Udany rewanż szczypiornistów Azotów Puławy na drużynie Wybrzeża Gdańsk

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Mimo mocnego postanowienia zrewanżowania się drużynie Wybrzeża za niedawną porażkę w Gdańsku, piłkarze ręczni Azotów na własne życzenie zafundowali sobie kolejny nerwowy mecz. Ostatecznie puławianie wygrali jednak we własnej hali 30:26, a najlepszym strzelcem gospodarzy był kapitan, Michał Jurecki (8 bramek).

Goście przyjechali do Puław bez kilku zawodników, ale nie zamierzali łatwo sprzedać skóry. A ponieważ gra Azotów pozostawiała wiele do życzenia, gdańszczanie praktycznie przez całe spotkanie byli w kontakcie.

Początek meczu upłynął pod znakiem chaosu i błędów oraz niewykorzystanych sytuacji z obu stron. Gospodarze na pierwszą bramkę z gry pracowali aż cztery minuty. Po kwadransie gry przegrywali jednak 4:6 i w tym okresie puławianie zdobyli po akcjach zaledwie trzy bramki.

Mieli natomiast sporo prostych strat i niewykorzystanych sytuacji. Na ich szczęście także rywale nie grzeszyli skutecznością, a w bramce dobrze ustawiał się Vadim Bogdanov.

Do przerwy Azoty były lepsze o dwa trafienia – 13:11. Pierwsze 30 minut przypominało sinusoidę, raz lepiej grali przez kilka minut gospodarze, a za chwilę do głosu dochodzili goście. Szarpana gra i przestoje w ataku obu drużyn sprawiły, że nie oglądaliśmy porywającego widowiska.

Po zmianie stron podopieczni trenera Roberta Lisa nie potrafili w obronie postawić rywalom mocniejszych warunków. W 37. minucie przewaga puławian wynosiła tylko trzy bramki, a w do bramki gdańszczan trafiali tylko Rafał Przybylski i Michał Jurecki.

Gracze Azotów utrzymywali cały czas niewielkie prowadzenie, które po golu Andrija Akimenki w 50. minucie wzrosło do sześciu trafień. Cztery minuty później zespół z Gdańska poczuł jeszcze jedną szansę na sprawienie po raz kolejny niespodzianki. Wybrzeże po trafieniach Krzysztofa Gądka i Mateusza Jachlewskiego zmniejszyło bowiem straty do czterech goli (23:27). Ta różnica bramkowa utrzymała się już jednak do końcowej syreny.

Azoty Puławy – Torus Wybrzeże Gdańsk 30:26 (13:11)

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki – Jurecki 8, Rogulski 7, Przybylski 5, Łangowski 3, Gumiński 3, Akimenko 2, Kowalczyk 1, Dawydzik 1, Szyba, Podsiadło, Velkavrh, Seroka, Jarosiewicz. Kary: 8 min. Trener: Robert Lis

Wybrzeże: Chmieliński, Wodziński – Kosmala 7, Janikowski 6, Jachlewski 5, Pieczonka 3, Gądek 2, Leśniak 1, Papaj 1, Wróbel 1, Gavidia, Sulej, Stojek. Kary: 6 min. Trener: Mariusz Jurkiewicz

Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice)

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie