To była ustawka

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
archiwum
Udostępnij:
Nie tylko celebryci, czy też coraz częściej politycy, lubią podrzucić mediom korzystny dla nich temat. Przykład Lublina pokazuje, że także działacze sportowi dostrzegają szanse, jakie daje medialna ustawka. A jestem pewien, że właśnie tym był niedawny szum wokół stadionu żużlowego.

Działacze Motoru udowodnili już, że potrafią rozpychać się łokciami dążąc do obranego sobie celu i w tym marszu są niezwykle skuteczni. A więc, gdy wizja nowego stadionu pozostaje bardzo mglista, nagle prezes ekstraligi pogroził palcem, że może Motor wyrzucić z ligi.

Ogólnopolski portal pisał wręcz, że kibice z Lublina domagają się tego, jeśli nie będzie nowego obiektu. I tak „przyciśnięty” medialnym szumem prezydent Krzysztof Żuk spotkał się z władzami ekstraligi i obiecał im szybkie przygotowanie swoistej mapy drogowej prowadzącej finalnie do budowy nowego stadionu.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
M
Każdy to widział....najpierw federacja grozi palcem... równocześnie wypuszczają kandydatkę...potem biedni działacze żużla płaczą nad losem swoich kibiców.Opera mydlana.Jak żużel jest taki modny to niech kibice założą stowarzyszenie i co miesiąc płacą po 100 zł. Podobno weszłoby ich 20 czy 30 tysięcy to daje kilkaset tysięcy na miesiąc. Jak jest tak super to czemu firmy nie biją się o sponsoring.Czemu miasto daje tyle milionów już w 3 lidze.Inaczej klub nie miał kasy w walce o awans
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie