reklama

Szczurek: To mieszkańcy dają nam pracę, trzeba szanować ich decyzje

rozmawia Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Wojciech Szczurek
Wojciech Szczurek Tomasz Bołt/POLSKA
Odwołanie w drodze referendum prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego wywołało wielką dyskusję o samorządach. Dziś wywiad z Wojciechem Szczurkiem, prezydentem Gdyni, jednym z najpopularniejszych samorządowców w Polsce, z którym rozmawia Szymon Szadurski

Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki został odwołany w referendum, do urn poszło jednak tylko trochę ponad 20 procent mieszkańców. To mało jak na głosowanie nad tak ważnym stanowiskiem.
Uważam, że taka frekwencja nie jest wcale zła. Oczywiście, w Polsce zauważalny jest problem małej aktywności politycznej obywateli, jeśli jednak uda się zmobilizować choćby 20 procent z nich, należy się cieszyć, że chcą podjąć taki wysiłek i iść głosować. Dlatego 20-procentowy próg w podobnym referendum uważam za adekwatny, tym bardziej że należy przypomnieć, że w Polsce referenda nad odwołaniem prezydentów rzadko kiedy bywały skuteczne i unieważniano je właśnie ze względu na zbyt niską frekwencję.

Czy to słuszne, że prezydenta miasta można odwołać jeszcze przed końcem kadencji?
Nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, uważam, że mechanizm referendum jest normalną, demokratyczną procedurą, a prezydenci miast, decydując się na kandydowanie i potem piastowanie swojej funkcji, muszą sobie zdawać sprawę i akceptować ten fakt, że mogą właśnie w taki sposób zostać odwołani ze stanowiska. Procedura referendum jest swego rodzaju bezpiecznikiem sprawiającym, iż gospodarz miasta, gdy okaże się złym gospodarzem, może zostać odwołany. Osoby sprawujące tego typu urząd publiczny powinny więc stale pamiętać, aby zachować szczególną troskę i staranność, piastując fotel prezydenta miasta. W kontekście możliwości odwołania na skutek referendum warto sobie uświadomić, że głównym pracodawcą prezydenta miasta są właśnie mieszkańcy, którzy mają prawo od niego wymagać pewnych rzeczy, gdy zaś nie spełnia ich oczekiwań, mają też prawo go zwolnić. To zresztą w Polsce żadna nowość i już przed Jerzym Kropiwnickim kilku innych prezydentów także zostało odwołanych. Generalnie, można dyskutować o pewnych zmianach w procedurze referendum, na przykład o rozszerzeniu lub zawężeniu jego zakresu, natomiast pomysły na zlikwidowanie tego demokratycznego instrumentu kontroli urzędników przez mieszkańców uważam za chybione.

Szczurek: Ludzie więcej oczekują od prezydenta niż od radnych


Skoro jednak tak, dlaczego w formie referendum nie można odwołać radnego miasta, jeśli sam nie zrezygnuje ze swojej funkcji? Bardzo trudno jest też odwołać prezydenta Polski, choć i osoby na ten urząd są wybierane przez mieszkańców.

Wynika to z faktu, że prezydent miasta jednoznacznie kojarzony jest z piastowanym przez siebie urzędem. Prezydent reprezentuje miasto i może podejmować pewne decyzje jednoosobowo. W przypadku radnych natomiast sytuacja nie jest taka oczywista, bo żaden rajca w pojedynkę nie jest w stanie wygrać głosowania. W tym kontekście sądzę, że mieszkańcy bardziej wnikliwie patrzą na ręce właśnie prezydentowi niż radnym i wobec niego mają największe oczekiwania. Sukcesy miasta są utożsamiane z jego gospodarzem, winą za porażki też najczęściej obarczany jest prezydent, a nie radni.

W przypadku Jerzego Kropiwnickiego bardzo zaszkodził mu jednak ostry konflikt z radą miasta.
Sytuacja taka w oczywisty sposób nie ułatwia prezydentowi rządzenia miastem i odpowiedniego wywiązywania się z obowiązków gospodarza.

Ale tego typu przypadki nie są wcale odosobnione. Nieraz rada miasta nieustanie kłóci się z burmistrzem czy prezydentem, zmienia budżet, nie udziela absolutorium. Może byłoby więc lepiej, aby prezydent czy burmistrz był wybierany właśnie przez radę, jak to było kiedyś?

To nie byłoby nic nowego, przerabialiśmy już podobny model. Warto przypomnieć, że na pierwszą kadencję prezydenta Gdyni, w 1998 roku, wybrany zostałem właśnie nie przez mieszkańców, lecz przez większość radnych miejskich. Każda z tych opcji ma na pewno swoje wady i zalety. Uważam jednak, że wybory bezpośrednie udzielają zwycięzcy silnego mandatu, o wiele bardziej spektakularnego niż w przypadku decyzji rady miasta. Budują też pewien szczególny rodzaj relacji z mieszkańcami i odpowiedzialności za miasto.

Tak, ale co zrobić, gdy radni kłócą się z burmistrzem lub prezydentem? Hipotetycznie grozi to nawet paraliżem samorządu. Czy takie sytuacje nie są szkodliwe dla miasta?

Tego typu przypadki są na szczęście incydentalne. Można przywoływać różne przykłady, w tym także Łódź, jednak z drugiej strony - jest w Polsce 2,5 tysiąca gmin, gdzie współpraca pomiędzy radami a prezydentem, burmistrzem czy wójtem odbywa się poprawnie, bez zakłóceń. Praca samorządowa na szczęście sprzyja zawieraniu dobrych kompromisów. Prezydent czy burmistrz, nawet jeśli jest z innej opcji politycznej niż większość radnych i różni się z nimi niektórymi poglądami, zazwyczaj po pewnym czasie w naturalny sposób dociera sobie współpracę z radą. Ważny jest rozsądek, umiejętność rozmawiania ze sobą i wspólna dbałość o dobro miasta. Nawet w bardzo trudnych sprawach zawsze można dojść ze sobą do porozumienia.

Nie jest według Pana błędem, że prezydenci miast, w przeciwieństwie do głowy państwa, mogą być wybierani na nieograniczoną liczbę kadencji? Czy na takim stanowisku nie przydałaby się raz na jakiś czas zmiana?
Nie sądzę, aby ograniczanie liczby kadencji było konieczne. Jeśli ktoś został wybrany na cztery lata, sprawdził się w roli gospodarza raz, drugi raz, nie należy odbierać mieszkańcom prawa, aby ponownie mu zaufali. Tym bardziej że przecież zawsze mogą go odwołać, właśnie w formie referendum.

Szczurek: Ludzie więcej oczekują od prezydenta niż od radnych

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Szczurek: To mieszkańcy dają nam pracę, trzeba szanować ich decyzje - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jaan

Też oczekiwałem od Pana więcej, ale sposób w jaki zmarnował Pan Teatr Miejski - żenada...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3