Szeregowi pracownicy mają dość

Włodzimierz Spasiewicz
Kondycja polskiej gospodarki jest dobra, rosną wpływy do budżetu, więc nie ma się czemu dziwić, że pracownicy sfery budżetowej zaczęli się upominać o wyższe płace. To już jest lawina, której nie da się powstrzymać, bo podwyżek chcą przedstawiciele większości państwowych służb.

Dodatkowo frustrację pracowników pogłębiają doniesienia medialne o wysokich apanażach urzędników państwowych. Kiedy premier Beata Szydło przyznała kilkunastotysięczne nagrody członkom rządu, podniosły się głosy oburzenia i decyzją prezesa rządzącej partii ministrowie szybko je zwrócili. Te, o dziwo, zamiast wrócić do skarbu państwa, skąd wyszły, trafiły do Caritasu, a więc de facto budżet państwa poniósł straty. Teraz z kolei rozbrzmiewa w mediach opera mydlana o gigantycznych wynagrodzeniach młodych asystentek prezesa NBP, które zarabiają ponoć więcej od prezydenta Rzeczpospolitej. To już nie tylko drażni zwykłych ludzi, ale wywołuje złość. Władza musi coś z tym zrobić, zwłaszcza, że zbliżają się kolejne wybory i wzrost niezadowolenia społecznego może przełożyć się na niekorzystne dla niej wyniki. Wygląda na to, że znowu będzie musiał interweniować prezes Jarosław Kaczyński, by ugasić kolejny pożar.

Protesty płacowe pracowników niższego szczebla, pokazują, że w Polsce, podobnie jak w innych krajach, pogłębia się rozwarstwienie społeczne. Ekonomiści i politolodzy ostrzegają, że ten powolny proces staje się zagrożeniem dla demokratycznego porządku i w efekcie może doprowadzić do społecznego buntu. Pracownicy, którzy podnoszą swoją wydajność, oczekują, że to przełoży się na wzrost ich wynagrodzeń. Tymczasem całą śmietankę spija klasa właścicieli i menedżerów wysokiego szczebla, którzy zarabiają nie kilkanaście razy więcej od szeregowych pracowników, jak kiedyś, ale już kilkadziesiąt. Tę nierównowagę widać głównie w sektorze prywatnym, ale tendencja ta zaczyna się przenosić na sektor publiczny. Stąd ta rosnąca fala aktualnych protestów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

no i co z tego, że pojedynczo zakładami walczą, zamiast zebrać się cała tzw. budżetówka razem z emerytami, którzy co najmniej po 35 latach pracy dostają jałmużnę (mojej mamie po 40 latach pracy zus wyliczył 1600 zł brutto) wyjść na ulicę i walczyć na śmierć na życie to rząd musiałby się ugiąć, a tak płacą młodym zdrowym rodzicom za leżenie, pieprzenie się po 1000+ i 500+ a pracujący klepią biedę.

c
człowiek

jak nigdy w powojennej historii jest wykorzystywany i pogardzany przez obecne elity. Nawet najzdolniejsi jeżeli nie zeszmacą się członkowstwem w partii- mafii praktycznie nie mają szans. Generalnie ludzie są ogłupieni przez palitruków którzy opanowali media oraz z ambon

Dodaj ogłoszenie