Trudny bój z koronawirusem na Lubelszczyźnie. Lekarz antyszczepionkowiec odpowie za straszenie pacjentki szczepionką

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Łukasz Kaczanowski/archiwum
Udostępnij:
Sprawa kardiologa wierzącego w zabójcze działanie szczepionki przeciw Covid-19 nabiera rozpędu. 25 listopada Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wyśle do niego zawiadomienie o wszczęciu postępowania.

– Zostało wszczęte postępowanie, dokumenty podpiszę w czwartek. Musieliśmy sprawdzić szczegóły sytuacji, dlatego trochę to trwało – tłumaczy Jacek Niezabitowski, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

Skargę na lekarza z Puław, który straszył pacjentkę szkodliwym działaniem szczepionki na COVID-19, zgłosił wojewodzie Lechowi Sprawce mieszkaniec Lubelszczyzny. Kardiolog przekonywał pacjentkę, że „preparat jest zrobiony z 12-tygodniowych ludzkich płodów, które są rozcinane na żywca, i z nich pobiera się coś, co potem wstrzykuje się głupcom, którzy się na te szczepienia zgłaszają. I tylko kwestią czasu jest, kiedy i która dawka okaże się tą zabójczą”. Zgłoszenie trafiło do Lubelskiej Izby Lekarskiej 9 listopada. W trakcie toczącego się postępowania kardiolog nie będzie zawieszony.

– Chcielibyśmy tę sprawę załatwić szybko, ale musimy trzymać się procedur. Na pewno jednak będziemy szybsi niż prokuratura – zapewnia Leszek Buk, prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej. – Pan doktor powinien się bardzo mocno nad sobą zastanowić. Niestety nie możemy go zawiesić, ale myślę, że sąd wymyśli dotkliwą karę. Nie możemy kogoś niszczyć za jedną pomyłkę, ale możemy go spokojnie wysłać na półroczne przeszkolenie na oddział zakaźny, żeby zobaczył, że choroby zakaźne istnieją i jaki jest skutek niezaszczepienia – mówi Leszek Buk, prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.

Na ten moment to pierwszy przypadek lekarza antyszczepionkowca zgłoszony w naszym regionie. Dwie podobne sprawy wobec medyków toczą się w województwie wielkopolskim. Lubelska Izba Lekarska wie jednak, że osób sceptycznych do szczepień jest wśród pracowników ochrony zdrowia więcej.

– Nieoficjalnie wiem, kto ma jakie poglądy, wiem, że są lekarze, którzy się nie zaszczepili. Zresztą systematycznie powiększają oni grono aniołków, nie ma tygodnia, żeby ktoś nie odszedł. Ale oni nie głoszą swoich poglądów. Możemy być wdzięczni antyszczepionkowcom, że się nie szczepią, bo potwierdzają tezę, że w tej pandemii umierają osoby niezaszczepione – przyznaje Buk.

Szczyt liczby zgonów dopiero przed nami

Choć od kilku dni odnotowujemy procentowy spadek zarażonych, duże liczby nie przestaną się pojawiać w najbliższych statystykach covidowych. Na ten moment pojawiają się przede wszystkim w kontekście zajętych przez zarażonych koronawirusem łóżek. Rekord hospitalizowanych padł w poniedziałek: 1969.

– Z problemem dużego obłożenia szpitali będziemy się mierzyć do połowy następnego tygodnia. Myślę, że zmniejszy się ono w okolicach 1 grudnia – prognozuje wojewoda Lech Sprawka.

23 listopada natomiast ta liczba zmniejszyła się do 1933. Niechlubne rekordy dotyczą także zajętych respiratorów. – W poniedziałek korzystało z nich 169 pacjentów, we wtorek 164. Za tymi spadkami kryje się jednak smutna konstatacja. Ich przyczyną są niestety głównie zgodny – informuje Sprawka. Jak zapowiada, w najbliższych dniach liczby chorych zmarłych z powodu COVID-19 będą plasować się w przedziale od 50 do ponad 100 dziennie.

Tylko szczepienia nas uratują

Jak przyznaje wojewoda, odnotowany przed dwoma tygodniami wzrost dynamiki szczepień wyhamował. Na ten moment na Lubelszczyźnie zaszczepiło się 39,5 proc. mieszkańców. Zareagował na to rektor Akademii Nauk Stosowanych Wincentego Pola. Wydał rozporządzenie, w którym zobowiązuje studentów i pracowników do przedstawienia aktualnego certyfikatu szczepienia w nieprzekraczalnym terminie do 30 listopada 2021 r. – Po tym terminie osoby niezaszczepione nie zostają dopuszczone do pracy oraz zajęć dydaktycznych – czytamy w zarządzeniu.

– Przede wszystkim jestem zaskoczony, bo to są działania, które w naszym przekonaniu mają wątpliwą podstawę prawną. Wystosuję pismo do rektora z prośbą o wyjaśnienia podstaw prawnych takiego działania – zapowiada minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia
25 listopada, 6:42, gość:

Pokazał co jest na ulotce?

Czytałam ulotki i to mi wystarczy aby bać się tych preparatów - to oczywiste jak się dokładnie przeczyta . Wiadomo ,że nie podają wszystkich składników gdyż mają patenty i nie mogą .

g
gość
Pokazał co jest na ulotce?
G
Gość
Ale dlaczego ani NFZ w Polsce, ani rzad czy producent szczepionek nie bierze za nie odpowiedzialnosci, wobec takiej sytuacji niech nikogo nie dziwi brak zaufania do tych medykamentow, czy pseudomedykamentow. Sa rowniez wsrod nich wyksztalceni lekarze, a jesli wypowiedza nie negatywnie, to od razu robi sie z nich przestepcow. Czyzby prawda kolila w oczy???
G
Gość
Pewnie trochę przesadził z tak obrazowym przedstawieniem tematu. Lekarz to wykształcony człowiek i zdaje sobie sprawę , że ten niesprawdzony preparat może być dla niektórych niebezpieczny. Dlaczego słucha się tylko jednych lekarzy a z tymi co mają obawy od razu robi się z nich ,,bandytów " - dlatego ludzie mają podejrzenia .
Dodaj ogłoszenie