Tygrysy na granicy. Poznańskie zoo przyjmie wszystkie zwierzęta uwięzione na granicy polsko - białoruskiej

Karolina Ryniak
Karolina Ryniak
Poznańskie zoo poinformowało, że przyjmie wszystkie tygrysy, które w poniedziałek utknęły w Koroszczynie na granicy polsko-białoruskiej. Z Poznania trafią do ośrodka w Hiszpanii. Policja już skierowała wniosek do wójta o wydanie decyzji administracyjnej odebrania zwierząt.

- Jeśli otrzymamy formalne dokumenty o przekazaniu zwierząt, nie zostawimy ich, nie będziemy wybierać, ratujemy całą grupę – mówiła na środowej konferencji dyrektor zoo w Poznaniu, Ewa Zgrabczyńska.

Ponad tydzień temu dziesięć tygrysów wyjechało z Włoch. Drapieżniki docelowo miały dotrzeć do jednego z cyrków w Rosji. Transport drapieżników został jednak cofnięty przez białoruskich celników. Powodem był brak odpowiedniej dokumentacji weterynaryjnej oraz wizy. Ciężarówka ze zwierzętami od poniedziałku stoi na przejściu granicznym w Koroszczynie. Dodatkowo okazało się, że jeden z tygrysów padł. Sprawą zajął się Graniczny Inspektorat Weterynarii w Koroszczynie.

- Zrobiliśmy sekcje zwłok zwierzęcia. Okazało się, że tygrys miał skręt żołądka i zaczopowanie przewodu pokarmowego. Powiadomiliśmy też prokuraturę i policję o naruszeniu norm transportowych zwierząt – informuje Eugeniusz Karpiuk, zastępca Granicznego Lekarza Weterynarii w Koroszczynie.

We wtorek policjanci Komisariatu Policji w Terespolu otrzymali informację od lekarza weterynarii z Granicznego Inspektoratu Weterynarii w Koroszczynie o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, poprzez rażące naruszenie zasad transportu. Zawiadomienia w tej sprawie przekazane zostało też przez przedstawicieli Fundacji Animals.

- Natychmiast po otrzymaniu tej informacji zajęliśmy się sprawą. Sprawdzamy wszystkie okoliczności i zbieramy materiał dowodowy. Wysłaliśmy również wniosek do wójta o wydanie decyzji administracyjnej dotyczącej odebrania zwierząt. Jesteśmy też w stałym kontakcie zarówno ze służbą celną i Inspektoratem weterynarii jak też pracownikami jednego z ogrodów zoologicznych będących na miejscu zdarzenia – relacjonuje podkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowy bialskiej policji.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie