"Sportowy talent" z Małgorzatą Hołub-Kowalik. Lekkoatletka KU AZS UMCS Lublin spotkała się z młodzieżą (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Rozmowa o treningach w czasie pandemii, właściwym odżywianiu, czy współpracy z psychologiem, a następnie wspólny trening. Tak wyglądało kolejne spotkanie młodzieży z mistrzem, z cyklu „Sportowy talent”. Na stadionie lekkoatletycznym w Lublinie swoim doświadczeniem podzieliła się z młodymi słuchaczami sprinterka Małgorzata Hołub-Kowalik z KU AZS UMCS.

Medalistka mistrzostw świata w sztafecie 4x400 m przyjechała do Lublina z Zakopanego, gdzie trenowała w Centralnym Ośrodku Sportu. W przyszłym roku razem z koleżankami ze sztafety będzie walczyła o medal igrzysk olimpijskich w Tokio, które ze względu na pandemię koronawirusa zostały przełożone na 2021 rok. Małgorzata Hołub-Kowalik przyznała, że w tym trudnym czasie jej treningi wyglądały zupełnie inaczej, niż zazwyczaj w okresie przygotowawczym.

- W tym okresie więcej czasu spędzaliśmy w domu. Treningi nie były takie, jak zazwyczaj. Normalnie jestem 300 dni poza domem, najczęściej na zagranicznych zgrupowaniach. W tym sezonie nie jest to możliwe, więc byłam w domu. Większość treningów organizowaliśmy z trenerem w lesie. Później jednak był moment, że nawet do lasu nie można było wchodzić, więc szukaliśmy miejsc gdzieś w terenie. W domu wykonywałam dużo ćwiczeń stabilizacyjnych, z piłkami lekarskimi. Trzeba było sobie jakoś radzić. W tym okresie chyba najbardziej znanymi ćwiczeniami były treningi z gumami i jeżdżenie na rowerku stacjonarnym – wspomina zawodniczka lubelskiego klubu.

Młodzież dopytywała się również o dietę sportowca oraz o wolny czas. Małgorzata Hołub-Kowalik przyznała, że sportowcy też jedzą słodycze, a ona sama lubi zjeść śniadanie na słodko. - Warto jednak zwracać uwagę, jakie słodycze jemy. Teraz jest dużo batoników z suszonymi owocami, z fajnymi produktami w środku – zauważa.

Lekkoatletka AZS UMCS podkreślała, że współpracuje z dietetyczką, która proponuje produkty w zależności od wyników badań, które pokazują ewentualne niedobory witamin, czy żelaza. - Ostatnio miałam problemy z kwasem foliowym, więc dostałam wytyczne, jakich produktów powinna jeść więcej – dodaje.

Zawodniczka współpracuje nie tylko z dietetykiem, ale jest także pod stałą opieką lekarzy. - Normalnie przez większość roku jesteśmy na obozach, na których trenujemy dwa razy dziennie. Kiedyś były trzy treningi dziennie, ale teraz rzadziej się to już zdarza. O godzinie 8 jem śniadanie, a o godz. 10.30 mam pierwszy trening. Później jest obiad, po którym zazwyczaj idę spać. Następnie drugi trening, kolacja i czas wolny. Najczęściej czas ten poświęcamy na wizytę u fizjoterapeuty i na regeneracje – mówi o swoim dniu Hołub-Kowalik.

Ważną rolę w przygotowaniach pełni psycholog. - Kiedyś wydawało mi się, że psycholog jest potrzebny w momencie załamania, gdy nic nam się nie chce. Natomiast psycholog uczy nas, jak czerpać przyjemność z tego, co robimy. Współpraca z nim pomaga sprawić, że cieszymy się i nie jest to wymuszone. Często powtarza nam, że sukces osiągają ludzie szczęśliwi, a nie ktoś, kto robi coś na siłę. Poza tym psycholog pomaga nam się zrelaksować – podkreśla lekkoatletka.

Po części przeznaczonej na rozmowę Małgorzata Hołub-Kowalik zaprosiła młodzież do wspólnego treningu, podczas którego pokazała i wspólnie wykonała kilka prostych ćwiczeń.

Małgorzata Hołub-Kowalik „aniołek Matusińskiego" odwiedziła ...

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie