SOR przy al. Kraśnickiej. Każdy pacjent w stanie nagłym powinien dostać pomoc

Gabriela BogaczykZaktualizowano 
Według relacji matki jej 14-letnia córka została odesłana z krwotokiem z nosa z SOR przy al. Kraśnickiej do szpitala dziecięcego <br>
Według relacji matki jej 14-letnia córka została odesłana z krwotokiem z nosa z SOR przy al. Kraśnickiej do szpitala dziecięcego Łukasz Kaczanowski
Matka 14-letniej dziewczynki skarży się, że jej dziecku nie udzielono pomocy medycznej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy al. Kraśnickiej. 14-latka otrzymała opiekę dopiero, gdy pojechała z mamą do szpitala dziecięcego. Jak to tłumaczy dyrekcja z Kraśnickiej?

Do sytuacji doszło dzień przed Wigilią. O godz. 21.30 na SOR przy Kraśnickiej zgłosiła się matka z 14-letnią córką, u której wystąpił krwotok z nosa.

- Nie byliśmy w stanie opanować go sami w domu. Z uwagi na fakt, iż mieszkamy niedaleko, sądziliśmy, że tę pomoc nasza córka otrzyma w tym szpitalu. Kierowaliśmy się powagą sytuacji i olbrzymią ilością krwi, jaką traciła z minuty na minutę. Kobieta i mężczyzna w rejestracji SOR, z którymi miałyśmy pierwszy kontakt, nie podnosząc się z krzeseł od razu stwierdzili, że dziecko jest niepełnoletnie i nie mogą pomóc, ponieważ NFZ nie zapłaci im za tę poradę. Stwierdzili, że mamy udać się do szpitala dziecięcego w Lublinie - relacjonuje matka.

I dodaje, że tam natychmiast dziewczynka została przyjęta na oddział laryngologiczny. Matka ma pretensje m.in. o to, że o udzieleniu pomocy decydują „osoby z okienka”, a nie lekarz.

- Dlaczego tak duża jednostka zdrowia, jaką jest szpital przy al. Kraśnickiej, traktuje przedmiotowo pacjentów? Gdzie zasada ratować bez względu na wiek - pyta matka.

Zdaniem dyrekcji szpitala przy Kraśnickiej sytuacja wyglądała nieco inaczej, niż przedstawiła ją matka 14-latki.

- W rejestracji SOR pojawiła się matka z dzieckiem, które miało krwawienie z nosa i zażądała hospitalizacji ze względu na to, że dziewczynka była wcześniej leczona laryngologicznie. Rejestratorka stwierdziła, że krwawienie nie było na tyle silne, żeby pacjentka nie mogła pojechać na SOR w szpitalu dziecięcym. Nawet chciała zaoferować jej transport karetką - odpowiada lek. med. Andrzej Ciołko, rzecznik prasowy szpitala przy al. Kraśnickiej.

I tłumaczy, że chodzi m.in. o to, że sprzęt na oddziale laryngologicznym nie jest przystosowany do leczenia dzieci, dlatego przyjmują dopiero osoby powyżej 16 roku życia.

- Zaznaczam, że gdyby to była sytuacja zagrażająca życiu, to na pewno dziecku zostałaby u nas udzielona pomoc medyczna. Mimo że tak nie było, to jednak rejestratorka zadzwoniła do dyżurnego laryngologa i gdy oczekiwała na połączenie, matka z dzieckiem opuściły szpitalny oddział ratunkowy. W efekcie tego nie doszło do konsultacji z lekarzem - relacjonuje rzecznik szpitala.

Dyrekcja i rzecznik praw pacjenta z al. Kraśnickiej zajmują się wyjaśnieniem sprawy. Zostały już przeprowadzone rozmowy z rejestratorką i ratownikiem medycznym, którzy mieli tego dnia dyżur w SOR-ze.

Lubelski NFZ potwierdza, że 31 grudnia wpłynęła skarga dotycząca przedstawionego zdarzenia i aktualnie jest ona przedmiotem postępowania wyjaśniającego.

NFZ podkreśla, że szpital nie może odmówić udzielenia świadczenia zdrowotnego osobie, która potrzebuje natychmiastowej pomocy ze względu na stan nagły czy stan zagrożenia życia lub zdrowia.

- Każdy pacjent znajdujący się w stanie nagłym, który zgłosi się do SOR, powinien zostać zbadany i otrzymać konieczne świadczenia zdrowotne - wyjaśnia Małgorzata Bartoszek, rzecznik lubelskiego NFZ.

I zaznacza, że dopiero po dokonaniu oceny stanu zdrowia i jego zabezpieczeniu lekarz SOR podejmuje decyzję o ewentualnym przekazaniu osoby na specjalistyczny oddział lub wskazuje dalszy sposób postępowania.

- Np. przekazanie pacjenta do innego szpitala, zapewniając mu transport, lub kieruje na dalsze leczenie ambulatoryjne - dodaje Bartoszek.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Kurier Lubelski

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: SOR przy al. Kraśnickiej. Każdy pacjent w stanie nagłym powinien dostać pomoc - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
g
galicyjski chłop polski

Będzie i taniej dla szpitala, a ksiądz swoje póżniej i tak od rodziny wyrwie !

zgłoś
u
ufo

Widać w tym wszystkim wielką logikę i wyższą inteligencję... z dzieckiem do szpitala dla dorosłych, to może z krwawieniem z dróg rodnych u dorosłej kobiety dla odmiany pojedziesz do szpitala dziecięcego... ludzie myślcie nie na pałę wszystko i później zdziwienie że jej nie pomogli. za ten czas co tam pyszczyła byłaby już dawno w dsk!!!

zgłoś
S
Siwy

A ja miałem taką przygodę Z opuchniętymi migdałkami i trudnościami w oddychaniu zostałem zabrany przez karetkę i zawieziony na sor szpitala MSWiA i tam po badaniach a jakże zostałem wypisany bo nie mają laryngologa spod szpitala na Grenadierów taxi pojechałem na Kraśnickie gdzie omijając SOR poszedłem na odział szpitalny lekarz się ulitował jak mnie zobaczył szybkie nacięcie migdałków tydzień pobytu na odziale i zdrów porypane to wszystko

zgłoś
K
Komentarz

Przepraszam, byłeś? Widziałeś? Nierozumiem ludzi wypowiadających się na temat o którym nie mają kompletnie pojęcia. Skoro chcesz wyrazić swoją opinię zastanów się nad jej sensem. Kto powiedział, że każdy krwotok z nosa da się samemu zatamować? Jeżeli u dziewczyny przez 45 min nie dało się zatamować to co miała przepraszam bardzo zrobić? Położyć się i zdychać w domu? Najprawdopodobniej pojechała do najbliższego szpitala z nadzieją na wstępną pomoc, nie udzielono jej więc o to cała afera. Że zamiast zawołać lekarza dostała polecenie pojechania na drugi koniec Lubina do następnego szpitala.

zgłoś
G
Gosc

Zglosilam sie z atakiem bolu w prawnym boku,na to N w okienku odpowiedział wulganie ze "głosowała pani na PiS to sobie pani pomoze. Dodał jeszcze ze pani nigdy bólu nie miała. Trzeba się skręcić z bólu żeby pomogli.Na koniec powiedział zebym wzięła leki przeciwbólowe i przeciwzapalnie.Co za idioci grzeją stołki i krzyczą na ludzi.Czy nikt tego nie dostrzega.Takich trzeba zdjąć ze stoleczka bo na niego miejsce są inni kulturalni,uprzejmi i pomocni ludzie którzy chcą pracowac.

zgłoś
g
gość

a tymczasem na jaczewskiego w ramach oszczednosci od styczna nie ma juz kardiologa na sorze. bedzie lepiej. dobra zmiana

zgłoś
h
halusia

niestety to prawda, szpital działa na zasadzie SPYCHOLOGII - przerabiałam to nie dawno -82 letnią ciotką /od 5 i pół roku dializowaną/ wypisano z oddziału Chorób Płuc i Alergologii z niezdiagnozowaną chorobą płuc z zaleceniem leczenia u specjalisty. Na marginesie dodam, że osoba ta jest osobą nie chodzącą , leżącą w pampersie od ponad pół roku. Specjalista na wizycie domowej z pewnością uleczy

zgłoś
B
Ballada dziada

Niestety prawda leży po stronie matki.
Rejestratora nie mogła ocenicieszyć stanu dziecka. Lekarze we wszystkich szpitalachotelach to ludzie specjalnej troski.
Może w okienku bali się naruszyć spokój lekarza.
Lekarza może nie być w czasie kiedy ma godz pracy.
Może być chamski jakieś juz z tobą rozmawia.
W jakim zawodzie jest tak duża tolerancja.
Oni nie są zainteresowani reforma oni balansuje na kilku etatach i aby przeciągnąć dyzur wyspać się i dalej do przodu.

zgłoś
g
gość

Bardzo dziękuję personelowi medycznemu karetki WPR, ktory udzielił mojej córce bezinteresownie wstępnej pomocy na podjeździe SOR szpitala przy al. Kraśnickich po odmowie jej udzielenia przez pracowników tego szpitala.

zgłoś
W
Wystarczy nie kraść

I Wy głupi po studiach pracowaliście, a ja na kasie w markecie miałam wolne !! I po co było się uczyć ?

zgłoś
M
Matka

Ludzie....zastanówcie się...krwotok z nosa zagrożeniem życia?...i ile tej krwi straciła???2 litry??....Matka od razu poeinna udać się do Szpitala dziecięcego i nie kręcić afery.!-od tego są szpitale dziecięce!!!-dla dzieci do 18 roku życia. To nie była urwana ręka gdzie utrata krwi jest zagrożeniem życia-zastanówcie się nim coś napiszcie.

zgłoś
y
ytyty

zaorać ten przybytek,najważnjesza jest grająca ławka za 77 tys a chory niech sie cichutko modli niebo czeka

zgłoś
...

Rejestratorka stwierdziła , że krwawienie nie wymaga szybkiej interwencji?, Kurcze, rok nauki i można być diagnostą

zgłoś
M
Miła

Jest jest. Oddzial alergologii i chorob płuc.

zgłoś
J
JK

Oddziału ARELOGII to nie ma w tym szpitalu, więc zapewne Pańska partnerka przebywała w innej placówce, tylko chyba nie na tej planecie, bo z tego co się orientuję to takie oddziały w ogóle nie istnieją... Używanie znaków interpunkcyjnych też nie boli, warto spróbować, naprawdę polecam...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3