MKTG SR - pasek na kartach artykułów

„To nie Austria była wielka, to my byliśmy słabi” – uważa Jacek Bąk

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Jacek Bąk jest uczestnikiem mistrzostw świata w 2002 i 2006 oraz mistrzostw Europy w 2008 roku. Ma także bogatą karierę klubową. Był m.in. zawodnikiem Olympique Lyon, natomiast w latach 2007-2010 grał w barwach Austrii Wiedeń)
(Jacek Bąk jest uczestnikiem mistrzostw świata w 2002 i 2006 oraz mistrzostw Europy w 2008 roku. Ma także bogatą karierę klubową. Był m.in. zawodnikiem Olympique Lyon, natomiast w latach 2007-2010 grał w barwach Austrii Wiedeń) Grzegorz Jakubowski/Polskapress
Polacy przegrali z Austrią 1:3 i po dwóch kolejkach fazy grupowej Euro 2024 mają na koncie zero punktów. – To Euro dla Polaków już się skończyło – żałuje Jacek Bąk, uczestnik Euro w 2008 roku.

W pierwszej kolejce tegorocznego czempionatu nasza kadra uległa Holandii 1:2, ale nastroje społeczne były bardzo pozytywne. Polacy pokazali się bowiem z bardzo dobrej strony. Po Austrii jest zgoła inaczej...

– To nie był taki mecz jak z Holandią. Nie takie nastawienie mentalne, fizyczne i sportowe. Tak jak w niedzielę, mimo porażki z Holandią, byłem zadowolony, tak teraz jest inaczej. Ale co zrobić? – ubolewa Jacek Bąk.

Wynik piątkowego starcia w 9. minucie otworzył Gernot Trauner.

– W pierwszym kwadransie przeszliśmy obok tego meczu, jakby nas nie było na boisku – zauważa 96-krotny reprezentant Polski.

Odpowiedział Krzysztof Piątek, który w 30. minucie z kilku metrów pokonał Patricka Pentza. Akcję dośrodkowaniem z prawej strony Piotr Zieliński, który to w ostatnich sekundach przed przerwą był też bliski dania nam prowadzenia, ale jego uderzenie z wolnego świetnie obronił golkiper Austrii.

– Jeśli miałbym kogoś wyróżnić, to po pierwsze byłby to Piotr Zieliński, a po drugie Wojciech Szczęsny – mówi Jacek Bąk.

Po zmianie stron Szczęsny musiał jednak wyciągać piłkę z siaki jeszcze dwukrotnie. Najpierw w 66. minucie pokonał go Christoph Baumgartner, a następnie w 78. minucie Marko Arnautović. Napastnik Interu Mediolan wykorzystał rzut karny, po faulu właśnie Szczęsnego.

– To nie Austria była wielkim zespołem, ale my zagraliśmy po prostu słabo. Popełnialiśmy dużo błędów, nie szliśmy mówiąc kolokwialnie „jak do pożaru”. A tak właśnie trzeba zachowywać się na boisku – kończy Jacek Bąk, który swoją przygodę z piłką rozpoczynał w Motorze Lublin.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski