reklama

Stary trik z odkażaniem alkoholu

Paweł Rożyński, Henryk SadowskiZaktualizowano 
Polskapresse
Było odwrotnie niż w filmach Alfreda Hitchcocka. Zaczęło się od trzęsienia ziemi, czyli afery hazardowej, by potem napięcie, zamiast rosnąć, szybko malało. Kolejne codziennie serwowane nam rewelacje, jak stocznie czy giełda, były coraz słabsze, a ostatnia z serii "afer" okazuje się ledwie odgrzanym kotletem.

Rzutem na taśmę Mariusz Kamiński, odwołany już szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zawiadomił prokuraturę o nieprawidłowościach w resorcie finansów. Jakie to nieprawidłowości? Według komunikatu CBA zawiadomienie miało dotyczyć "niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych z Ministerstwa Finansów w zakresie prawidłowości naliczania i pobierania opłat celnych i innych należności w związku z importem skażonego spirytusu w latach 2003-2007". Jednocześnie CBA poprosiło o powierzenie mu tego śledztwa w całości.
Rząd Donalda Tuska mógł odetchnąć. Tym razem domniemane nieprawidłowości dotyczą jego poprzedników, czyli zarówno rządów SLD, jak i PiS. CBA wzięło się za problem znany już od wielu lat.

Według CBA straty z powodu luki w przepisach akcyzowych sięgają prawie 3 mld zł

Alkohol na podpałkę
Według CBA państwo straciło prawie 3 mld zł z powodu luki w przepisach akcyzowych, która istniała do 2007 roku. Wykorzystywali ją często importerzy spirytusu, wśród nich liczne firmy krzaki. Wyglądało to tak: firmy sprowadzające alkohol etylowy deklarowały na granicy, że jest on skażony, czyli służy do celów przemysłowych, na przykład do produkcji rozmrażaczy do szyb, a nawet podpałek do grilla. Taki alkohol jest zwolniony z opłaty akcyzowej. Służba celna była bezradna. Nie mogła w żaden sposób sprawdzić, czy deklarowane przeznaczenie alkoholu jest prawdziwe. Później w prosty sposób importer oczyszczał spirytus, z którego produkowano wódkę. Ta trafiała do sklepów i lokali gastronomicznych. Mówi się w tym przypadku nawet o działaniu na wielką skalę mafii alkoholowej.

Dopiero w listopadzie 2007 roku ukazało się rozporządzenie minister finansów Zyty Gilowskiej, które miało zlikwidować ten proceder. Podtrzymał je Jacek Rostowski, obecny minister finansów. Zwiększono liczbę obowiązkowych substancji skażających, co utrudnia ponowne uzyskiwanie przez oszustów czystego alkoholu. CBA bada jednak, dlaczego urzędnicy ministerialni przez tyle lat tolerowali przepisy umożliwiające nadużycia i straty państwa z powodu nieuiszczanej opłaty akcyzowej.

Niestety oszuści są w stanie obejść nawet zaostrzone przepisy. Jak twierdzą przedstawiciele organizacji branżowych, proceder importowania skażonego alkoholu, odkażania go i wprowadzania do handlu nie został wyeliminowany.

Gdyby Rafineria Trzebinia musiała zapłacić zaległości, groziłoby jej bankructwo.


Przymiotnik wart akcyzy

Ministerstwo Finansów ma do czynienia z CBA również w innej sprawie związanej z obchodzeniem podatku akcyzowego. Nie dość, że mechanizm nadużyć jest w nich dość podobny, to jeszcze obie sprawy nie są niczym nowym - ciągną się od wielu lat. CBA, które już na początku tego roku weszło do resortu finansów, sprawdza zaległości podatkowe należącej do Grupy Orlen Rafinerii Trzebinia. Od dawna prześwietla ją krakowska prokuratura. Według niej władze rafinerii świadomie unikały płacenia akcyzy, bo produkowane tam oleje techniczne (nieopodatkowane) na stacjach sprzedawano jako olej napędowy (podlegający opodatkowaniu). W 2006 roku aresztowano nawet na miesiąc prezesa firmy wraz z pięcioma innymi osobami. Problem w tym, że niczym oleje te oprócz nazwy się nie różnią. I trudno udowodnić, że kierownictwo rafinerii wiedziało, że ktoś sprzedawał dalej produkowany przez nich olej jako paliwo.

Prokuratura ponownie wzięła się za tę sprawę, kiedy Urząd Kontroli Skarbowej w Krakowie uznał w grudniu ubiegłego roku, że rafineria prawidłowo rozliczała podatek z lat 2003-2004. Wcześniej zaś ten sam urząd informował o 800 mln zł zaległości akcyzowych. Na zlecenie prokuratury funkcjonariusze CBA zabezpieczyli pod koniec stycznia dokumenty w krakowskim urzędzie skarbowym, a zaraz potem w resorcie finansów. Prokuratura uważa, że urzędnicy ministerstwa mogli w tej sprawie wywierać wpływ na krakowską skarbówkę, by "nie czepiała się". Jednak według naszych informacji minister Jacek Rostowski nie interweniował w tej sprawie.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Stary trik z odkażaniem alkoholu - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3