Sławomir Duda (Motor Lublin): Śmialiśmy się, że cena "Ropy" wzrosła

KK
fot. Tomasz Lewtak / motorlublin.eu
Udostępnij:
7 marca Motor Lublin rozpocznie rundę wiosenną sezonu 2019/20 w IV grupie III ligi. Jednym z piłkarzy, który ma pomóc drużynie żółto-biało-niebieskich w awansie do upragnionej II ligi jest środkowy pomocnik Sławomir Duda. W pierwszej części rozgrywek ten 30-letni zawodnik był jedną z kluczowych postaci w składzie zespołu prowadzonego przez trenera Mirosława Hajdę.

Duda przybył do Motoru latem ubiegłego roku. W rundzie jesiennej zanotował 17 meczów i trzy bramki. Teraz ma za sobą okres przygotowawczy, w którym nie brakowało wymagających jednostek treningowych. - Muszę przyznać, że nawet w pierwszej lidze nie ćwiczyłem aż tak ciężko - zdradza piłkarz. - Mówi się jednak, że w niższych ligach trzeba biegać więcej. Ta praca przynosi jednak efekty, bo robiliśmy testy wydolnościowe, czy siłowe i wyniki naprawdę były na bardzo wysokim poziomie. A to wszystko zaprocentuje przy okazji meczów o stawkę - dodaje.

Zdaniem wychowanka IKS Olkusz, lubelska drużyna przystąpi do rundy wiosennej zmobilizowana i pełna chęci objęcia pierwszego miejsca w tabeli. Po pierwszej części sezonu żółto-biało-niebiescy mają bowiem na swoim koncie tyle samo punktów, co lider tabeli, którym jest Korona II Kielce. - Początek sezonu był poniżej oczekiwań, ale jesienią musieliśmy się trochę dotrzeć. Było w końcu sporo nowych twarzy i wiadomo, że w takich sytuacjach drużyna potrzebuje czasu. Na razie podchodzimy do kwestii awansu spokojnie, choć wiadomo, że z tyłu głowy ten temat ciągle jest. Jenak najważniejszy jest każdy kolejny mecz, a na koniec sezonu zobaczymy, w którym miejscu będziemy - tłumaczy.

Na papierze wygląda na to, że po zimowych transferach Motor będzie mocniejszy kadrowo niż jesienią. Duda uważa, że wszystko zweryfikuje liga. - Wzmocniliśmy się m.in. zawodnikami z tej samej grupy i ligi, co jest fajne, bo znają region i rozgrywki. To oznacza, że szybciej będą mogli wkomponować się w drużynę niż ktoś, kto przyjechałby do Lublina z drugiego końca Polski. Ogólnie, sportowa rywalizacja pobudza do jeszcze cięższego treningu i myślę, że wszystkim wyjdzie to na dobre - mówi 30-latek.

A czy w opinii Dudy transferowe zamieszanie z udziałem Krzysztofa Ropskiego miało wpływ na atmosferę w szatni? - Szczerze mówiąc, to trochę śmialiśmy się z chłopakami, że cena "Ropy" wzrosła na rynku. A Krzysiek raz z nami był, raz go nie było i nie wiedzieliśmy, czy jest w końcu zawodnikiem naszego klubu, czy nie. Cieszymy się, że został i mamy nadzieję, że się dobrze wkomponuje w zespół i będzie pomagał swoimi bramkami podczas rundy wiosennej - kończy były gracz GKS Katowice.

ZOBACZ TAKŻE:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
2 marca, 15:09, Gość:

Pompujemy pompujrmy!

Jak byś mieszkał w Koziej Wólce to byś czytał o słabych plonach po takiej zimie. A że w Lublinie coś się dzieje to wywiady ze sportowcami nie powinny nikogo dziwić. Jakie to pompowanie? No chyba, że Ty jednak z Koziej Wólki :)

G
Gość

Pompujemy pompujrmy!

Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie