Sprawa Stefka Burczymuchy

Wojciech Andrusiewicz
My Polacy, strasznie mocni „w gębie” jesteśmy. Co to byśmy nie zrobili, gdyby tylko dano nam szansę! A do tego jeszcze lubimy oceniać postawy innych i krytykować ich jak to się nie sprawdzili w godzinie próby. Potem przychodzi nasza godzina próby i okazuje się, że czmychamy przed myszą.

Kto z nas nie marzy, żeby dostać szansę od losu i móc się wykazać, zabłysnąć przed choćby wąskim gronem. Iluż to z nas myśli o tym jakby to fajnie było uratować komuś życie, albo choć uchronić czyjeś zdrowie.

Nic w tym złego, zwykłe ludzkie odczucia i pragnienia bycia choć przez chwilę docenionym i uwielbianym.

Niestety, my Polacy mamy inklinacje, by pójść z naszymi pragnieniami o krok dalej, zwizualizować je, opowiedzieć o naszym bohaterstwie, a do tego w czambuł skrytykować postawy i doświadczenia innych.

Dziś więc na topie jest wytykanie słabości ludziom, którym przyszło żyć, działać i walczyć podczas II Wojny Światowej, czy w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

My podczas wojny i za komuny to byśmy światu pokazali odwagę, przeszlibyśmy samych siebie i jeszcze takiego bohatera jak rotmistrz Pilecki. A właściwie to kim przy nas w trudnych czasach byłby Pilecki?

My jak Kolumbowie, jak Konrad Wallenrod, czy jak Winkelried, w pojedynkę ruszylibyśmy na wroga.

Co tam dla nas tortury, wyrywanie paznokci, bicie do nieprzytomności, czy taki banał jak siedzenie na odwróconym stołku. Nikt nie byłby nas w stanie zastraszyć stojąc z pistoletem przy głowie naszej żony, córki, czy matki.

Nikt nie wpłynąłby na nasze decyzje grożąc wyrzuceniem na bruk całej rodziny. Bylibyśmy tak sprytni jak porucznik Borewicz i James Bond w jednym.

I jedziemy tak nabuzowani energią niezbędną do ratowania Polski i świata, autobusem linii numer 9. Złorzeczymy na cały ten motłoch, który podczas wojny i ponad 40 lat komuny okazał chwilę słabości lub choćby chwilę zawahania.

Snute przez nas wizje wielkich czynów, których dokonujemy, zakłóca nagle jakiś zwyrodnialec zrywający łańcuszek z szyi dziewczynki lub plujący na osobę o ciemnej karnacji skóry. I co? Widok za oknem okazuje się ciekawszy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie