Seria wybuchów w Rosji. Jarosław Wolski: prawdopodobnie stoi za tym Ukraina

Adam Kielar
Adam Kielar
Nad ranem doszło do wybuchu składu amunicji niedaleko miasta Biełgorod w Rosji.
Nad ranem doszło do wybuchu składu amunicji niedaleko miasta Biełgorod w Rosji. Twitter/@TSzulc_
Udostępnij:
Moim zdaniem dokonali tego Ukraińcy, to wpisuje się w ich logikę działań – mówi w rozmowie z portalem polskatimes.pl Jarosław Wolski, dziennikarz i analityk zajmujący się tematyką wojskowości, komentując poranne doniesienia o eksplozjach na terenie Federacji Rosyjskiej.

W środę przed południem pojawiły się informacje o zestrzeleniu przez obronę przeciwlotniczą w okolicach miasta Woroneż w Rosji drona typu TB2 Bayraktar.

Informacje potwierdził na Telegramie gubernator Obwodu Woroneskiego Aleksander Gusiew.

Dziś rano, system obrony przeciwlotniczej wykrył i skutecznie zniszczył na niebie niedaleko Woroneża mały dron zwiadowczy – napisał.

Woroneż znajduje się około 170 km na północny-wschód od granicy z Ukrainą.

Wcześniej pojawiły się informacje o płonącym składzie amunicji niedaleko miasta Biełgorod.

Jarosław Wolski: najprawdopodobniej to dzieła Ukraińców

– Ja osobiście uważam, że są to działania ukraińskie, sił specjalnych albo wywiadu, ale oczywiście Ukraińcy tego nie potwierdzą, bo to nie leży w ich interesie – powiedział portalowi polskatimes.pl Jarosław Wolski.

Jego zdaniem, ukraińskie siły zbrojne próbują wykorzystać w ten sposób luki w obronie przeciwlotniczej Rosji.

– Nie ma w tym żadnego zaskoczenia, Ukraińcy robią to od początku wojny – powiedział.

W opinii analityka skala tych zdarzeń jest zbyt duża, by były to przypadkowe zdarzenia.

– Wiadomo, że w Rosji składy amunicji lubią same wylatywać w powietrze, przynajmniej raz do roku mamy z tym do czynienia, natomiast to, z czym mamy do czynienia dziś wpisuje się w działania ukraińskich sił specjalnych – mówił Wolski.

– Dochodzi do serii dziwnych „nieszczęśliwych wypadków” w Rosji. Są to wszystko albo składy albo magistrale kolejowe prowadzące w jednym kierunku, w związku z czym należy przypuszczać, że to nie jest przypadek – dodał.

Spytany o to, czy takie działania nie są sposobem na zatarcie śladów przez skorumpowanych rosyjskich wojskowych, Wolski powiedział, że takie sytuacje się zdarzały, ale raczej w odległych rejonach Rosji.

– Takie historie miały miejsce były nawet wyroki skazujące, ale dotyczyło to małych składów amunicji albo paliwa, często położonych gdzieś daleko, na przykład na Syberii. Bywali generałowie, którzy chcieli swoje wieloletnie złodziejstwo „zamaskować” poprzez pożar – mówił analityk.

– Obecnie skala jest na tyle duża, że to raczej nie jest przypadek – podsumował.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Ukraińscy ratownicy medyczni na froncie

Materiał oryginalny: Seria wybuchów w Rosji. Jarosław Wolski: prawdopodobnie stoi za tym Ukraina - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie