Smart Home, czyli konkrety czy gadżety

red.
Rewolucja technologiczna. Tak nazwać możemy dynamiczny rozwój Internetu w pierwszym dwudziestolecie tego wieku. Innowacyjne technologie na stałe zagościły również w branży budowlanej. – Dziś zautomatyzować można każdy proces, który zachodzi w dowolnym obiekcie mieszkalnym- przekonują producenci systemów Smart Home. I dodają: - Najważniejsze, to odpowiednio wcześniej wszystko przemyśleć i wykonać w sposób zapewniający trwałe i bezproblemowe funkcjonowanie.

Początkowo automatyka w budynkach ograniczała się przede wszystkim do sterowania podstawowymi funkcjami domu. Zaliczały się do nich między innymi oświetlenie, ogrzewanie, czy otwieranie bram. Do ich obsługi stosowano wiele niezależnych od siebie systemów, dostarczanych przez producentów poszczególnych urządzeń. Z czasem jednak ilość urządzeń potrzebnych do sterowania dostępnymi w domu funkcjami zaczęła niebezpiecznie wzrastać. Doszło do tego, że zamiast poprawiać jakość życia, powodowała piętrzenie się pilotów i innych sterowników, których obsługa stała się zwyczajnie problematyczna. Sytuacja poprawiła się wraz z rozwojem smartfonów. Umożliwiły one przeniesienie wielu sterowników do jednego urządzenia i tworzenia dedykowane urządzeniom aplikacji. Jednak i to nie rozwiązywało do końca problemu. Wszystko przez to, że podobnie jak wcześniej z pilotami, obsługa szerszego zakresu automatyki w budynkach wiązała się z koniecznością korzystania z wielu różnych aplikacji. Dla użytkowników to rozwiązanie stanowiło dużą barierę. A przecież głównym atutem systemów Smart Home jest podniesienie komfortu życia domowników. Jednak ilość aplikacji to nie jedyny minus tego rozwiązania. Sterowanie za ich pomocą wymagało najczęściej dostępu do Internetu, a z tym nadal jest różnie. Dostęp do sieci bywa kłopotliwy szczególnie w bardzo popularnych dziś lokalizacjach, czyli na obrzeżach miast.

W ten sposób zrodziło się naturalne zapotrzebowanie na rozwiązania, które z jednej strony zapewniają odpowiednie zaplecze sprzętowe, czyli moduły sterujące obwodami elektrycznymi, z drugiej zaś pozwalają na integracje z innymi urządzeniami funkcyjnymi. DO tych drugich należą między innymi piece grzewcze, pompy ciepła, klimatyzatory oraz wszelkie urządzenia IoT, których rosnąca popularność wywarła ogromny wpływ na rozwój systemów Smart Home.

W tej chwili zakres wykorzystania automatyki w budynkach rozwija się niezwykle dynamicznie. Producenci systemów Smart Home prześcigają się w coraz to nowych integracjach i zaawansowanych funkcjach, które wykorzystują ogromne ilości danych z obiektów. Jak? Obiekty te wyposaża się w szereg sensorów i czujników, pozwalających na bezobsługowe sterowanie praktycznie wszystkim, co dzieje się w obrębie danej nieruchomości. Dzięki temu rozwiązaniu dzisiejsze systemy Smart Home pozwalają np. na pełną automatyzacją nawadniania, z uwzględnieniem ewentualnych opadów atmosferycznych, automatyczne otwieranie bram w momencie zbliżania się do domu, czy sterowanie intensywnością wentylacji mechanicznej w zależności od jakości powietrza wewnątrz budynku.

- Nie ma takiego procesu w budynku, którego nie da się zautomatyzować. Pytanie tylko, jakie są oczekiwania przyszłych domowników, bo to właśnie do ich indywidualnych oczekiwań staramy się każdorazowo dostosowywać zakres oferowanej automatyki - tłumaczy Jarosław Bielecki, prezes spółki Domatiq- wywodzącego się z Lublina producenta systemów Smart Home.

To coś więcej niż Roomba

Specjaliści są zdania, że należy jasno odróżnić gadżety, takie jak np. odkurzacz samojezdny, od tego, co należy rozumieć przez pojęcie systemu Smart Home. - Taki odkurzacz to doskonałe ułatwienie życia, ale dopóki nie stanie się on częścią całego organizmu, jakim jest system Smart Home, dopóty będzie on jedynie gadżetem. I kolejną ikoną aplikacji w naszym smartfonie - mówi Prezes Jarosław Bielecki. I dodaje, że niezwykle ważne jest podejście systemowe, czyli takie, gdzie domy wyposażone w zaawansowane systemy automatyki budynkowej stają się rozbudowanymi organizmami, łączącymi wiele różnych urządzeń w jeden sprawnie działający ekosystem.Takie inteligentne budynki zbierają w swoim systemie niezwykle dużo informacji: z kamer, lokalizacji telefonów komórkowych i wszelkich dowolnych czujników – ruchu/obecności, temperatury wewnętrznej i zewnętrznej, jakości powietrza, natężenia światła, opadów, wilgotności. A to tylko ułamek źródeł danych, wykorzystywanych póżniej przez inteligentne domy. Mając tak olbrzymią bazę informacji, system Smart Home przechodzi do kolejnego etapu, tak zwanej „inteligentnej automatyzacji. Na tym etapie system sam steruje poszczególnymi funkcjami domu, a to wszystko bez konieczności absorbowania domowników. Dobrym przykładem jest tu obsługa rekuperacji, czyli wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Większość wyposażonych w nią domów korzysta z prostej automatyki na podstawie harmonogramu czasowego, umożliwiający planowanie intensywności nawiewu i wywiewu w zależności od pory dnia. Tymczasem, jak pokazują badania, bardzo często nie ma to sensu, bo wystarczy, że zaprosimy kilku znajomych i poziom CO2 w pomieszczeniu wzrośnie wykładniczo, niezależnie od pory dnia, czy nocy.

- To właśnie w takich sytuacja z pomocą przychodzi system Smart Home, który pozwala na zintegrowanie rekuperatora ze stacją pogodową, umożliwiającą pomiar jakości powietrza wewnątrz i na zewnątrz budynku- tłumaczy Prezes Domatiq. - System sam zwiększa intensywność wentylacji w momencie, gdy jakość powietrza spadnie poniżej pożądanego poziomu, po czym przełączy się w tryb pracy minimalnej, kiedy jakość powietrza w domu będzie zbliżona do tej na zewnątrz budynku – dodaje Bielecki.

Czas odetchnąć

Oczywiście, w przypadku jakości powietrza w domu istotne znaczenie ma również jakość powietrza w danym regionie. Przyjmuje się, że przyjemne powietrze, to takie, w którym poziom stężenia CO2 jest niższy od tak zwanej liczby Pettenkofera (1000 ppm). W praktyce, przy odpowiednio skonfigurowanym systemie Smart Home, w domu położonym na przedmieściach, bez problemu można uzyskać jakość powietrza zbliżoną to tej, którą znamy z terenów wiejskich. Mowa tutaj o stężenie CO2 w powietrzu, które w normalnych warunkach nie powinno przekraczać 400 ppm. Co prawda nie będzie to Kasprowy Wierch (CO2 < 35 ppm), ale odczuwalność tej jakości jest naprawdę wysoka. Przekłada się ona również na samopoczucie i zdolność koncentracji, które u osób przebywających w pomieszczeniu z takim stężeniem CO2 są znacząco lepsze.

To jednak nie koniec funkcjonalności inteligentnego domu. Informacje ze stacji pogodowej mogą być jednocześnie wykorzystywane przez wiele innych funkcji domu, sterowanych za pomocą systemu Smart Home. Wartość temperatury na zewnątrz i wewnątrz budynku z tej samej stacji pogodowej może być wykorzystana do autonomicznego sterowania temperaturą w budynku. Informacje o wysokości opadów w ostatnim okresie określą, czy i na jak długo uruchomić system nawadniania w ogrodzie, zapobiegając przelewaniu trawy i marnowaniu wody.

Użytkownik jest najważniejszy

Dla inteligentnych domów ważne są wszystkie informacje, które pozyskują. Z każdej potrafią też zrobić pożytek. I tak dane o lokalizacji domowników, pozyskiwanie na podstawie położenia ich telefonów komórkowych, mogą na przykład przełożyć się na automatyczne zmniejszenie intensywność ogrzewania lub klimatyzacji. Jest to niezwykle wygodne, szczególnie w sytuacji, kiedy nikogo nie ma w domu, a co ważne przekłada się również na oszczędność, zmniejszając nasze rachunki.

- Geolokalizacja telefonów świetnie sprawdza się w przypadku przytaczanych tu wcześniej robotów sprzątających. Nikt przecież nie lubi, kiedy robot krząta mu się pod nogami. Integrując go z systemem Smart Home, możemy ustawić program w taki sposób, aby robot uruchamiał się w momencie, kiedy wszyscy domownicy są poza domem - zwraca uwagę Jarosław Bielecki.

Mocno rozwinął się również sposób zarządzania oświetleniem za pomocą systemów Smart Home. Dawniej sam fakt zamontowania wielofunkcyjnego włącznika z kilkoma scenami oświetlenia nazywano już „domem inteligentnym”. Dziś systemy Smart Home dają praktycznie nieograniczone możliwości w tym zakresie. Jakie? - Powszechne jest wykorzystywanie czujników ruchu z instalacji alarmowej do automatycznego zapalania oświetlenia, szczególnie w ciągach komunikacyjnych. Prostym, ale niezwykle przydatnym rozwiązaniem, coraz częściej stosowanym w domach inteligentnych, jest zastosowanie czujników natężenia oświetlenia, dzięki którym nie musimy pamiętać o tym, żeby włączyć światła wokół domu, kiedy zapada zmierzch - tłumaczy Prezes Domatiq. I dodaje: Nie trzeba też martwić się o to, że zapomnimy je pogasić, bo nasz inteligentny dom zrobi to za nas.

Najbardziej zaawansowane instalacje Smart Home sprzęgają ze sobą również odnawialne źródła energii. Dzięki temu możliwe jest optymalne wykorzystanie produkowanej energii np. z paneli fotowoltaicznych, co w następstwie może generować znaczące oszczędności finansowe.

Jedno jest pewne – dzisiejsze systemy Smart Home to nie tylko zestaw gadżetów uruchamianych telefonem komórkowym. To rozbudowane, wielonaczyniowe organizmy, które znacząco poprawiają jakość życia i bezpieczeństwo domowników. Przy odpowiedniej konfiguracji, generują znaczące oszczędności finansowe. I co najważniejsze, dzięki pojawieniu się konkurencji na rynku Smart Home, koszty tego typu rozwiązań nie są tak straszne, jak jeszcze kilka lat temu.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.