpierw przełom roku 2002/03: pod pretekstem dostosowania polskiego prawa do prawa UE szeroko otworzono drzwi hazardowi w Polsce. W trakcie procesu legislacyjnego wprowadzano dziwne poprawki, które faworyzowały te instytucje, które wchodziły z biznesem hazardowym do Polski. W następnej kadencji nie udało się tych drzwi przymknąć - prawdopodobnie pod wpływem bardzo silnych nacisków ze strony środowisk hazardowych. Te naciski powodowały m.in. znaczące przedłużanie procedury legislacyjnej, czyli tzw. niekończące się opiniowanie projektów. I niestety, jest według mnie uzasadniona wątpliwość, czy te uwagi, które zgłaszała ówczesna wiceminister Kempa, nie wpisują się właśnie w tę praktykę uniemożliwiania czy opóźniania uchwalania prawa.

A druga hipoteza?
Są notatki CBA, z których dowiadujemy się o działaniach posła Gosiewskiego, który przynosi projekt ustawy stworzony w Totalizatorze Sportowym. Jest mało prawdopodobne, by te notatki nie były znane ówczesnemu koordynatorowi ds. służb specjalnych, panu Wassermannowi. Ale zostają upublicznione dopiero w 2009 r., kiedy można zaobserwować skręt kierunku legislacyjnego w tworzeniu ustawy. To nieprawdopodobna hipoteza, ale być może cała afera wybuchła dopiero wtedy, i właśnie wtedy, gdy proces legislacyjny skręcił w inny kierunek niż wytyczony. Uważam, że pan Wassermann na tę okoliczność musi być przesłuchany.

No właśnie: mówimy cały czas o politykach PiS. A dlaczego zapomina Pan o swoich partyjnych kolegach?
Bo ta część, która dotyczy PiS, nie jest objęta pierwotnymi materiałami CBA. Ta, która dotyczy PO, jest względnie dobrze opisana i tutaj wątpliwości nie ma.

No tak, tylko o części dotyczącej PO nikt nie będzie słuchał w telewizji, bo nie zdążycie dojść do 2008 r.
Będzie oglądał. Moi koledzy brali udział w hamowaniu procesu legislacyjnego, gdy nie doszło do zmiany korzystnych regulacji prawnych, które odpowiadały firmom hazardowym. Materiały, które przygotowały CBA i które podał do publicznej wiadomości minister Kamiński, są jednoznaczne. My na komisji będziemy mieli za zadanie potwierdzić w tym procesie legislacyjnym ich działanie.

Kto Panu doradza, jak prowadzić komisję? Grzegorz Schetyna czy sam premier?
Od bardzo długiego czasu nie widziałem już premiera Tuska. Schetynę widzę rzadko. Mam swój rozum. I tak jak nie miałem jakichś nadzwyczajnych doradców, kiedy byłem prezesem NIK, tak samo teraz ich nie mam. Powiem pani tak: przewodniczący takiej komisji jest zawsze bardzo osamotniony i ja też się czuję nadzwyczaj osamotniony.

I wciąż Pan wierzy, że ta komisja coś wyjaśni?
Mam wątpliwości, dlatego staram się upubliczniać wszelkie materiały, jakie nie są objęte klauzulą tajności. I część polityków ma o to do mnie wielkie pretensje, nie tylko z PiS, ale też z PO. Uważam jednak, że jeżeli komisja poniesie klęskę albo zostanie rozwiązana, to materiały, jakie zostały państwu przekazane, być może pozwolą wam, dziennikarzom, dojść do prawdy.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Sekuła: Ta afera to granat wrzucony do szamba. I wielu się w nim ubrudzi - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

u
urwis

typowy pajac i służalczyk platformy , ale już ich rządy na szczęście się kończą / Chwała Bogu

l
liberacze

panie sekula, a odrzucajac niepotrzebny szyfr - to sa metody stalinowskie.

a mialo byc tak pieknie, pamieta pan inauguracyjne przemowienie ryzego? jak zapewnial, ze go pokochamy, zaufamy i jak bedzie fajowo?

jestescie banda kanalii, drodzy towarzysze z boiska. co gorsza, stalinowcy byli zdeklarowanymi wrogami polski, wy lzecie jak bure suki, ze to dla dobra wszystkich. by zylo sie lepiej. och, galgany...

P
Polonez

I tyle na ten temat.

w
wesoly

Widac ze broni swoich kolesiow.Po gorsza od pisu

R
Rek

Nazwisko odpowiednie, ciekawe czy równie dobrze skończy.

b
belfer

A lustra w domu już zdjęte. Jak to jest być zwykłą k...ą?

G
GAMA

Jakiż to jest denny człowiek-glista.

I
Icek

Nigdy bym nie przypuszczał,że z tego Sekuły taki Trep. Człowiek o takiej mentalności był prezesem NIK-u, straszne i śmieszne, szkoda naszego państwa.

A
AntiPiS

Fachowiec z NIK-u miał rozwikłać aferę hazardową a tu taki ładny POpis ukręcania łba komisji a nie afery ...
Widać "fachową rękę" no i śmiało można powiedzieć - wiedziała PO kogo tam wysłać aby sprawę nie wyjaśnić. Niedługo zaczną badać hazard od czasów Ala Capone ..

s
sęp

Twarzy i nazwiska pan już nie ma, niech pan broni przynajmniej imię.
Bardzo zawiodłem się na panu.Jest pan zwykłym aparatczykiem.

B
Bwana Kubwa

Pa już nawet z tego szamba nie wystajesz

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3