Stasiak: Prezydent nie jest geniuszem, ale i tak wygra

RedakcjaZaktualizowano 
Polska
O szansach Lecha Kaczyńskiego na reelekcję, o tym że premier Donald Tusk drepcze w błotku i o tym, że za czasów rządów PiS pociągi mniej się spóźniały, z szefem Kancelarii Prezydenta Władysławem Stasiakiem rozmawia Anna Wojciechowska

W komentarzach obserwatorów ale i polityków PO wychodzi Pan ostatnio niemal na wizerunkowego zbawiciela obozu PiS. Janusz Palikot nawet chyli czoła przed Panem.
To miłe, ale ja nie jestem z PiS, tylko z Kancelarii Prezydenta

Ale wszyscy kojarzą prezydenta z jedną partią bo i zawsze ma takie zdanie jak PiS akurat?
Różnie to bywa. Prezydent mówi raczej zawsze to, co naprawdę uważa za słuszne dla Polski.

Jakieś przykłady sytuacji, w których prezydent skrytykował PiS lub ewidentnie zdystansował się od stanowiska tej partii?
Pewnie jakieś są, ale nie chce mi się ich szukać. Nie jest jednak tak, że prezydent szuka identyfikacji partyjnej tylko mówi o tym, co jest dobre dla Polski jego zdaniem.

No właśnie trudno o te przykłady. Wróćmy do Pana: po stronie premiera jest Pan jedyną chwaloną osobą z szeroko rozumianego obozu prezydenta. Jak się Pan czuje w takiej roli?
Dziękuję za dobre słowo. Ja nie jestem od zabawy w gry słowne, tylko od tego, żeby robić państwo i wykonywać kolejne stawiane sobie zadania. I oczywiście nie ma nieomylnych. To wiem, więc spokojnie nie wymagam wizyty u specjalisty, a o sobie też nie ma mam aż tak dobrej opinii. Ale sądzę, że mogę zrobić coś, co trochę przyczyni się do pójścia naszego kraju do przodu.

Prezydent też jest omylny?
Powiedziałem: nikt nie jest. Też.

Są jednak podobno w polityce polskiej też dotknięci geniuszem. Sławomir Nowak tak mówi o premierze. Pan powiedziałby tak o prezydencie?
Ja nie jestem człowiekiem, który ucieka w takie konstrukcje. Prezydent jest człowiekiem, który robi bardzo dużo, żeby w Polsce działo się lepiej. Sformułowanie "dotknięty geniuszem" jakoś mi nie pasuje.

To już jest lizusostwo?
To Pani powiedziała ale przyznaje, dokładnie tak właśnie brzmi.

Ale ta sympatia po przeciwnej stronie politycznej ułatwia Panu życie na co dzień w Kancelarii Prezydenta, czy przeciwnie, zaczynają na Pana patrzeć nieufnie?
Raczej pomaga, miłe słowa dobrze zawsze słyszeć dopóki jednocześnie nie odchodzi się ani na jotę od swoich poglądów. Ja nie szukam konfliktów a jednocześnie trzymam się swego.

I nigdy nie daje się Pan wyprowadzić z równowagi?
Ha, ha, tego bym nie powiedział.

To, co mówi minister Stasiak wyprowadzony z równowagi?
Lepiej niech Pani nie pyta ...

Sztywniak - mówią niektórzy o Panu.
No, pewnie nie tarzam się przed kamerą. Jeżeli dla kogoś sztywniactwem jest robienie swego, poczucie humoru akurat nie na poziomie podkładania komuś pinezki, jak to bywa w polityce, to ok., jestem sztywniakiem.
A nie korci Pana czasem, żeby jakoś mocniej uderzyć? Powiedzieć, co Pan tak naprawdę myśli o swoim rozmówcy siedzącym naprzeciwko?
Często mówię mocno. Tyle, że u nas przyjęło się uważać, że byłoby mocniej gdyby powiedzieć: a Pan to jest głupi. Jest pytanie, czy idziemy w stronę reality show, czy poważnego sporu. Ja potrafię walnąć w stół ale to nie znaczy że trzeba głośno i wulgarnie krzyknąć, tylko raczej mocno obstawać przy tym, co uważa się za ważne i robić to. A w ogóle, to ja raczej jestem od gaszenia pożarów.

Jaki ostatnio pożar Pan gasił?
Właściwie głównie zajmuje się pożarami, zajmowałem się między innymi zarządzaniem kryzysowym, ustabilizowałem, jak mi się wydaję, sytuację w MSWiA

Ostatnio to Pan jest w kancelarii prezydenta.
W Kancelarii Prezydenta rzeczywiście nie gasiłem, bo ona działa w sposób normalny. Tu po prostu działamy.

Jak idzie współdziałanie z kancelarią premiera?
Nie widzę problemów.

Czyli wychodzi, że wina była po stronie Pana poprzedników w kancelarii bo wtedy był permanentny konflikt?
Nie, myślę, że raczej musiał upłynąć jakiś czas, by w Kancelarii Premiera zrozumiano, że pewnych rzeczy się nie robi, że nie należy Prezydentowi odbierać samolotu, nie trzeba odbierać krzesła. Musiała być refleksja i jesteśmy już krok do przodu Jednocześnie jednak jest problem bo obóz rządzący, mając wyjątkowo duże poparcie sondażowe, uznał, że nic nie musi: nie musi rozmawiać, pytać , odpowiadać, że właściwie nic nie musi.

Arogancja po stronie premiera?
Troszkę tak. Nie mówię, że nie ma tam osób, z którymi nie można porozmawiać, ale jednak jest takie nastawienie: "a co nam zrobicie, jak nie?"

Premier wyszedł z propozycją zmiany konstytucji. Prezydent mówił, że był zaskoczony, premier prostował, że już rozmawiał z prezydentem na ten temat. I co zrobicie?
To świetna, klasyczna, sytuacja, pokazująca też problem, o jakim mówię. Rzucenie konceptu bez żadnego projektu, nawet bez wiedzy posłów PO, koalicjanta, tylko dla walorów propagandowych. Prezydent rozmawiał z Premierem o Afganistanie, więc może przy okazji Premier coś wspomniał, ale przede wszystkim to było post fatum, po fali krytyki, dlaczego wychodzi się z tak poważnymi rzeczami bez konsultacji. I faktycznie bez żadnego konkretnego pomysłu na państwo.

Pomysł brzmi: idźmy w kierunku ustroju kanclerskiego.
Ale zna Pani zarys takiego pomysłu? Jeśli to ma być na poważnie, to chyba teraz nie powinniśmy zgadywać, o co chodzi Premierowi?

Inicjatywa została jednak, w lepszy czy gorszy sposób, podjęta, temat wrzucony i może być wykorzystywany w kampanii prezydenckiej. I co Prezydent na to?
Nic, można powiedzieć, bo nie można godzić się na metody: rzucam coś a wy się martwcie. Gdyby Premier wyszedł i powiedział: startuję w wyborach prezydenckich, bo chce zmienić konstytucję, by Prezydent nie był wybierany w wyborach powszechnych, to ok., przyjmujemy to, to jest jakiś pomysł i odnosimy się. Tak jak unikamy pyskówki, tak będziemy unikać rozmowy o niczym. Rozmawianie tylko o tym, czy Prezydent ma mieć troszkę więcej władzy, czy też Premier, jest rozmową o niczym. Generał de Gaulle przeprowadził w 1958 roku naprawdę dobrą konstytucję, ale przystąpił do tego mając przygotowane zaplecze polityczne, pomysł na państwo, dobrych ludzi tak polityków jak prawników, którzy to realizowali. Jak się wychodzi ze zmianą konstytucji nie mając spełnionego żadnego z tych warunków, to jest to niepoważne. Nie na tym polega debata konstytucyjna, by zastanawiać się, co Prezydent może zrobić Premierowi albo Premier Prezydentowi.
Czyli Donald Tusk zachowuje się niepoważnie?
Podsunięto pewnie panu Premierowi takie rozwiązanie, aby za pomocą zabiegu propagandowego rozładować inne problemy. A teraz szuka się drogi wyjścia.

A prezydent widzi w ogóle pilną potrzebę zmiany konstytucji?
Pilnej nie. Przy obecnej konstytucji da się działać, trzeba tylko przestrzegać zasady współdziałania. Ale naturalnie rozmawiać o konstytucji, przejrzeć ją uważnie, trzeba pod kątem pomysłu na Polskę.Doradzam Prezydentowi zorganizowanie takiej debaty z udziałem wszystkich sił politycznych, różnych środowisk, gdzieś poza Warszawą, na spokojnie.

Ale myślicie w ogóle o kampanii, o tym, jak te mało optymistyczne sondaże poprawić?
Sporo osób z różnych środowisk już zgłasza się z pomysłami do nas, więc bardzo szybko da się to zbudować gdyby prezydent się zdeklarował.

Brat go zdeklarował. Wierzy Pan, że są jakiegokolwiek szanse na reelekcję?
Wierzę.

Prof. Śpiewak, którego trudno zaliczyć do apologetów Tuska, mówi o tych szansach tak: Tusk musiałby przejechać staruszkę na przejściu dla pieszych i zbiec z miejsca wypadku.
Tego nikomu nie życzę, a poważnie, szanuje i cenię prof. Śpiewaka ale tu nie zgadzam się z nim..

A czym prezydent mógłby nagle porwać, odbudować stracone zaufanie?
Prezydent wielokrotnie pokazał, że jest człowiekiem, który potrafi z trudnych sytuacji wychodzić. Jego siłą jest to, że ma naprawdę pomysł na Polskę. Budowanie integracji społecznej, jakości życia, budowa państwa, poczucia uczestnictwa wszystkich w rozwoju Polski, nastawienie na więzy
społeczne, oparcie na tradycji a wszystko to w celu silnej modernizacji i zjednoczenia naszego kraju, to mocny znak firmowy Prezydenta.

Patrząc na sondaże nie działa. Dlaczego?
Wiele przyczyn się na to składa: kreowanie konfliktów, w których Prezydent zawsze jest na straconej pozycji, w tym sensie, że ma mniejszą możliwość dotarcia z przekazem, próby zapędzaniem Prezydenta do narożnika. Bo to jest tak, że wszędzie tam, gdzie są bezpośrednie spotkania, Prezydent spotyka się z fantastycznym odbiorem. Jest chyba jedynym politykiem w Polsce, który nie boi się wchodzić w tłum, rozmawiać z ludźmi.

Tusk się boi?
Nie wiem, wiem, że Prezydent robi to częściej i lepiej.

Czyli kampania oparta przede wszystkim na objazdach Polski?
Nie mówię o kampanii. Mówię o swoich obserwacjach. W tego rodzaju spotkaniach najlepiej widać Prezydenta jako człowieka zawsze autentycznego, który mówi to, co uważa, a nie tylko to co jest popularne.

Ale co mogłoby być głównym przesłaniem tej kampanii?
Zasadniczym problemem z obecnym rządem, jest to, że uważa on wspólnotę za coś nieważnego. Proszę zwrócić uwagę, że prezydent Reagan, tak liberalny, rzadko używał słowa ja. Mówił najczęściej: my
Bliższe skojarzenia przychodzą. Yes, we can - wykrzyczał sobie Obama. Teraz tak będzie nawoływał prezydent Kaczyński?
My, Polacy potrzebujemy wspólnoty. Polski, która modernizując się, daje szanse rozwoju wszystkim, modernizacji opierającej się na wspólnych wartościach. Czyli "yes, we can" tylko głębiej i na co dzień.

Tyle, że Polacy zapytają też w tej kampanii: co nam dał prezydent Kaczyński? I czym się pochwali?
Jest sporo rzeczy, choćby polityka historyczna, choćby to, że na forum NATO Polska ma bardzo mocną pozycję, polityka wschodnia, bezpieczeństwo energetyczne ....

Ale czy to chwyci? Ludzie patrzą w takich kampaniach przez pryzmat spraw w kraju. I na przykład powiedzą: prezydent straszył kryzysem a jednak dane przemawiają za tym, że rację miał rząd.
Po pierwsze, Prezydent nie straszył, tylko mówił, że trzeba się zmierzyć z problemem i rząd w końcu problem dostrzegł. Ciekawe co by było, gdyby wciąż upierano się przy niezwłocznym wprowadzeniu Euro?

Ale pomysły, jakie słychać było z Pałacu Prezydenckiego okazały się nietrafne?
Tego nie wiemy.

Nie przekonuje prezydenta ta zielonka plamka na mapie Europy?
Plamka jest bardzo fajna. Konferencja na dwulecie rządu była też, przyznaje, świetna. Ale Prezydent pyta o realia. A pytania dziś są bardziej o budżet, o to jak NFZ finansuje służbę zdrowia, co np. z budżetem policji? Niech ktoś od tej zielonej plamki odpowie na nie. Rzucono na konferencji, że modernizacja sił zbrojnych jest skończona. Proszę dać przykład jednego zakończonego programu. A problemów jest wciąż wiele. Choćby edukacja, która jest dziś w Polsce rozbijana. Trudno też mówić dziś o modernizacji bez infrastruktury. Jeżdżę sporo koleją i chciałbym np. dowiedzieć się, dlaczego mój pociąg musi być regularnie spóźniony o godzinę, półtorej?

A za PiS się nie spóźniały?
Owszem, ale zdecydowanie mniej. I pytam rządu, gdzie są plany modernizacji kolei?

Pan jest reformatorem?
Jestem od budowania państwa, mnie reformatorzy się źle kojarzą.

Dobra odpowiedź na te czasy, bo trwa identyfikowanie reformatorów w PiS, którzy ponoć chcą obalić brata prezydenta? Myślałam, że jak Pan tak dobrze wypada w oczach PO, to może też za tym ruchem Pan stoi?
A nie, to mnie zupełnie nie interesuje. Mnie interesuje państwo, poważnie. A wracając do reform. Otóż Polsce nie jest teraz potrzebna reforma. Trzeba czegoś więcej, śmiałej wizji przyszłości i mobilizacji społecznej, żeby to zrealizować. Jesteśmy teraz niestety trochę w momencie buksowania się w błotku. Niektórym jest fajnie i ciepło i mówią: o co wam właściwe chodzi?

Premier Tusk drepcze w błotku?
No tak, pan Premier nie chce podejmować mocnych wyzwań a trzeba kogoś, kto śmiało wyjdzie do przodu.

Premier jest mniej odważny od prezydenta?
Bezwzględnie. Nie ma ze strony rządu żadnej śmiałości tak, jeśli idzie o modernizację jak i politykę europejską. A mamy problem podmiotowości w Unii Europejskiej. Zresztą, żeby być uczciwym, to nie tylko nasz problem. Często wielu przywódców na unijnych szczytach może zjeść kolacje, zrobić sobie zdjęcie i tyle. W momencie, kiedy szczyt się zaczyna decyzje są już podjęte, jak ostatnio, kiedy na stronie internetowej Le Monde były już nazwiska pana przewodniczącego Rady Unii Europejskiej i Pani koordynator ds. międzynarodowych. Zawalczenie o podmiotowość Polski na zewnątrz to jedno z dużych wyzwań, a po stronie rządu wola do tego jest radykalnie słaba albo żadna.
A jakich inicjatyw na polu polityki wewnętrznej można się spodziewać jeszcze ze strony prezydenta?
Przygotowujemy chociażby rozwiązania antykorupcyjne w formie poprawek do różnych ustaw. Będzie w przyszłym tygodniu kolejna część pakietu antykryzysowego dotycząca czasu pracy, umów o pracę. Są pomysły jeszcze na projekty dotyczące bezpieczeństwa. I na pewno będzie inicjatywa w
sprawie ustawy medialnej. Pomysł jest taki, żeby domówić się ze środowiskami twórczymi na małą nowelizację medialną, tak, żeby zapewnić stałe podstawy funkcjonowania mediów publicznych, a potem rozmawiać o ich koncepcji. Zwróćmy uwagę na radio publiczne które jest na skraju
przepaści finansowej. To nie musi się nazywać abonament, ale ważne jest wprowadzenie powszechnej opłaty, np. w Wielkiej Brytanii jest to w formie elementu zobowiązania podatkowego. Każdy płaci tak na BBC.

Tylko gdzie BBC a gdzie TVP? Mamy płacić i słuchać, jak np. były prezydencki minister Andrzej Urbański jako szef TVP, wmawia nam, że Taniec na lodzie jest misją publiczną?
Zgoda, że TVP to nie BBC, ale nie można zacząć uzdrawiać pacjenta od jego zarzynania. Trudno pacjentowi, który leży na reanimacji mówić, żeby prowadził zdrowy styl życia

Oj, nie wiem, czy to akurat przysporzy zwolenników prezydentowi, szczególnie, że wiadomo, że teraz jego partia wiedzie w TVP ster z SLD?
Być może nie. Ale polityk w odróżnieniu od gracza, czy rozgrywacza, musi podejmować decyzje trudne, nie może się bać. I myślę, że w ostatecznym rozrachunku, ludzie docenią właśnie taką postawę a nie postawę sondażową typu: nieustanne zastanawianie się: są potrzebne szczepionki, czy nie?

A prezydent chyba nie zaszczepił się na grypę, bo coś się przeziębia często?
Nie pytałem go. Ja się nie szczepiłem. Ale to nie jest oficjalne stanowisko Kancelarii Prezydenta.

Wierzy Pan, że prezydent jest w stanie wygrać reelekcję. Ale gdzie jest potencjał poza wyborcami PiS? Wśród elektoratu PO, raczej nie?
Moim zdaniem jak najbardziej tam. Myślę, że sporo będzie takich ludzi.Sporo jest bowiem ludzi, którzy szukają rozwiązań konkretnych, jest dużo ludzi, którzy chcieliby, by Polska jednak poszła do przodu i dla nich Prezydent Kaczyński jest tym, który daje im odpowiedź z treścią.

Może ta kampania prezydencka nie będzie już Pana problemem. Słychać coraz głośniej, że PiS przymierza się do wystawienia Pana do boju o prezydenturę Warszawy. Co Pan na to?
Trudno odnosić się do komentarzy medialnych. Ja mam tutaj na razie swoje zajęcie.

Hanna Gronkiewicz Waltz mówi, że - jak by mogła wybierać - to chciałaby z Panem konkurować bo to byłaby kulturalna kampania. Ciekawe wyzwanie?
Miłe słowa, ale myślę, że raczej wypowiedziane po to, by uniknąć zetknięcia z moją osobą. Ale powtarzam, nie ma na razie takiego tematu.

A w ogóle uważa Pan, że jakikolwiek kandydat PiS ma realne szanse zawalczyć o Warszawę biorąc pod uwagę poparcie dla obecnej prezydent i nastawienie proplatformerskie w stolicy?
Zdecydowanie. Nie sądzę, by wybór poszedł po linii partyjnej. W Warszawie trzeba bardzo wiele zrobić a Warszawiacy mają swój rozum.

Nie uwierzę, że nie rozmawiał Pan z prezydentem na temat ewentualnego startu w wyścigu do Ratusza.
Mamy sporo innych tematów.

A jaki był Pana najtrudniejszy dzień w kancelarii?
Chyba jeszcze nie nadszedł.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Stasiak: Prezydent nie jest geniuszem, ale i tak wygra - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AntiPiS

ale w grach losowych ..

Z
Zaręba Polski

Oj nie jest, nie jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!

W
Widukind

to : na prezydenta Seneszyn , I vice: Biedroń, II vice Piesiewicz. Oczywiście wszystko w ramach parytetu i zgodnie z z polityką Platformy Dewiantów i Obłąkanych .A może my na to zasługujemy?

p
pablo55

Tak, rzeczywiście jedyna, zwłaszcza w PiS. Jeszcze się nie zajmował chyba tylko handlem mięsem, dezynsekcją i deratyzacją.

11

Ma racje Stasiak. On nie jest geniuszem. On jest nieudacznikiem. Zresztą wszyscy o tym wiedzą, więc po co dodawać.

11

Ma racje Stasiak. On nie jest geniuszem. On jest nieudacznikiem. Zresztą wszyscy o tym wiedzą, więc po co dodawać.

w
wels5

Pomarzyć to dobra rzecz.

T
Tomasz_Pilarski

w polskiej polityce która jest kompetentna do sprawowania swojej funkcji

Gabriel .

Szef Kancelarii Prezydenta powinien być bardziej obiektywny, mnie może byc fanatykiem jednej partii.
Typowy urzędnik Kancelarii Prezydenta.

k
klara

Dziecko we mgle... Jeśli jakaś "klasa", to IV lub V szkoły podstawowej. Niedojrzały, nieobecny, ubezwłasnowolniony, naiwny, niedostosowany...

g
grzegorz

pan stasiak to facet z klasą - szczegolnie patrzac na ogrom miernot z PO
pozdrawiam pana i zycze sukcesow panu i naszemu prezydentowi

W
Widukind

Lech geniuszem nie jest co od dawna wiadomo . Lecz mamy już jednego geniusza o ksywie Geniusz Kaszub i nikt go nie przeskoczy. No może ten geniuszek w sukieneczce i po aspirynie też z Platformy Dewiantów. Na vice. Obydwoje są wprawni w wciąganiu .

p
pablo55

z p. Stasiakiem. Dokładniej - z pierwszą połową tezy zawartej w tytule.

K
Koperek

do tego jeszcze Bielana i Kamińskiego

p
pablo55

Jak widać w PiSie logika i poczucie rzeczywistości w normie, czyli nieobecne.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3