Start Lublin ma argumenty, żeby pozyskać dobrych graczy, ponieważ klub chce podjąć walkę w europejskich pucharach

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Coraz więcej wiemy o kadrze Startu Lublin na kolejny sezon. Umowy przedłużyło już czterech Polaków, a klub rozgląda się za graczami zagranicznymi, którzy podejmą walkę w europejskich pucharach.

W weekend klub poinformował o nowych kontraktach Romana Szymańskiego i Damiana Jeszke. - Trener złożył im dobrą ofertę w postaci minut i funkcjonowania w drużynie – tłumaczy Arkadiusz Pelczar, prezes Startu.

Dołączyli oni do Kacpra Borowskiego i Mateusza Dziemby oraz dwóch wychowanków lubelskiego klubu, którzy są systematycznie wprowadzani do pierwszego zespołu – Bartłomieja Pelczara oraz Tymoteusza Pszczoły.

Czytaj także

Wciąż natomiast czekamy na pierwsze nazwisko koszykarza zagranicznego. Wiemy już, że w Starcie na pewno nie zostanie Brynton Lemar, który przenosi się do Turcji. Nowe oferty otrzymali Martins Laksa, Jimmie Taylor oraz kierujący grą zespołu w minionym sezonie, Tweety Carter.

- To, czego chce Carter, my nie chcemy, a co my chcemy, to on nie chce – śmieje się prezes Startu. - Nie dogadamy się dziś, czy jutro, ponieważ negocjacje z zawodnikami, to cały mechanizm. Oni oczekują od nas dobrej oferty, ale wysyłają oferty także do innych klubów. Natomiast rozmawiamy z nimi i przekonamy się, czy coś z tego wyjdzie. Czy będzie to Tweety Carter, a może inny lepszy zawodnik?

W ostatnich sezonach lubelski klub miał „nosa” do obcokrajowców. Trzy lata temu Start pozyskał Chavaugna Lewisa, dwa lata temy Joe Thomassona, a przed rokiem Lemara. - Zadaniem sztabu szkoleniowego jest wybrać, jak najlepszych charakterologicznie, fizycznie i pod względem umiejętności graczy, którzy będą pasować do tej układanki. Trener potrafi z zawodników zrobić dobrych graczy.

Agenci więc chcą dawać do nas swoich zawodników, żeby u nas podnieśli swoje umiejętności i poszli dalej grać w Europie i zarabiać duże pieniądze, na które nas dzisiaj nie stać

– przyznaje Pelczar.

Prezes Startu przyznaje, że załamanie gospodarcze na świecie z powodu pandemii koronawirusa nie wpłynęło na obniżenie stawek żądanych przez agentów. Natomiast klub będzie dysponował większym budżetem, ponieważ przygotowuje się do gry w Champions League. W czwartek FIBA ma podać drużyny, które zakwalifikują się do tych rozgrywek.

- Wiemy, jaka kwota pozwoli nam na swobodne funkcjonowanie. Dojdą bowiem przeloty i zakwaterowania w krajach europejskich. To wszystko trzeba będzie pogodzić z meczami wyjazdowymi w Polsce, więc czeka nas trochę więcej logistyki. Chłopaki będą więcej poza domem. Liczymy się także z tym, że część graczy będzie droższych, bo to już inna półka grania. Jesteśmy jednak realistami. Zawodnik musi dostać pieniądze za granie, a ludzie muszą dostać pieniądze za pracę w klubie – zauważa Pelczar.

Zgodnie z ligowymi przepisami występy w europejskich pucharach pozwolą klubowi zakontraktować nawet sześciu obcokrajowców. - W zeszłym sezonie osiągnęliśmy bilans 17-5 grając czwórką obcokrajowców. Natomiast granie w Europie, to już wyższy pułap, a my nie chcemy być tylko chłopcami do bicia. Chcemy powalczyć i możliwe, że będziemy grali szóstką obcokrajowców. Mamy coś do zaoferowania. Mamy puchary, bardzo dobrą infrastrukturę, bardzo dobrych trenerów. Można przyjść do Lublina i tu się rozwijać, a potem szukać dalej swojego miejsca – twierdzi Pelczar.

Nie oznacza to, że kadra jest już zamknięta dla polskich graczy.

- Musimy dobrać takiego Polaka, który nie zaburzy komfortu grania i funkcjonowania obecnym zawodnikom, ale będzie też się rozwijał. Zależy nam na kimś, kto będzie walczył, kto będzie zaangażowany, będzie chciał grać i pokazać się w Europie

– mówi prezes Startu.

Klub czeka na decyzję FIBA w sprawie europejskich pucharów. Do końca czerwca Start musiał wysłać drugą aplikację. - W aplikacji jest bardzo dużo rzeczy związanych z działalnością klubu, z infrastrukturą, strukturami organizacyjnymi, a także z walorami miasta i województwa. Pytają o sytuację klubu oraz o funkcjonowanie na przestrzeni ostatnich lat. Ważne jest także dobre słowo naszej federacji, prezesów Bachańskiego i Piesiewicza – twierdzi Pelczar, który podkreśla, że najbogatszym klubem w Lidze Mistrzów będzie niemiecki Brose Bramberg, którego budżet ocenia na ponad 13 mln euro.

Zobacz jak tańczyły piękne cheerleaderki Startu Lublin podcz...

Jerzy Brzęczek zwolniony z reprezentacji Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie