Sytuacja na SOR przy SPSK4 w Lublinie nie poprawia się. Na zwolnieniach lekarskich coraz więcej personelu

Rafał Gliński
Rafał Gliński
Patrycja Wójtowicz
Patrycja Wójtowicz
Małgorzata Genca
Udostępnij:
Sytuacja w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Jaczewskiego w Lublinie pogarsza się z dnia na dzień. Przybywa personelu, który jest obecnie na zwolnieniach lekarskich.

– Przez weekend przybyło pracowników SOR-u, którzy przeszli na zwolnienia lekarskie. Obecnie jest to 59 osób, w tym 27 pielęgniarek, 19 ratowników medycznych, 9 rejestratorów medycznych, 4 sanitariuszy, a ponadto kilkoro lekarzy – mówi Alina Pospischil, rzeczniczka prasowa SPSK Nr 4 w Lublinie.

Szpital nie wyklucza, że powodem takiej sytuacji jest to, że placówka nie zakwalifikowała się do II poziomu zabezpieczenia covidowego przez Ministerstwo Zdrowia, przez co pracownicy nie mogą liczyć na otrzymanie tzw. „dodatku covidowego”.

Jak ustaliliśmy, aktualnie na SOR-ze przy ul. Jaczewskiego pracuje kadra kierownicza oraz oddelegowany personel z innych oddziałów SPSK4. Łącznie to 36 pielęgniarek, 20 ratowników medycznych, 15 salowych i sanitariuszy i 3 statystyków i referentów.

– Obecnie SOR działa w bardzo ograniczonym zakresie. Przyjmujemy jedynie pacjentów z udarami mózgu i zawałami serca – precyzuje rzeczniczka. – Pozostali pacjenci są odsyłani na SOR przy Al. Kraśnickiej lub na izby przyjęć do okolicznych szpitali.

Będą rozmowy z dyrekcją szpitala?

Według naszych wcześniejszych ustaleń, w poniedziałek po południu miało się odbyć spotkanie między dyrekcją szpitala a pracownikami SOR-u.

– Jesteśmy w trakcie przygotowań do rozmów. Niezmiennie przede wszystkim chcemy poprawy warunków pracy i większego wynagrodzenia – mówi nam jeden z pracowników SOR-u przy SPSK4.

Jednak tuż przed godz. 15 otrzymaliśmy komunikat dyrekcji Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie o następującej treści:

„Liczba zwolnień lekarskich okazanych w ostatnim czasie wskazuje, że mamy do czynienia z formą nielegalnego protestu pracowników. Priorytetem Dyrekcji SPSK Nr 4 jest jak najszybszy powrót Szpitalnego Oddziału Ratunkowego do pełnego funkcjonowania. Z tego względu od piątku pozostaje ona w ciągłej gotowości do rozmów z personelem SOR. Niestety do tej pory nie zgłosił się do niej żaden z przedstawicieli pracowników oddziału. Nie zostały też jej przedstawione żadne postulaty” – czytamy w komunikacie. I dalej: „Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przyznaje, że nie jest organizatorem i nie chce uczestniczyć w proteście. Trudno jest prowadzić dialog, jeśli nie ma obecnych obu stron rozmowy.”

Na odpowiedź ze strony pracowników SOR nie trzeba było długo czekać:

„Wobec oświadczenia Dyrekcji SPSK nr 4 w Lublinie w zakresie gotowości do podjęcia rozmów z personelem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i podnoszonego faktu, że nie zgłosił się do niej żaden z przedstawicieli pracowników jak również, że nie są jej znane postulaty załogi oddziału uprzejmie informujemy. Rozmowy dotyczące warunków pracy i wynagradzania pracowników SOR (zatrudnieni na stanowiskach: pielęgniarka i pielęgniarz, ratownik medyczny, salowa/sanitariusz, rejestratorka medyczna) z Dyrekcją SPSK nr 4 w Lublinie były prowadzone z ich udziałem przez blisko rok. Wskazane działania były podejmowane przez kierownictwo oddziału - pielęgniarkę oddziałową, Kierowników SOR oraz przede wszystkim samych zainteresowanych pracowników. Ostatnie rozmowy - jak i wymiana korespondencji - miały miejsce w październiku 2021 r.” – to fragment stanowiska, które otrzymaliśmy po godz. 19.

Jego autorzy argumentują, że oczekiwania wskazanych grup zawodowych były zgłaszane pracodawcy zarówno pisemnie, jak i podczas rozmów bezpośrednich.

– Wszystko zmierzało do ich uwzględnienia przez pracodawcę i dawało nadzieję na poprawę funkcjonowania SOR. Skoro ustalone były już nawet konkretne kwoty dodatków i wynagrodzeń (akceptowane wówczas przez Dyrekcję) to tym bardziej niezrozumiale jest dla nas nagle wycofanie się Dyrekcji z podjętych wstępnych ustaleń zarówno w zakresie warunków wynagradzania jak i organizacji pracy SOR w warunkach epidemii SARS-CoV-2 – czytamy dalej.

W poniedziałek (29.11) doszło do spotkania reprezentantów SOR z wojewodą lubelskim, Lechem Sprawką, podczas którego przedstawili swoje stanowisko. Jego wynikiem jest zaplanowane na wtorek (30.12) o godz. 8 rano spotkanie pracowników z dyrektorem SPSK nr 4.

Trudna sytuacja nie tylko w SPSK4

Sytuacja w pozostałych lubelskich szpitalach także staje się coraz trudniejsza. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickich w Lublinie zaczyna brakować miejsc dla osób hospitalizowanych, w związku z czym, jak przekazała nam Alina Pospischil, część już zdiagnozowanych i wcześniej przebywających w tej placówce osób trafia do SPSK4.

Z kolei rzeczniczka prasowa SPSK 1, Anna Guzowska, przyznaje, że na izbie przyjęć przy ul. Staszica w ostatni weekend pojawiło się więcej pacjentów niż w analogicznych dniach w poprzednich tygodniach.

Bezpłatne szczepienia przeciw grypie w całej Polsce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
jak wprowadzą segregację pracowników to nie tylko u mnie ale i w szpitalach nie będzie miał kto pracować. Strach sie bac co ci decydenci wyprawiają na świecie.
Dodaj ogłoszenie