reklama

Słaba gra Azotów Puławy w Zabrzu i porażka z Górnikiem 25:32 (ZDJĘCIA)

knowZaktualizowano 
Dwa krótkie fragmenty dobrej gry nie wystarczyły Azotom Puławy, aby z Zabrza wrócić ze zwycięstwem. Zespół trenera Michała Skórskiego przegrał z Górnikiem 25:32 i jest to trzecia porażka w tym sezonie. - Najważniejsze, żeby w stu procentach być gotowym na wiosnę, na rundę rewanżową i fazę play-off – stwierdził po meczu szkoleniowiec Azotów.

Górnik Zabrze – Azoty Puławy 32:25 (17:12)
Górnik: Galia, Skrzyniarz – Daćko 6, Sluijters 6, Tomczak 6, Czuwara 4, Łyżwa 3, Kondratiuk 2, Sićko 2, Bis 1, Bondzior 1, Buszkow 1, Gogola, Pawelec. Kary: 10 min. Trener: Marcin Lijewski
Azoty: Bogdanow, Koszowa – Jarosiewicz 5, Szyba 4, Dawydzik 3, Kowalczyk 3, Łangowski 3, Seroka 3, Rogulski 2, Adamczuk 1, Przybylski 1, Moryń, Skwierawski, Grzelak. Kary: 8 min. Trener: Michał Skórski.
Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów)
Widzów: 950

Stawką meczu w Zabrzu było trzecie miejsce w tabeli PGNiG Superligi. Wynik spotkania otworzył rozgrywający Azotów, Bartosz Kowalczyk. Obie drużyny miały olbrzymią ochotę do gry i w pierwszych minutach tempo gry było zawrotne, a zawodnicy momentalnie przemieszczali się od jednej do drugiej bramki.

Goście mieli szansę szybko zbudować przewagę, ponieważ Vadim Bogdanow skutecznie interweniował przy rzutach gospodarzy. Niestety, jego koledzy z pola nie wykorzystywali wybronionych piłek, a akcje ofensywne często kończyły się stratą piłki.

Azoty prowadziły 6:4 i 8:5. Ale w 17. minucie dwie akcje gości zakończyły się prostymi błędami i zabrzanie wyprowadzili dwie udane kontrataki. Po trzecim z rzędu błędzie puławian Jan Czuwara wyprowadził Górnika na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 9:8.

Po 30 minutach gry goście mieli na koncie aż siedem błędów technicznych (gospodarze tylko dwa) i na przerwę zeszli przegrywając 12:17. - Zaczęliśmy popełniać głupie błędy i to był nasz problem. W szatni musimy uspokoić głowy i zacząć grać to, co sobie zaplanowaliśmy – mówił przed kamerami TVP Sport Antoni Łangowski, rozgrywający Azotów.

Początek drugiej części mógł wskazywać, że puławianie faktycznie wyciągnęli właściwe wnioski i za chwilę odzyskają prowadzenie. Świetną zmianę w bramce dał Walenty Koszowy. Ukrainiec wybronił cztery pierwsze akcje zabrzan! W 35. minucie Azoty przegrywały już tylko 16:17 i trener gospodarzy, Marcin Lijewski, poprosił o przerwę.

- Cztery sytuacje! - zwrócił uwagę swoim zawodnikom przypominając nieudany początek drugiej połowy. - Mówiłem wam w szatni, żeby skupić się przy czystych sytuacjach – dodał szkoleniowiec.

Ta chwila przerwy podziałała mobilizująco na zabrzan, którzy szybko odzyskali pięć bramek przewagi. Defensywa gospodarzy sprawiała puławskiej drużynie duże problemy. Gracze Azotów nadal popełniali błędy przy konstruowaniu ataku pozycyjnego oraz razili nieskutecznością. Na bohatera w ekipie Górnika wyrósł bramkarz, Jakub Skrzyniarz. Najwyższą przewagę, różnicą 10 trafień, miejscowi uzyskali w 57. minucie – 31:21.

- Wiedzieliśmy, że będziemy mieli trudne zadanie z Markiem Daćko (kołowym Górnika – red.), natomiast nieudane akcje w obronie powodowały frustracje w zespole i stąd chyba później te błędy – podsumował Michał Skórski, trener Azotów.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Do stanu 8:5 Azoty trzmały się. Ale... jak Panowie sędziowie zabrali Im piłkę 3 x to zaraz zrobiło się 9:8 dla Górnika i tak szło. Sędziowie nie reagowali na cwaniactwo Zabrza. I tak po każdym golu Puławian bramkarz Zabrzan rzucał piłkę na środek boiska . Tam gracz gospodarzy szybko ekspediował piłkę do swoich , którzy szybko rozstawili się po skrzydłach przy bramce Puławian ( nasi szli spacerkiem do obrony swego przedpola i dużo bramek miejscowi zdobyli w ten sposób. A Panowie z gwizdkiem wcale nie reagowali na to, że piłka ze środka winna być podana po lini a nie wrzucona do przodu. No cóż niby zawodowi gracze z Azotów a dawali się nabierać na chiński sok.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3