Teatr Stary w Lublinie zaprasza na dzień otwarty

Sylwia Hejno
Wnętrze Teatru Starego po remoncie
Wnętrze Teatru Starego po remoncie Jacek Babicz
Udostępnij:
Teatr Stary państwo Marianna i Łukasz Rodakiewiczowie wybudowali w 1822 r. we własnym domu. Jeden z pierwszych teatrów w Polsce z siedzibą w Lublinie wznowi działalność w połowie marca br. A już w czwartek kto chce, będzie mógł go zwiedzić po remoncie. Po raz pierwszy od ponad trzydziestu lat.

Teatr powstał ekspresowo - w cztery miesiące. Do tego należy doliczyć dwa lata na prace wykończeniowe "cokolwiek źle zbudowanego" wedle prasy, ówczesnego teatru zimowego. Na jego za wąskiej, za płytkiej i do tego za wysoko umieszczonej scenie grywano klasykę dramatu, pop i wodewile. Paliły się sztuczne ognie, gdy standardem były łojówki i można było usłyszeć narodowe utwory podczas powstania listopadowego. Kto z początku zasiadał w 334 miejscach w ośmiu teatralnych lożach? Już nie typ strojnego sarmaty, ale, urzędnicy i wojskowi. Mieszczanie byli, póki co, w nieśmiałej mniejszości. Aktor wstępował na scenę ze ściśniętym gardłem, bo lada moment mogła wybuchnąć burda.

W sezonie zimowym 1830/1831 wybuchła tzw. "wojna teatrów". W dobie powstania listopadowego wyłoniły się dwa wrogie obozy - dyrektora, Kajetana Nowińskiego i Andrzeja Tomasza Chełchowskiego (wedle plotkarskich doniesień - zagorzałego pokerzysty). Panowie rywalizowali na patriotyczne repertuary i o to, kto przekaże więcej środków na cele wojskowe. Na porządku dziennym były takie chwyty jak zniszczenie dekoracji, czy upicie suflera. Gdy przykładowo triumfy świecił poemat Nowińskiego pt. "Orzeł Biały", w którym z obłoków przemawiali do publiczności m.in. Kościuszko i Poniatowski, Chełchowski odpowiedział poetyckim montażem "Mogiła w Krakowie, czyli Zgon, zjawienie i wskrzeszenie Kościuszki". Ponieważ ten drugi musiał wdzierać się do teatru siłą, kilka kroków dalej, postawił własny, drewniany amfiteatr. Cały wigor uszedł z rywali wraz z załamaniem powstania.

Przez lata repertuar raz to bardziej ambitny, raz to bardziej popularny był na językach lublinian. Wedle jeden z relacji, które przytacza Stefan Kruk w książce "Życie teatralne w Lublinie": "zacząwszy od poniesienia kurtyny, aż do jej ostatniego zapuszczenia publiczność widziała same nowości tak pod względem dekoracji, jak i garderoby". W 1908r. w budynku Teatru Starego rozpanoszył się proceder, który wyludniał teatralne sale. Na imię mu: film. Pierwsze regularne kino ,,Theatre Optique Parisien" kusiło widownię niemymi hitami z muzyką na żywo w wykonaniu taperki. Rękę do jego powstania przyłożył spadkobierca Łukasze Rodakiewicza, Romuald Makowski. Kino wielokrotnie zmieniało nazwę (m.in. "Panteon","Rialto" czy 'Staromiejskie") i działało do 1981 roku.

***

DZIEŃ OTWARTY

We czwartek 16 bm. po raz pierwszy w pustych od dekad lożach pojawią się ludzie. Dzień otwarty w teatrze przy ul. Dominikańskiej 5 w Lublinie potrwa od godz. 13 do 17. - Zwiedzanie będzie się odbywało w grupach 15-osobowych. Ograniczenie wynika stąd, że chcemy pokazać różne zakamarki, jak pomosty sceniczne czy zapadnie - mówi Karolina Rozwód, dyrektorka Teatru Starego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
aster100
Teatr piękny, strona internetowa mało czytelna, brak możliwości rezerawacii biletów z jakimkolwiek wyprzedzeniem, trudno znaleźć repertuar
M
Mily
ciesze się, że wreszcie coś sensownego w Lublinie powstało - brawo!

Nie ma powodów do radości... Nic tam ciekawego nie ma... Jeden wielki burdel...Pozdrawiam
w
w
Chyba chodzi o Stefana a nie Stanisława Kruka...głupi błąd
j
jacko
nom, a jakis nr tel na rezerwacje? czy na jana przyjść można?
W
Waldek
dziwne godziny, krótki czas, grupy 15 osobowe... szkoda, Pani dyrektor powinna zatrudnić kogoś od reklamy, czy jak to się teraz określa PR
ale ciesze się, że wreszcie coś sensownego w Lublinie powstało - brawo!
k
kawoN
Szkoda tylko, że czas dni otwartych typowo emerycki. Człowiek pracy nie ma szans :)
k
keram
i wreszcie cos pozytywnego w Lublinie
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie