Szpital tymczasowy wreszcie gotowy. Pierwsi pacjenci trafią do niego w tym tygodniu

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
W ciągu dwóch miesięcy utworzono w Targach Lublin szpital tymczasowy dla zakażonych. Jego urządzenie kosztowało 40 mln złotych. Szpital ma stanowić rolę buforową na wypadek, gdyby liczba zakażonych się zwiększała. Jeśli nowych przypadków będzie mniej, to z kolei placówka ma pomóc w odmrożeniu łóżek niezakaźnych w innych szpitalach.

- Pierwsze sygnały ze szpitali w regionie już są. Na razie wszyscy otrzymali od nas kryteria kwalifikacji i uzgadniamy profil pacjenta, którzy mógłby do nas trafić. Na razie zostanie uruchomionych 56 łóżek na wewnętrznym oddziale covidowym i 10 łóżek respiratorowych. Przez ostatni miesiąc zatrudnialiśmy personel. W tej chwili mamy 115 osób, w tym ponad 50 z polecenia wojewody. Wśród nich jest 22 lekarzy, 45 pielęgniarek, 36 ratowników medycznych i 12 pracowników administracji - informuje Beata Gawelska, dyrektor SPSK1 w Lublinie.

Pierwsi zakażeni trafią do szpitala w tym tygodniu, ale trudno określić kiedy dokładnie, ze względu na to, że w poniedziałek rozpoczął się jeszcze montaż tomografu komputerowego. Do szpitala w Targach Lublin trafią osoby na wstępnym etapie zakażenia wymagające leczenia. Będą przyjmowani z izb przyjęć i SOR-ów, a nie w ramach indywidualnych zgłoszeń.

- W założeniu do szpitala tymczasowego mają być kierowane osoby nieobciążone chorobami zagrażającymi życiu. Oczywiście będziemy przyjmować pacjentów z chorobami współistniejącymi, ale w stanie stabilnym, a nie w fazie zaostrzenia choroby przewlekłej. Nie możemy przyjąć na przykład pacjentów wymagających dodatkowo koronografii, kobiet w ciąży, czy pacjentów psychiatrycznych w ostrych psychozach czy uzależnionych - tłumaczy dyrektor SPSK.

Wojewoda zaznacza, że w naszym regionie nie widać tendencji spadkowej, jeśli chodzi o liczbę zajętych łóżek covidowych. Obecnie utrzymuje się to na poziomie 1200-1300 łóżek. Zaś 135 osób przebywa pod respiratorem. - To jedna z najwyższych liczb na przestrzeni ostatniego półtora miesiąca - dodaje Lech Sprawka, wojewoda lubelski.

Prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik kliniki chorób zakaźnych SPSK1, zaznacza, że rola szpitala tymczasowego jako buforu może być nieprzeceniona, bo pandemia nie ustępuje. - Sytuacja nie jest wesoła. Mamy pewną stabilizację, ale niestety na dość wysokim poziomie. Dlatego musimy sobie zdawać sprawę z tego, że ten szpital może być wykorzystywany z powodu braku miejsc w innych szpitalach. Jednak życzmy sobie, żeby się nie przydał - mówi prof. Tomasiewicz.

Przypomnijmy, że szpital tymczasowy został utworzony w ciągu dwóch miesięcy w Targach Lublin. Jego urządzenie pochłonęło około 40 mln zł. - To było trudne przedsięwzięcie. Nie ukrywam, że dla całego zespołu było to duże wyzwanie logistyczne. Wiele razy pojawiały się trudności i problemy, których nie było można na etapie planowania przewidzieć - mówi dr n. med. Magdalena Czarkowska, pełnomocnik wojewody lubelskiego ds. organizacji szpitala tymczasowego.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie