Ul. Chłodna i Piaskowa: Nie ma drogi, jest znak. Nie wiadomo, kto go postawił

Artur Jurkowski
Ratusz nie będzie dochodził, kto w listopadzie 2015 r. ustawił znaki zakazu ruchu na miejskiej działce między ul. Chłodną i Piaskową. Zdemontuje je w ciągu tygodnia
Ratusz nie będzie dochodził, kto w listopadzie 2015 r. ustawił znaki zakazu ruchu na miejskiej działce między ul. Chłodną i Piaskową. Zdemontuje je w ciągu tygodnia Małgorzata Genca
Zakaz ruchu - znaki tej treści stoją po dwóch stronach miejskiej działki między ulicami Piaskową i Chłodną. Nie dość, że nie ma tam drogi, to nie wiadomo, kto ustawił ograniczenia dla kierowców. A urzędnicy, żeby ustalić, że to samowola, potrzebowali ponad miesiąc.

- To jakiś absurd. Znaki może stawiać każdy, kto chce i gdzie chce? Czy funkcjonujemy w państwie opartym na zasadzie „kto wcześniej wstaje, ten rządzi? - pyta pani Anna, nasza Czytelniczka.

Znaki drogowe pojawiły się dwa miesiące temu. Stanęły na dzikiej ścieżce wzdłuż Czerniejówki, którą kierowcy skracali sobie przejazd między ulicami Chłodną i Piaskową. - Omijaliśmy w ten sposób korki - wyjaśnia nasza Czytelniczka. I przyznaje: - To nie jest urządzona, wyznaczona droga. Po prostu przejeżdżaliśmy przez dwie miejskie działki, na których nic nie ma. A w zasadzie nic nie było, bo teraz z obu stron, od ul. Chłodnej i od ul. Piaskowej, stoją znaki zakazu ruchu.

Pani Anna próbowała ustalić, kto i dlaczego je postawił. Pytanie skierowała 7 grudnia do Zarządu Dróg i Mostów (odpowiada za drogi i stawiane przy nich znaki), Wydziału Gospodarowania Mieniem (odpowiada za komunalne nieruchomości) i Wydziału Gospodarki Komunalnej (zajmuje się m.in. porządkowaniem miejskich terenów).

- I tu zaczęło się naprawdę ciekawie. Wydział Gospodarowania Mieniem stwierdził, że to kompetencja ZDiM i oni powinni odpowiedzieć. A ZDiM? Z pisma od niego dowiedziałam się, że sprawa leży w kompetencjach Wydz. Gospodarowania Mieniem. Efekt? Znaki stoją jak stały, a urzędnicy przerzucają się pismami - nie kryje irytacji pani Anna.

- Sprawa na pewno nie dotyczy ZDiM. To nie jest droga - przekonywał Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.

Na „polu walki” pozostały wydziały Gospodarowania Mieniem oraz Gospodarki Komunalnej. - Po zbadaniu dokumentów okazało się, że żaden z nich nie zlecił montażu znaków. To samowola - poinformował wczoraj Kieliszek.

Aby dojść do tego wniosku, ratuszowi urzędnicy potrzebowali ponad miesiąca. - Sprawa była rozpatrywana w okresie bożonarodzeniowo-sylwestrowym. W tym czasie było wiele dni wolnych od pracy - tłumaczył długość postępowania Kieliszek.

Teraz ratusz zapowiada przyśpieszenie w sprawie znaków. W ciągu tygodnia mają być zdemontowane. To jednak nie otworzy kierowcom drogi do ponownego korzystania ze skrótu wzdłuż Czerniejówki. - To przecież nie jest droga i nawet jej nie przypomina. Kierowcy nie powinni tędy przejeżdżać, bo to niszczenie terenu, który jest własnością miasta - podkreślał Kieliszek.

Sprawca „znakowej samowoli” pozostanie prawdopodobnie nieznany.- Raczej nie będziemy ustalać, kto postawił znaki. Mimo że stanęły samowolnie, nie powodowały zagrożenia - stwierdził Kieliszek.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość znany red.

Panie Kieliszek skoro to nie jest droga a działka Gminna to może ruszycie d...... z posad i pomyślicie jak ułatwić ludziom przejazd z jednego końca miasta na drugi a nie siedzieć bezczynnie i za pieniądze podatników ,bo ludzie sobie sami jak widać wyszukują możliwość szybszego powrotu do domu po pracy . Chyba za długo siedzi Pan na tym stołku i widać jest panu wszystko jedno czy coś siew tym mieście robi czy nie.

G
G.

ból d. to maja okoliczni mieszkańcy, którzy przez jedna osobe stoja w korku do własnych domów i wdychają syf ze spalin samochodów. Reszta stuka się w głowę.

e
ernest

Jak nie ma jak jest? ul. Piaskowa ! Nie było bitej drogi ale to w niczym nie przeszkadza...

G
Gość

A za nie prawidłowe usuwanie śniegu Wulkanizacja i Prostowanie felg powinno zapłacić mandat tak samo jak za ten bezprawnie postawiony znak.

v
v2x

Kierowcy skracaja sobie tamtędy drogę ponieważ na zielonym świetle w prawo z Piaskowej w Kunickiego przejeżdża gora 4 samochody. A samochodu tam czeka o wiele więcej i efekcie stać na trzy zmiany świateł. Co ciekawe osobny sygnalizator jest dla kierowców poruszających sie na wprost w stronę Nowego Swiatu i dla nich swiatlo zielone pali się dłużej niż dla osób skrecajacych w prawo. Spokojnie można by wydłużyć cykl swiecenia zielonego światła w prawo o jakieś 5 sekund tak aby gaslo razem z sygnalizatorem do jazdy na wprost. Ale znając miejski urząd pewnie odpowiedź będzie jedna :"nie da się bo...... "

m
maryś

Pani Anna - Omijaliśmy w ten sposób korki - wyjaśnia nasza Czytelniczka.------------------------------------ i tu jest pies pogrzebany, pani anna ma ból d*** bo nie może już tamtędy jeździć, hehehehehheeeee

m
mariusz

nie ma drogi a jeździli wszyscy, nawet radiowozy, bardzo często kierowcy omijali korek, zawsze jak był korek na Piaskowej to co cwańsi kierowcy skręcali w prawo, przejeżdżali pomiędzy budynkiem a Czernirjówką i już byli na Chłodnej i Skośnej, korek ominięty.

???

a Ty myśl w jakim mieście mieszkasz... aaaaa, jesteś przybyszem z odległej galaktyki (gm. Krzczonów, itp), i tylko znasz z dużego miasta gdzie jest Bazar przy PKS...

k
kopernik

albo PiSu.

x
xyz

Przypuszczam ze znaki ustawil Kowalski z Domeyki . Samowolki to jego specjalnosc

k
kierowiec

Dokładnie, kiedyś nawet ganiał kierowców z kijem... CO do drogi, to od nastu lat jest to droga, polna, ubita, korzystaja z niej nie tylko mieszkańcy okolicy ale tez słuzby aby ominąc korek i dojechać do szpitala czy wypadku. Teraz jeden warchoł nasypał górę piasku...
Zatem Urząd odpowiedzialny powinien natychmiast uprzadkowac teren do stanu pierwotnego.

!!

elektroniczne wydanie kuriera lubelskiego, czy to nie domyślne że chodzi o Gdańsk?

j
janosik

Znaki postawił właściciel znajdującego się obok warsztatu, na dodatek jeszcze wykopał kilka dołów których nie widać bo przykrył je śnieg. Było jeszcze trochę dużych kamieni, ale ktoś je podprowadził. ;);););););)

b
bolololo

Ja tam wolę walnąć GARNUCHA a potem w kielicha !

??
Taki długi artykuł a nie ma wzmianki o jakie miasto chodzi. Trochę myślcie jak piszecie.
Dodaj ogłoszenie