„Słoneczna linia”, czyli nocne małżeństwa kłótnie

Damian Stępień
Damian Stępień
Udostępnij:
Jeżeli tak bardzo potrzebujemy kontaktu z drugą osobą, to dlaczego nie potrafimy z nią rozmawiać? Dlaczego nie potrafimy zagłuszyć swojego egoizmu i w spokoju wysłuchać argumentów kogoś tak bardzo nam bliskiego? Takie pytania można sobie zadać podczas przedstawienia „Słoneczna linia”. Spektakl Iwana Wyrypajewa ze znakomitymi kreacjami Magdaleny Boczarskiej i Borysa Szyca będzie można zobaczyć w najbliższy wtorek na deskach Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur.

Jest piąta rano, ale dla Barbary (Magdalena Boczarska) i Wernera (Borys Szyc) to nie początek nowego dnia tylko kolejna godzina kłótni, która ciągnie się od dziesiątej wieczór.

On raduje się, że na wiosnę spłaci kredyt i w końcu będą mogli postarać się o dziecko. Ona jest sceptyczna i przede wszystkim nie myśli o macierzyństwie.

Chociaż są małżeństwem od siedmiu lat, chociaż mówią tym samym językiem, chociaż doskonale się słyszą, to niestety nie potrafią nawzajem siebie zrozumieć. Ich rozmowa niekiedy brzmi jak dialog z wiersza Wisławy Szymborskiej „Na wieży Babel”, a czasami nawet zwykłe stwierdzenie o godzinie na kuchennym zegarze potrafi doprowadzić ich do szału.

Jednak jak podkreślał w wywiadzie dla Onetu Iwan Wyrypajewa: To nie jest sztuka o kłótni, ale o tym, jak osiągnąć pozytywny rezultat. Taka relacja może mieć miejsce między różnymi ludźmi. Małżeństwo jest tylko przykładem, który pomógł mi ten problem "narysować".

Zdaniem reżysera pomimo tego wszystkiego co dzieje się między Barbarą i Wernerem oni wciąż się kochają. Może dlatego jeszcze ze sobą rozmawiają?

- Każdy z nas ma potrzebę komunikowania się z drugim człowiekiem. Jest ona naprawdę głęboka. Kiedy przychodzi moment, w którym chcemy wyrazić, co dokładnie czujemy, to wtedy się rozmijamy. Chcę jednego, a mówię coś innego... Później się obrażam, że zostałem źle zrozumiany, jeśli mogę to w taki sposób zilustrować – podkreślał w rozmowie z Maciejem Kędziakiem Wyrypajew.

„Słoneczna linia” to bez wątpienia spektakl o nas wszystkich. Każdy może w Barbarze czy Wernerze zobaczyć samego siebie. Chyba nie ma na tym świecie nikogo, kto nie pokłóciłby się ze swoją ukochaną osobą. Nie koniecznie musi to być mąż czy żona. Dlatego ta sztuka jest też o miłości.

„Miłość – to rozszczepiony atom — mówił podczas wywiadu z Moniką Marach Iwan Wyrypajew – Można z niego stworzyć elektrownię atomową i dać elektryczność, oświecając domy ludzi, a można zrobić bombę atomową. Miłość – to odpowiedzialność.“
Jak ten „rozszczepiony atom” wpłynie na Barbarę i Wernera? Czy rozświetli ich przemijające uczucie czy doprowadzi do zagłady? O tym będzie można się przekonać już we wtorek!

Słoneczna linia
Centrum Spotkania Kultur
Wtorek, godz. 20.00

Bilety: premium 130zł, kat. 1 – 110zł, kat. II – 90zł

Reżyseria: Iwan Wyrypajew

Obsada: Magdalena Boczarska, Borys Szyc

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wolontariusze Kultury. Ukraińscy filmowcy pomagają ofiarom wojny

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie