Student stomatologii pobił na balu kolegę. O co poszło?

Marcin Koziestański
Unsplash.com
Udostępnij:
Zarzut uszkodzenia ciała studenta IV roku medycyny usłyszał 22-letni adept stomatologii.

Lubelska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie zdarzenia, do którego doszło w minioną sobotę w jednym z hoteli przy ul. Nałęczowskiej. Odbywała się tam wówczas impreza półmetkowa studentów medycyny. W lokalu przebywało blisko 400 osób. Byli to zarówno studenci, jak i zaproszone przez nich osoby towarzyszące.

- W pewnym momencie między dwoma uczestnikami zabawy doszło do scysji słownej - opowiada Jarosław Król, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że powodem zajścia mogła być kłótnia o dziewczynę. - W trakcie sprzeczki jeden ze studentów uderzył pięścią drugiego żaka - precyzuje prokurator Król.

Z opowieści ojca ofiary, który zdał relację dla portalu internetowego lublin112, napastnik miał być agresywny. Nawet po utracie przytomności przez studenta miał go brutalnie uderzać w głowę. Została wezwana policja i karetka pogotowia ratunkowego. Pobity został przewieziony do szpitala z urazem czaszki.

- Mogę potwierdzić jedynie, że młody mężczyzna został uderzony pięścią w twarz. Z naszych ustaleń wynika, że ma m.in. złamany nos - przyznaje Jarosław Król.

Okazało się, że studenta IV roku medycyny pobił 22-letni student stomatologii. W jego poszukiwania włączyli się funkcjonariusze policji, którzy jednak nie zastali młodego mężczyzny w jego mieszkaniu.

- Podejrzany dopiero w poniedziałek sam zgłosił się na komisariat - mówi z-ca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Tego samego dnia przesłuchaliśmy go i postawiliśmy mu zarzut uszkodzenia ciała innej osoby. Grozi za to kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności - precyzuje prokurator Jarosław Król.

22-latek przyznał się do uderzenia uczestnika balu studenckiego. Po przesłuchaniu został wypuszczony do domu. Śledczy zastosowali wobec niego jedynie dozór policji.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika prasowego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - Nie byliśmy organizatorem tej zabawy. Bal zorganizowali sami studenci z własnej inicjatywy. Uczelnia nigdy nie organizowała zabawy półmetkowej. Cała impreza nie odbyła się więc pod naszymi auspicjami - odpowiedział dr n. med. Włodzimierz Matysiak.

Czy podejrzany o pobicie student może liczyć się teraz z jakimiś problemami na uniwersytecie? - Na razie nie dotarło do nas żadne oficjalne pismo z prokuratury. Będziemy mogli się nad tym zastanawiać, gdy dostaniemy informacje o zarzutach - tłumaczy rzecznik Matysiak.

Wobec 22-letniego żaka być może wkrótce ruszy postępowanie dyscyplinarne.

ZOBACZ TEŻ: Dzielnicowy bliżej nas

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Warszawa
M8 you don't even know what went down, the so called monster that you are referring to is a great man, and none of these reports hold any truth. The ''Victim'' is actually a Malfoy like character with an influential daddy who is trying to destroy the perpetrator's life.
W
Warszawa
Znam chlopaka, jest spokojny i dojrzaly, ale takze bardzo silny prawdopodobnie musial byc sprowokowany (moze ''ofiarka'' powiedziala cos niestosownego do jego dziewczyny po czym dostala cieta riposte i w gniewie rzucila sie na 22 latka ktory pojedynczym ciosem go powalil. Brzmi jak jedyny mozliwy scenariusz. Raz sie z nim wyglupielm i niechcacy uderzylem go w gardlo (jestem niezdarny) zle trafilem bo troche pokaszlal, pozartowalismy o tym i bylo zero agresji. (sorry za brak polskich znakow)
W
Warszawa
Przepraszam za brak polskich znakow, ale znam chlopaka i jest to dobry czlowiek i nigdy agresor w zadnej sytuacji nawet jezeli ktos prowokowal on zawsze odpuscil, z mojego punktu widzenia ''ofiara'' sprowokowala i rzucila pierwszy cios po czym zostal znockoutowany pojedynczym ciosem PS. ty piszesz jakbys dopiero z ''mamra'' wyszedl.
n
nn
i to przez jakąś dziewuchę
G
Gość
posadzić tego rogacza w mamrze! na pukacza się nie nadaje, gity się nim zajmą!
l
lupus
Na forum była informacja, że ojciec sprawcy jest wysoko postawiony ale skoro piszesz, że nieważne kim jest ojciec to pewnie masz rację.
Ja nie byłem i nie widziałem, opieram się na relacjach o czym pisałem.
Na forum l******** są też wpisy relacjonujące nieco mnie drastyczny przebieg zdarzenia. Cytowany wyżej prokurator potwierdza 'jedynie' fakt uderzenia i złamany nos ale już nie rzucania nieprzytomnym.
Dużo jest zarzutów o brak reakcji uczestników balu i tutaj również dużo wyjaśniałby nieco mniej drastyczny przebieg.
Nie bronię sprawcy, nawet go nie znam, jasne pobicie to pobicie ale jak ktoś napisał inaczej brzmi relacja, że sprawca rzucał nieprzytomnym i go zjadł niż, że uderzył po czym tamten upadł i stracił przytomność (tak dla przykładu).
l
lupus
Na forum była informacja, że ojciec sprawcy jest wysoko postawiony ale skoro piszesz, że nieważne kim są rodzice pewnie masz rację.
Ja nie byłem i nie widziałem i powołuje się na opinie o czym pisałem.
Na forum l******** są też wpisy relacjonujące nieco mniej drastyczny przebieg zdarzenia. Wyżej wymieniony prokurator potwierdza 'jedynie' fakt uderzenia i złamany nos ale już o rzucaniu nieprzytomnym jakby nie ma mowy.
Jasne pobicie to pobicie, nie bronię sprawcy, zresztą go nie znam
u
uczestnik
Byłem i widziałem , opis w l******** jest zgodny z faktycznym stanem rzeczy . Nie ważne kim jest ojciec ofiary czy napastnika , ważne jest to że ten który bił to bardzo agresywny typ i nie jedno pobicie ma na koncie . Takich ludzi się zamyka, teraz ofiara żyje ma rozwaloną czaszkę, krwiaka i połamany nos ale innym razem ktoś nie będzie miał tyle szczęścia i skończy się śmiercią .
O
OXPOHA
Gdzie są pindziunie antyrasistowskie??? Gdzie jest Monica Oleynick? Gdzie?
l
lupus
Ludzie powściągnijcie emocje i przyjmijcie do wiadomości, że nie wszystko co piszą gazety jest prawdą !
Uczestnicy imprezy zupełnie inaczej relacjonują przebieg zdarzenia iż portal l******** i zdaje się, że to tata pobitego jest prawnikiem...
x
xyz
Jak można wypuścić na wolność potwora , który tak skatował niewinnego człowieka przecież ten oprawca ma na koncie nie jeden taki wybryk. Do tej pory tata , który jest prokuratorem wyciągał gnojka z takich sytuacji i teraz powtórka z rozrywki. Gdyby ojcem tego kryminalisty był kierowca autobusu to siedział by w pace i dostał najwyższy wyrok.
Oprawca trenuje boks więc wie jak bić żeby zrobić krzywdę a do tego sprawia mu to wielką frajdę .Co z tego że wali o podłogę głową o połowę mniejszego przeciwnika i rozwala mu czaszkę , tata temat pozamiata a mama pomoże na uczelni.
Mam nadzieję że gazeta rzetelnie sprawdzi temat i napisze godny tematu artykuł .
I
Ib
Emocje , rekoczyny ale bić nieprzytomnego to wyjatkowo prymitywne zachowanie.
Z
Zszokowana
A ten przyszły lekarz " bokser dentysta" to uciekł i nie udzielił pomocy powinien za to odpowiedzieć , każdy człowiek ma taki obowiązek to wstyd jaki to będzie z Niego lekarz? W głowie sie to nie mieści co na to Jego rodzice?
G
Gość
Jestem ciekawy kiedy zabije ten bokser, a czy można sobie bić drugiego i to leżącego i nieprzytomnego. A ta cwana co pisze, ze to wielki ajwaj to życzę jej takiego boksera na drodze i zobaczymy jak będzie śpiewać.
O
Onucka
Szkopskim szczekaczka już nie ma o czym pisać POdczas gdy młodzi masowo opuszczają Miasto Inspiracji
Dodaj ogłoszenie