Dwa związki zawodowe działające w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim weszły w spór zbiorowy ze swoim pracodawcą. Nie wykluczają, że jednak założą żółte kamizelki na znak protestu.

Chodzi o 1 tys. złotych podwyżki. Właśnie o to, od miesięcy już walczą pracownicy urzędu wojewódzkiego i jak na razie efektów tej walki nie ma.

Nie poskutkowało noszenie wpiętych w ubrania żółtych wstążek jako manifestacja niezadowolenia z wysokości pensji.

W czwartek związkowcy spotkali się na rozmowach z pracodawcą, ale nic nie udało im się ugrać.

- Pracodawca uznaje nasze żądania za zasadne, ale mając na uwadze limit środków na wynagrodzenia określony w ustawie budżetowej na bieżący rok, żądanie to nie może być obecnie zrealizowane - informuje pracowników LUW Wspólna Reprezentacja Związkowa Sporu Zbiorowego.

Po rozmowach związkowcy z OPZZ SPiSZ oraz Związku Zawodowego Pracowników Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego „Spinacz” w Lublinie weszli w spór zbiorowy ze swoim pracodawcą.

Dodają, że ich postulaty płacowe poparli związkowcy w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie.

Pracownicy GDDKiA tłumaczą, że solidaryzują się z urzędnikami wojewody m.in. dlatego, że wspólnie przygotowują dokumenty pozwalające na realizację najważniejszych inwestycji drogowych w regionie.

- Oczywistym wydawałoby się, że osoby na których barki położono ciężar rozwoju naszej części kraju powinni mieć zapewniony dobry komfort pracy, na który niewątpliwie składa się godziwe wynagrodzenie - czytamy w piśmie „Solidarności" w GDDKiA.

Przypomnijmy, że zanim urzędnicy wpięli żółte wstążki mieli pomysł, aby do pracy przychodzić w żółtych, odblaskowych kamizelkach. Takich samych, jakie noszą protestujący we Francji. Teraz ten pomysł wraca.

- W związku z planowanymi na szczeblu krajowym spotkaniami w sprawach wynagrodzeń w urzędach wojewódzkich, w dniach 26 i 27 lutego oraz w dniu 1 marca br., nasze organizacje związkowe planują zaostrzenie akcji, poprzez np. noszenie kamizelek odblaskowych po 20 lutego br., o czym pracodawca i pracownicy zostaną poinformowani po podjęciu stosownych uchwał - czytamy w piśmie związkowców z LUW.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE: