Spokojnie, to tylko pierwsze koty za płoty

Tomasz Biaduń
Łukasz Kwiatkowski odstawał od swoich nowych kolegów.
Łukasz Kwiatkowski odstawał od swoich nowych kolegów. Fot. Przemysław Szyszka
Siedemnastu zawodników zjawiło się wczoraj na pierwszym treningu Startu Lublin. Zabrakło Tomasza Celeja, który jest jeszcze na urlopie.

Po trwającej kilkanaście minut odprawie, na której trenerzy Dominik Derwisz i Arkadiusz Pelczar przedstawili obowiązujące zasady, do szatni zeszło dwóch graczy. Kontuzję ma młody Jacek Rogala, a przeziębiony jest Paweł Kowalski.

Humory dopisywały wszystkim koszykarzom. Przed wejściem na bieżnię Jacek Olejniczak przechodząc obok dziennikarzy, rzucił ze śmiechem w ich stronę: - Teraz nie mogę nic powiedzieć, dopiero po treningu!

Nawiązał tym samym do wcześniejszych słów Pelczara, który zastrzegł, że "wywiady tylko po meczu i tylko po zajęciach".

Potem tak wesoło już nie było. Trenerzy zorganizowali swoim podopiecznym próbę generalną, sprawdzając ich testem Coopera (w ciągu dwunastu minut zawodnik miał przebiec jak najdłuższy dystans).

Egzamin zdało... pięciu graczy: Rafał Król, Michał Ejiofor, Aleksander Mrozik, Krzysztof Świątkowski i Adam Myśliwiec.

Kilku z nich było tak dobrych, że zdublowali Łukasza Kwiatkowskiego, Olejniczaka i Michała Sikorę.

Trenerzy byli bardzo zawiedzeni wynikami testu. - Słabiutko, Bartek! - w pewnym momencie za przebiegającym Bartłomiejem Karczewskim huknął Pelczar, z irytacją kręcąc przy tym głową.

Niektórzy chcieli poprawić swoje wyniki w dość ciekawy sposób. - Jacek! Stój! - krzyczał Derwisz w stronę Olejniczaka, który po gwizdku kończącym test opuścił miejsce, w którym finiszował.

- Nie jestem zadowolony z rezultatów. Tylko pięciu graczy zrobiło to, do czego byli zobligowani przed urlopami i wypełniło normy, które im wyznaczyliśmy - narzekał Derwisz.

Po treningu biegowym koszykarze z lekkoatletycznych płotków ustawili bramki i zagrali w piłkę nożną.

Tu "Sikor" wypadł już dużo lepiej, popisując się kilka razy niezłą techniką. Wyróżniał się też Myśliwiec, choćby ekwilibrystycznym wykopem futbolówki.

Z parą trenerską na trybunach siedziała... Iwona Nabożna. Nie oznacza to jednak, że została dokooptowana do kadry szkoleniowej Startu. - Jestem tu z moją zawodniczką - rozwiała wątpliwości była piłkarka Monteksu.

Na pierwszych zajęciach pojawił się też Marek Lembrych, prezes LZKosz., który bacznie obserwował poczynania koszykarzy. - Będzie dobrze - zapewniał z uśmiechem. Ma rację. To przecież dopiero początek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie